Mocne teksty! Wyciekły stenogramy rozmów sponsorów „jurnego Stefana” Niesiołowskiego. „Terroryzuje mnie tym k***a. To zboczenie a nie jurność!”

Stefan Niesiołowski/fot. PAP/Paweł Supernak
Stefan Niesiołowski/fot. PAP/Paweł Supernak

Portal wp.pl opublikował stenogramy rozmów zatrzymanych wczoraj przez CBA przedsiębiorców powiązanych z jurnym Stefanem. Wynika z nich, że w pewnym momencie biznesmeni zaczęli być zirytowani zachciankami polityka.

Co ciekawe, podsłuch założono w 2013 lub 2015 roku. Stefan Niesiołowski był politykiem PO, zaś rząd w państwie sprawował PO-PSL.

Nie wiem, czy ja coś załatwię na jutro, bo nie mam co załatwić, mogę tylko tą Malwinę – mówi Wojciech K. – O Jezus, powiedz mu, że nie możesz no… (…) On przesadza z tym no – odpowiada Bogdan W. – Terroryzuje mnie tym, kur… – mówi Wojciech K. – Przesadza, kur… Przesadza no, kur… Bez przesady, ja pierd… On to kur…by non stop to robił jakby mógł – mówi biznesmen.

Ale jaki on jurny jest, nie? – odpowiada drugi biznesmen. – Daj spokój, to zboczenie jest, a nie jurność (…) Wiesz, on to naprawdę przesadza, no jeszcze oprócz tego on mnie pyta, czy ty możesz albo coś takiego, on żąda wręcz – mówi Bogdan W.

Jurny Stefan miał przychodzić, by korzystać z uciech cielesnych, do mieszkania jednego z biznesmenów, Mirosława J. O godz. 9 rano polityk zlecał szczegóły, zaś kobieta przychodziła już na godzinę 10.

W innej rozmowie dowiadujemy się o zarwaniu łóżka. – Powiedz mu tam, że tam to łóżko nienaprawione, zarwane. On tam po prostu wpadł, (…) Ta, jakieś deski ma zrobić, także tam absolutnie nie tego no, żeby tam nie wchodził, żebyś nie zapomniał mu powiedzieć, no bo zarwie dalej – mówi Wojciech K.

No tak, na kanapę niech się walnie – odpowiada Bogdan W.

Osoba znająca kulisy śledztwa zaznacza, że „część kobiet, które świadczyły usługi seksualne, wcale nie było prostytutkami”. – Na co dzień pracowały m.in. jako kelnerki w łódzkich restauracjach należących do biznesmenów. Niektóre z kobiet starły się wykręcić od spotkań z posłem. Wtedy biznesmeni, żeby kontynuować proceder, zastępowali je prostytutkami – mówi anonimowe źródło.

Gdy nie spełniano oczekiwań polityka co do kobiety, mówił, że „sytuacja jest już męcząca”. Zaznaczał też, że „on dotrzymał słowa” i dobrze, by „inni dotrzymali”.

Cześć Boguś, cześć, no nic tak dzwonię, bo Ali mówił, że coś narzekałeś, że nie dzwoniłem, ale nic, nic nie było – mówił poseł. – Aha, no nic nie miałem Stefciu, no posuwają się tamte sprawy (…) – odpowiedział Bogdan W. – Niestety już tylko sprawy się posuwają, drogi przyjacielu – odpowiedział jurny Stefan. – No (…) ale coś zawsze jest do przodu wiesz generalnie – mówił biznesmen. – Ale niestety już tylko sprawy – narzekał poseł. – No ja wiem, tamte sprawy to już stoją w miejscu – odpowiedział Bogdan. W. – Nawet żeby stały chociaż – mówił Niesiołowski.

Nie chciałbym, żeby sprawa w mediach była przedstawiana jako seksafera, ponieważ jest to afera korupcyjna, gdzie korzyścią osobistą były usługi seksualne, ale nie tylko. Są wątki, które wskazują na korzyści majątkowe, bo sprawa jest wielowątkowa. Prokuratura w pewnym zakresie stara się uchylić immunitet. Sprawa jest dużo szersza, niż tak naprawdę zarzuty na to wskazują i będzie na pewno długie i wnikliwe śledztwo, które – mam nadzieję – wszystkie wątki skonsumuje procesowo – zaznaczył Maciej Wąsik, zastępca ministra ds. służb specjalnych.

Źródło: wp.pl