Nadchodzi przyrodniczy kataklizm. Owady mogą zginąć do końca stulecia. „To będzie koniec Ziemi”

Pszczółka/fot. Pixabay
Pszczółka/fot. Pixabay

Przy obecnym tempie spadku owady mogą zniknąć w ciągu stulecia. Wskaźnik wyginięcia owadów jest osiem razy szybszy niż u ssaków, ptaków i gadów.
Światowa społeczność owadów weszła na ścieżkę wymarcia, grożąc katastroficznym upadkiem ekosystemów natury.

Ponad 40% gatunków owadów zmniejsza swoją liczebność, a jedna trzecia jest zagrożona. Tempo wyginięcia jest osiem razy szybsze niż u ssaków, ptaków i gadów. Całkowita ilość owadów spada w tempie 2,5% rocznie, według najlepszych dostępnych danych, mogą zniknąć w ciągu stulecia.

Planeta jest na początku szóstej masowej zagłady w swojej historii, z ogromnymi stratami odnotowanymi już u większych zwierząt, które są łatwiejsze do zbadania. Ale owady są zdecydowanie najbardziej różnorodnymi i licznymi zwierzętami, w sumie przewyższającymi ludzkość swoją wagą 17 razy. One sa niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania wszystkich ekosystemów, twierdzą naukowcy, jako pokarm dla innych stworzeń, zapylaczy i recyklerów substancji odżywczych.

Spadek populacji owadów odnotowano w tak odmiennych krajach jak Niemcy i Puerto Rico , ale opinia naukowców wyraźnie wskazuje, że kryzys ma zasięg globalny. „Jeśli nie zmienimy naszych sposobów produkcji żywności, owady jako całość wyginią w ciągu kilku dekad” – piszą w swoim raporcie naukowcy o wymieraniu owadów. Skutki, jakie będzie to miało dla ekosystemów planety, są co najmniej katastrofalne dla przetrwania ludzkości.

Powodem spadku ilości owadów jest w szczególności intensywne stosowanie pestycydów oraz urbanizacja i zmiany klimatu. W tropikach, gdzie rolnictwo przemysłowe często jeszcze nie występuje, wzrost temperatury spowodowany zmianami klimatu uważa się za istotny czynnik spadku . Gatunki tam przystosowane są do bardzo stabilnych warunków i mają niewielką zdolność do zmiany.

„Główną przyczyną spadku jest intensyfikacja rolnictwa. Oznacza to eliminację wszystkich drzew i krzewów, które normalnie otaczają pola, więc istnieją nagie pola, które są traktowane syntetycznymi nawozami i pestycydami. Upadek owadów zaczął się u zarania XX wieku , przyspieszył w latach 50. i 60. i osiągnął niepokojące proporcje w ciągu ostatnich dwóch dekad” – powiedział Francisco Sánchez-Bayo z University of Sydney w Australii.

Spadek 2,5% rocznie w ciągu ostatnich 25-30 lat jest szokujący, powiedział Sánchez-Bayo. „To jest bardzo szybki spadek. Za 10 lat będzie o jedną czwartą mniej owadów, za 50 lat zostanie tylko połową, a za 100 lat nie będzie ich w ogóle”

Jednym z największych skutków utraty owadów będzie śmierć wielu ptaków, gadów, płazów i ryb, które jedzą owady. „Jeśli to źródło pożywienia zostanie zabrane, wszystkie te zwierzęta umrą z głodu” – powiedział Sánchez-Bay.

Analizy potwierdziły znaczący spadek liczby motyli, trzmieli i pszczół. Liczba kolonii pszczół miodnych w USA wynosiła 6 milionów w 1947 r., ale od tego czasu utracono 3,5 miliona. Nadchodzi kataklizm.

Źródło: The Guardian

16 KOMENTARZE

  1. Całegłówki z klubu rzymskiego ogłosiły pół wieku temu , że teraz nie będzie nic , ani ropy , ani węgla , ani żadnych kopalin.

    • Poszli metodą Kononowicza, ale już wtedy wiadome było, że to nieprawda jak z urojeniami Malthusa. Z ekosystemem to bardziej skomplikowana sprawa i opryski chemiczne są bardzo szkodliwe dla pszczół, od których sporo zależy.

  2. Lewacy wszystko wykończą nawet pszczoły!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. „Nadchodzi kataklizm.”

    Bzdura. Po pierwsze, to są bardzo liczne populacje, a z tym związana jest zdolność ewolucyjnego przystosowania. Po drugie, nieużytki były i będą, bo czynnikiem limitującym rozwój rolnictwa jest dostępność wody.

  4. Jezeli ktokolwiek wierzy jeszcze dziennikowi Guardian i jego dziennikarzom to znaczy ze homo sapiens juz nie istnieje.

  5. To dziwne że to wszystko nie szkodzi owadą roznoszacym choroby typu karaluchy czy kleszcze. Zawsz muszą ginąć ci dobrzy… przypadek?

  6. Niech więcej tego chemicznego syfu walą do upraw a będziemy tak jak w Chinach, sami zapylać drzewa i rośliny by przetrwać.

  7. Na szczęście pozostaną kleszcze, karaluchy, szczury i jeszcze jeden gatunek o którym to nawet dowcipów nie wolno opowiadać…

    • To co? Nie mozna ich juz nawet nazywac gangrena, czy chciwym na wszystko padalcem?

  8. Bardzo dobrze! Precz z robactwem!
    Szkoda tylko, że to nie prawda.
    Samych mrówek jest na świecie więcej niż ludzi. Licząc w kilogramach.

Comments are closed.