Nadchodzi hekatomba diesli? Rząd chce wprowadzić drastyczne normy kontroli spalin

Mechanik samochodowy - zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com
Mechanik samochodowy - zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

Rząd chce drastycznie zaostrzyć normy i wprowadzić rozszerzony zakres kontroli emisji spalin. Wszystko w ramach walki ze smogiem. Posiadacze samochodów z silnikiem diesla będą mieli problemy.

Informacja o planach zaostrzenia przepisów pochodzi z odpowiedzi Ministerstwa Środowiska na dotyczącą zjawiska smogu interpelację poselską złożoną przez Barbarę Chrobak i Jarosława Sachajkę z Kukiz’15.

Analiza spalin na raportowana przez stacje kontroli co ma wymusić ich przeprowadzanie. Normy emisji spalin mierzone współczynnikiem zadymienia zostaną obniżone niemal dziesięciokrotnie. Wprowadzone zostaną również restrykcyjne wymagania dotyczące urządzeń diagnostycznych, którymi posługują się pracownicy stacji kontroli pojazdów. Ustanowiony ma być również nadzór nad urządzeniami. Wyniki otrzymane podczas badań każdego samochodu mają być archiwizowane i podawane wydawanym przez diagnostę zaświadczeniu ale nie trafią do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Rząd chce w ten sposób ukrócić proceder wycinania filtrów cząstek stałych (DPF). Brak możliwości przejścia badania technicznego może zmusić tych, którzy zdecydowali się na usunięcie filtra, do jego ponownego zamontowania, co będzie się wiązało z wydatkiem rzędu kilku tysięcy złotych. Efektem ubocznym będzie zapewne fala kradzieży filtrów DPF. Po wprowadzeniu nowych drastycznych norm problem może dotknąć także tych, którzy nie ingerowali w układ wydechowy.

Źródło: autokult.pl

Comments are closed.