Rok od Nanga Parbat. Tak brzmiała ostatnia wiadomość Mackiewicza do rodziny. Po tym sms-ie kontakt się urwał

Tomasz Mackiewicz. / Fot. Facebook Tomasz Czapkins Mackiewicz
Tomasz Mackiewicz. / Fot. Facebook Tomasz Czapkins Mackiewicz
REKLAMA

Mija właśnie rok od tragedii na Nanga Parbat, którą żyła cała Polska. Mimo błyskawicznej akcji ratunkowej polskiej ekipy na górze Nanga Parbat udało się uratować jedynie Francuzkę Elizabeth Revol. Z powodów złej pogody i informacji o stanie zdrowia Mackiewicza, zaniechano dalszej akcji ratowniczej.

Mackiewiczowi i Revol prawdopodobnie udało się zdobyć szczyt Nanga Parbat, a problemy pojawiły się przy zejściu. Jeszcze przed wejściem na górę Mackiewicz wysłał swoją ostatnią wiadomość. Po tej wiadomości kontakt się urwał.

REKLAMA

Wówczas pozostało jedynie kontaktowanie się z Revol, która na bieżąco informowała o problemach na górze Nanga Parbat. Po tym, jak Mackiewicz nie był w stanie się poruszać Francuzka zostawiła go na wysokości 7200 metrów, a sama zeszła do bazy położonej na 6700 metrów, gdzie oczekiwała na ekipę ratunkową.

Ostatnią wiadomość do bliskich Tomasz Mackiewicz napisał 23 stycznia. – Jesteśmy na 7300 straszna walka, jeśli pogoda dopisze jutro szczyt – tak brzmiała treść ostatniego sms-a wysłanego przez himalaistę do rodziny.

Historyczna akcja ratunkowa Bieleckiego i Urubko

Dzięki nadludzkiemu wysiłkowi ekipa ratunkowa, na czele której szli Bielecki i Urubko, w błyskawicznym tempie pokonała oblodzoną ścianę Nanga Parbat i dotarła do Revol.

Ze względu na zmęczenie, fatalne warunki pogodowe i informacje od Francuzki, że Mackiewicz był w stanie niemal agonalnym, zdecydowano się na zawieszenie dalszej akcji ratunkowej.

REKLAMA