Skutki nie do odrobienia dla eksportu polskiej żywności. Wołowina ze zdechłych krów wyrobiła nam „markę”

REKLAMA

Oszukańczy skandal z polskim mięsem” to jedno z delikatniejszych określeń afery eksportowej, która zdemolowała wizerunek całej polskiej żywności w Europie.

Francuzi informację o podejrzanej wołowinie mieli dzień wcześniej od Polaków, ale nim się połapali, wprowadzili do handlu ok. 150 kilogramów mięsa, którego teraz nie mogą się doszukać. O sprawie pisały na czołowych miejscach wszystkie gazety, informowało o tym radio i TV.

REKLAMA

Gazety twierdzą, że „konsumenci nadal się niepokoją”. Paryskie sklepy mięsne skarżą się na ucieczkę klientów, a ci którzy decydują się na zakup, chcą dokładnie znać pochodzenie produktu. Niczego z Polski już raczej nie kupią.

Sprawa przybrała też wymiar polityczny. Związki zawodowe rolników skarżą się, że bezpieczeństwo na poziomie unijnym jest słabsze, niż wcześniejsze normy rynku wewnętrznego. Centrala FNSEA (Krajowa Federacja Związków Zawodowych Rolników) nie tylko potępiła skandal, ale wskazała na chęć dążenia za wszelką cenę (przez Polaków) do zysku, kosztem bezpieczeństwa konsumentów.

Tego skandalu nie zatuszują i nie wyrównają żadne, choćby najbardziej pozytywne, wyniki kontroli europejskich, które będą nas teraz od poniedziałku odwiedzać. Nawet mieszkający we Francji Polacy skarżą się na zepsuty wizerunek naszego kraju.

REKLAMA