
W niedzielę Robert Biedroń zainaugurował na warszawskim Torwarze działalność polityczną. „Wiosna” – bo tak się nazywa partia Biedronia ma cały szereg absurdalnych propozycji jak zamknięcie wszystkich kopalń czy rozdawnictwa, za które nie wiadomo, kto ma zapłacić.
W ramach programu zadeklarował wprowadzenie trzydziestodniowego limitu oczekiwania na lekarza specjalistę. „Po tym czasie każdy będzie mógł wybrać miejsce leczenia w sektorze prywatnym, za które zapłaci NFZ” – wyjaśnił.
Biedroń zapowiedział także walkę ze smogiem, który – jak wskazywał – jest powodem licznych zgonów w Polsce. „Deklaruję, że do 2035 roku zamkniemy wszystkie kopalnie węgla i będziemy mieli najczystsze powietrze w naszej części Europy – nareszcie” – podkreślił.
Lider nowej partii, mówiąc o prawach zwierząt, ocenił, że kolejne rządy w tej sprawie „chowają głowy w piasek”. „Dlatego utworzymy niezależny urząd Rzecznika Praw Przyrody, zlikwidujemy fermy zwierząt futerkowych, zabronimy wykorzystywania zwierząt w cyrkach, zatrzymamy bezmyślną wycinkę drzew, która niszczy nasze wielowiekowe dziedzictwo” – zadeklarował.
Jak mówił Biedroń, „Polska jest kobietą, jej cierpienie jest jednak naszym cierpieniem”. „Przerwiemy piekło kobiet i w końcu zagwarantujemy kobietom prawo do bezpiecznego przerywania ciąży na żądanie do 12. tygodnia” – zapowiedział.
Obiecał ponadto likwidację klauzuli sumienia. „Postawimy na rodzinę i jej bezpieczeństwo, dlatego wprowadzimy rzetelną edukacją seksualną, zagwarantujemy znieczulenie przy porodzie i pełne finansowanie in vitro” – podkreślił Biedroń.
Ponadto padły obietnice m.in. emerytury minimalnej w wysokości 1600 złotych czy wprowadzenia „równych płac dla kobiet i mężczyzn”. (pap)