Antypolonizm na Uniwersytecie Warszawskim. Postawią akademik za kilkadziesiąt milionów złotych. Dostępny dla wszystkich poza Polakami

Zwycięski projekt akademika UW na Służewcu. / foto: uw.edu.pl
Zwycięski projekt akademika UW na Służewcu. / foto: uw.edu.pl

Tak w praktyce wygląda antypolonizm w Polsce. W czasie kiedy w wielu akademikach w Polsce obcokrajowcy mogą się ubiegać o pokój, a często mają przy tym ułatwienia, UW postanowiło otworzyć warty kilkadziesiąt milionów złotych akademik „nie dla Polaka”.

Nowy akademik Uniwersytetu Warszawskiego powstanie na Służewcu i będzie przeznaczony dla obcokrajowców studiujących i pracujących na UW. Inwestycja będzie warta 55 milionów złotych, a wg oficjalnych założeń ma przyczynić się do „umiędzynarodowienia” UW.

– Dom studencki, który powstanie do 2021 roku, ma zachęcić cudzoziemców do podjęcia studiów na Uniwersytecie Warszawskim i przyjazdów tu na wizyty naukowe. Budowa akademika przyczyni się do zwiększenia umiędzynarodowienia uczelni – czytamy na oficjalnej stronie UW.

Co ciekawe akademik powstaje w ramach programu „Uniwersytet Warszawski 2016-2025”, czyli programu przyjętego przez Radę Ministrów 3 listopada 2015 r. Była to jedna z ostatnich decyzji, pod którą podpisała się premier Ewa Kopacz po przegranych przez Platformę Obywatelską wyborach.

Decyzja ta została podtrzymana przez Jarosława Gowina, nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego, który jednak zmniejszył środki przeznaczone dla UW na lata 2016-2017, a zwiększył te na lata wyborcze, czyli 2018-2020, kiedy to odbywają się wybory samorządowe, parlamentarne i prezydenckie.

– W nowym akademiku na Służewcu będzie 300 miejsc, a oprócz tego pokoje do pracy cichej i pracy w grupach, kuchnie, świetlica, pralnia oraz sala ćwiczeń. Obiekt będzie przystosowany do osób niepełnosprawnych – czytamy na oficjalnej stronie UW.

Jak widać antypolonizm w Polsce trwa w najlepsze. Studenci zagraniczni otrzymają nowoczesny, dobrze wyposażony akademik, tymczasem studenci z Polski, którzy do Warszawy często mają równie daleką drogę, będą musieli zadowolić się dotychczasowymi akademikami, które z „nowoczesnością” nie mają wiele wspólnego.