
Gwiazdy minionych lat nie mogą liczyć na wysokie emerytury. Przez lata swojej kariery raczej nie odprowadzali oni wysokich składek, a to wiąże się z wypłatą często minimalnych emerytur. Jedną z takich osób jest Rudi Schuberth.
Praca artystów nie jest na całe szczęście tak opodatkowana, jak przeciętnego zjadacza chleba. W związki z niższymi składkami ich emerytury również są niższe. – Chyba każdy chciałby więcej – powiedział w rozmowie z „WP” Rudi Schuberth.
Rudi Schuberth to „człowiek renesansu” na miarę przełomu XX i XXI wieku, jest jednocześnie piosenkarzem, autorem tekstów, kompozytorem, satyrykiem oraz prezenterem telewizyjny i aktorem. Najbardziej znany jest ze swoich piosenek oraz prowadzenia programu „Śpiewające fortepiany” w TVP.
Teraz życie Rudiego Schubertha nie jest jednak kolorowe. Artysta dostaje głodową emeryturę z ZUS. Jak podawał „Super Express” Schubert dostaje co miesiąc 1200 złotych świadczenia.
Sam zainteresowany nie potwierdza tej kwoty, ale przyznaje, że nie jest zadowolony. – Nie jestem szczęśliwy, że dostaje tyle, ile dostaje, bo chyba każdy chciałby więcej – mówi w rozmowie z „WP”.