Szykujcie się na brak paczek i listów. Nadchodzi „grypa pocztowych gołębi”. Pracownicy poczty masowo idą na zwolnienia

Skrzynka pocztowa/fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
Skrzynka pocztowa/fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
REKLAMA

Kolejna grupa zawodowa postanawia korzystać z bezkarności w braniu L4 na koszt podatnika. Pracownicy Poczty Polskiej biorą przykład z policjantów oraz nauczycieli i żądają wyższych płac.

Protest rozszerza się. Obecnie L4 wzięli pracownicy kilkunastu miast w Polsce.

REKLAMA

Protest ma być oddolną akcją pracowników poczty. Organizują się przy pomocy mediów społecznościowych. Masowo L4 zaczęli brać pracownicy poczty we Wrocławiu, Częstochowie, Opolu i Wadowicach. Łącznie na zwolnienia poszli pracownicy kilkunastu polskich miast.

Związki zawodowe działające na Poczcie Polskiej mówią, że w wielu miejscach rzeczywiście wielu „nagle zachorowało”, jednak nie brali udziału w organizacji protestu. Zamierzają negocjować jednak z pracodawcą w sprawie wyższych pensji.

Rozmowy na ten temat mają odbyć się w czwartek. Związki zawodowe pracują nad oficjalną listą postulatów. Nieoficjalnie mówi się o tysiącu złotych podwyżki dla pracowników Poczty Polskiej. Są to żądania osób, które wzięli L4.

Wiele wskazuje na to, że protest będzie się rozszerzał – pracownicy poczty biorąc zwolnienia lekarskie wskazują na przemęczenie pracą. Według nieoficjalnych informacji na L4 ma być przede wszystkim wielu listonoszy, co może oznaczać problemy i opóźnienia w dostarczaniu przesyłek.

Źródło: rmf24.pl

REKLAMA