Bestialska zbrodnia. Zwyrodnialec spalił kolegę żywcem. Za 10 złotych

Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
REKLAMA

Ten bydlak bez litości zamordował kolegę za marne 10 zł. Jak podają śledczy Krzysztof K. miał wpierw oblać kolegę łatwopalnym płynem, potem go podpalił. Ireneusz K. zmarł w straszliwych męczarniach. Jego oprawca usłyszał właśnie wyrok za tę potworną zbrodnię. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. 

„Morderstwa dopuścił się z błahego powodu, bo podejrzewał kolegę, że zabrał mu 10 zł” – cytuje słowa sędziego „Super Express”.

REKLAMA

Jak się okazuje morderca znał Ireneusza K. od dawna. Przez wiele lat pracowali przy koszeniu trawników i malowaniu płotów. Jak twierdza świadkowie, byli dobrymi kolegami, często razem spędzali czas, chodzili do knajpy.

Jednak pieniądze ich poróżniły… Pewnego dnia Krzysztof K. stwierdził, że Ireneusz K. ukradł mu 10 złotych. Kolega twierdził, że to nie prawda. Wtedy doszło do szarpaniny i kłótni.

Z powodu większej siły fizycznej, morderca rzucił starszym kolegą o ziemię, a następnie złapał za stojącą przy śmietniku butelkę z płynem łatwopalnym, i oblał nim leżącego. Potem, dobrze wiedząc co się stanie, podpalił go.

„Oskarżony celowo, a nie przypadkowo, oblał pokrzywdzonego i celowo go podpalił. Działał ze szczególnym okrucieństwem, o czym świadczą wielki ból i cierpienie pokrzywdzonego” – mówił sędzia Przemysław Zabłocki.

Mimo szybkiego ugaszenia Ireneusza K. obrażenia były tak poważne, że ten zmarł. Krzysztof K. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i stanął przed sądem. Dostał 25 lat więzienia. Wszystko przez 10 zł…

Źródło: Policja.pl / Super Express

REKLAMA