
Poseł Jan Klawiter należący do partii Prawica Rzeczypospolitej w rozmowie z „Super Expressem” postanowił wstawić się za „jurnym Stefanem” Niesiołowskim. Jego zdaniem, być może Niesiołowski „ma w głębi serca poglądy, jakie miał, ale nie chce ich ujawniać”.
Poseł Klawiter z Prawicy Rp, przedstawiany często w mediach jako „poseł niezrzeszony” udzielił wywiadu „Super Expressowi”. Pytano go o Stefana Niesiołowskiego, który od wczoraj stał się bohaterem opowieści o „jurnym Stefanie” oraz fasolce po bretońsku.
Jan Klawiter bowiem współpracował z miłośnikiem fasolki, gdy obaj byli w Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym.
– Przede wszystkim nie wiemy, czy zarzuty wobec parlamentarzysty się potwierdzą, więc nie mam zamiaru o nich dyskutować, a już tym bardziej czegokolwiek przesądzać. Nie będę stawiać kategorycznych ocen. Natomiast znałem pana marszałka, przed laty współpracowaliśmy w Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym. Dobrze nam się współpracowało. Nigdy nie było żadnych problemów. Tym bardziej na podstawie doniesień prasowych nie chciałbym przesądzać, że faktycznie robił to, czy tamto – powiedział poseł Jan Klawiter.
– Każdy ma różne okresy w swoim życiu, być może z różnych przyczyn ktoś zmienia poglądy. Ja współpracę ze Stefanem Niesiołowskim z czasów Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego bardzo sobie cenię. Dziś w ocenie sytuacji politycznej się różnimy – zaznaczył poseł Prawicy Rzeczypospolitej.
– Kiedyś Stefan Niesiołowski i marszałek Marek Jurek współpracowali ze sobą, poglądy mieli zbliżone. Dziś to przeciwległe bieguny. Sama krytyka Prawa i Sprawiedliwości to jeszcze nic nie znaczy – bo PiS jest raczej nie na prawo, ale w centrum i ma poglądy nieco socjalistyczne – wyznał poseł od Marka Jurka.
– Ale tu jest coś jeszcze innego, co jest naprawdę szokujące. […] Chodzi o krytykę zasad, stanowiących fundament prawicy – takich jak ochrona życia, miejsce religii w życiu publicznym, wartości prorodzinne. Tu zmianie poglądów bardzo się dziwię, nie potrafię tego zrozumieć – dodał Klawiter.
– Zmiana ta wygląda na trwałą zmianę wartości. Choć czasem można ulec złudzeniu. Być może jest tak, że Stefan Niesiołowski ma w głębi serca poglądy, jakie miał, ale nie chce ich ujawniać – ocenił poseł.
Źródło: se.pl