Szaleństwo Harrisona Forda. Indiana Jones przestrzega przed globalnym ociepleniem. „Czy takiego świata chcemy?”

Harrison Ford. / foto: YouTube

Harrison Ford, jeden z najbardziej znanych aktorów wszechczasów, ostrzegł świat przed katastrofalnymi skutkami zmian klimatycznych. Same zmiany klimatu określił jako największy kryzys naszych czasów.

Harrison Ford dziś ma już na karku 76 lat, ciągle jednak pojawia się na ekranie. Polskim widzom znany jest z wielu kultowych produkcji, takich jak seria filmów Indiana Jones, Air Force One, Ścigany, Czas Patriotów i wiele, wiele innych.

Niestety jednak większość aktorów, nawet tych wcielających się w twardzieli, słynie z lewackich poglądów. Wyjątkiem jest tu chyba jedynie Clint Eastwood. Tymczasem Ford, podobnie jak wcześniej Arnold Schwarzeneger, włączył się do „przeciwdziałania zmianom klimatu”.

W nagranym filmie aktor wezwał przywódców na całym świecie do podjęcia pilnych działań w celu odwrócenia skutków, rzekomo wywołanego przez człowieka, globalnego ocieplenia.

– Niedobory wody słodkiej, większa emisja gazów cieplarnianych, bezprecedensowe pożary, ogólnoświatowe zniszczenia. Czy takiego świata chcemy? – pyta na nagraniu Ford.

– Nasza planeta, jedyny dom, jaki mamy, cierpi. To jest naga prawda. To jest nasza rzeczywistość. Teraz ty i ja musimy podjąć działania, by stawić czoła największemu kryzysowi naszych czasów – apeluje w dramatycznym tonie aktor.

27 KOMENTARZE

  1. Al Gore juz został bogaczem sprzedajac klamstwo — ocieplaniu klimatu… teraz następny Harrison Ford starzejacy sie aktor probuje tej samej metody „”na wnuczka–zmiany klimatu!!

    • Okradanie i ogłupianie ludzi ta cała walka z klimatem. Nawet jak odejdą z tego świata jeszcze długo będą zanieczyszczać środowisko!

  2. Aby powstrzymać zmiany klimatu trzeba zgasić co najmniej 5 wulkanów!

    • Nie podsuwaj tym durniom nowych pomysłów, bo zaraz wprowadzą kolejne „opłaty wyłaczeniowe”

  3. Gdy spalimy cały węgiel, a już bliżej jak dalej, do tego gaz, ropę olej, biopaliwa i wszstkie odpady, które idą z dymem + połowa lasów na ziemi, nie licząc chrustu ani grzania „farelami” na prąd z eko źródeł plus naturalne źródła ciepła, to na pewno będzie więcej CO2, mniej tlenu, wyższa temperatura, choć mniej odczuwalna – wiać będzie jak na pustyni, morzu albo stepach itp.
    Zwykła matematyka.
    Co tu dyskutować nad oczywistą oczywistością.
    Wystarczy spojrzeć na ryby, które kilka razy w roku zmieniają płeć, tyle mają hormonów przy większych miastach, ze ścieków – przypadek czy ewolucja ? …. a może jednak ludzka głupota, którą próbują ukryć pod jeszcze większą głupotą.
    Jeszcze żeśmy po Hitlerze nie posprzątali, a dalej bawimy się w jego doświadczenia, by ciągnąć tę 1000-letnią rzeszę.
    Bogu dzięki, że to prowadzi do samobójstwa jak u wyżej wymienionego, a zostanie tylko ta część pokolenia, która chce żyć po prostu.
    Amen.

      • Obliczenia proszę z wynikami. Zamiast domysły bez uzasadnienia, za to z rojeniami.

        • Co2 nie ma juz żadnego wpływu na klimat i można go dowolnie dodawać. Po momencie „nasycenia” (pełna absorpcja pzrez pierwsz 20 metrów atmosferty calego promieniowania podczerwonego z pasm absorpcji CO2, decyduje już wyłącznie re-radiacje, czyli w efekcie wysokość położenia Effective Radiating Level. Pomiary temperatury troposfery w zależności od wysokości tropopauzy wykazały …brak zależności =rola CO2 jużjest zerowa przy jego dalszym dodawaniu do atmosfery bo o wysokości ERL decyduje MASA absolotnie wszystkich gazów (udział CO2 w masie jest pomijalny).

          • To że jest pomijany przez takich amerykańskich naukowców, to jeszcze nie dowód dla hipotezy, chyba że przeciwny.
            Wystarczy sprawdzić statystyki zatrutych CO 2 oraz wzrost pozostałych substancji szkodliwych.
            Obecnie bezskutecznie próbujemy zatrzymać emisję gazów tzw. cieplarnianych i wrócić do poziomu z lat 80-tych XXw., który jest na tyle alarmujący, że wtedy już największe łby ruszyły mózgownice swoje – a każdy mniej więcej orientuje się jak opóźniony zapłon mają władcy tego świata.
            Szkoda czasu na dyskusje na temat czy wali nam się nasz domek ziemia, skoro jeszcze nie uprzątneliśmy pozostałych rumowisk, a idzie raczej w tą samą mańkę.
            Zostaje tylko pomyśleć na którą stronę przewali się następny kawałek, żeby stanąć po przeciwnej.
            Ja tam idę. Ty, panie docencie, jak chcesz możesz dalej deliberować nad tematem. Może stoisz tu, gdzie nie przewali się. Tego ci życzę. Choć wbrew twoim zasługom.
            Pozdrawiam.
            Do zobaczonka.

          • A co do braku wpływu i absorpcji co2 – prosta sprawa: dzieci nawet wiedzą, że kilogram żywej rośliny pochłania kg co2 w ciągu roku. Jeżeli odjąć tony roślin -tu tylko o zdrowych drzewostanach, które idą na rozpałkę- a dodać tony co2, wynik jest prosty.
            Przykład mniej teoretyczny: spróbuj pan sprzedać np. jarzębinę z miasta do herbapolu – nie przejdzie badań – tak nasiąknięta m.in. ołowiem.
            Pozdrowienia od tych, którzy mają działki w obrębie miasta (Lublin – a to jest mieścina w porównaniu nawet z miastami w Polsce, a gdzie Londyn o średnicy 60km albo Pekin, Meksyk, czy inne molochy. Sorki, ale słabo mamy zorganizowaną cywilizację.

      • Co za pech…matematyka nie jest ” mocną stroną ” tysięcy instytutów naukowych na całym świecie.
        Naukowcy swoje,a ideolodzy ze swoimi zadżumionymi chórami swoje.

    • CO2 jest gazem którym oddychają rośliny (nie tylko bo w nocy zużywają tlen o czym mało kto wie) tak czy siak cała biomasa o której piszesz jest produktem wcześniejszych roślin które żyły w okresie karbonu (dlatego węgiel to carbo) – Ziemia już miała wysokie stężenia CO2 i wtedy paprocie miały kilkadziesiąt metrów wysokości. Ogrzewanie Ziemi jest faktem ale faktem jest tez to że większość CO2 przetwarzana jest nie na lądzie ale w oceanach – im wyższa temperatura oceanów tym większy i aktywniejszy jest mechanizm pochłaniania CO2 – w pewnym sensie Ziemia posiada duże zdolności samoregulacji a my spalając ropę, gaz czy węgiel de facto spalamy biomasę czyli produkujemy CO2 kiedyś uwiezione w ciele roślin i zwierząt.

  4. Gdy spalimy cały węgiel, a już bliżej jak dalej, do tego gaz, ropę olej, biopaliwa i wszstkie odpady, które idą z dymem + połowa lasów na ziemi, nie licząc chrustu ani grzania „farelami” na prąd z eko źródeł plus naturalne źródła ciepła, to na pewno będzie więcej CO2, mniej tlenu, wyższa temperatura, choć mniej odczuwalna – wiać będzie jak na pustyni, morzu albo stepach itp.
    Zwykła matematyka.
    Co tu dyskutować nad oczywistą oczywistością.
    Wystarczy spojrzeć na ryby, które kilka razy w roku zmieniają płeć, tyle mają hormonów przy większych miastach, ze ścieków – przypadek czy ewolucja ? …. a może jednak ludzka głupota, którą próbują ukryć pod jeszcze większą głupotą.
    Jeszcze żeśmy po Hitlerze nie posprzątali, a dalej bawimy się w jego doświadczenia, by ciągnąć tę 1000-letnią rzeszę.
    Bogu dzięki, że to prowadzi do samobójstwa jak u wyżej wymienionego, a zostanie tylko ta część pokolenia, która chce żyć po prostu.

  5. Gdy spalimy cały węgiel, a już bliżej jak dalej, do tego gaz, ropę olej, biopaliwa i wszstkie odpady, które idą z dymem + połowa lasów na ziemi, nie licząc chrustu ani grzania „farelami” na prąd z eko źródeł plus naturalne źródła ciepła, to na pewno będzie więcej CO2, mniej tlenu, wyższa temperatura, choć mniej odczuwalna – wiać będzie jak na pustyni, morzu albo stepach itp.
    Zwykła matematyka.
    Co tu dyskutować nad oczywistą oczywistością.
    Wystarczy spojrzeć na ryby, które kilka razy w roku zmieniają płeć, tyle mają hormonów przy większych miastach, ze ścieków – przypadek czy ewolucja ? …. a może jednak ludzka głupota, którą próbują ukryć pod jeszcze większą głupotą.
    Jeszcze żeśmy po Hitlerze nie posprzątali, a dalej bawimy się w jego doświadczenia, by ciągnąć tę 1000-letnią rzeszę.
    Bogu dzięki, że to prowadzi do samobójstwa jak u wyżej wymienionego, a zostanie tylko ta część pokolenia, która chce żyć po prostu.
    Chu…jnja z grzybnią. Chyba zblokują mi ten komentarzu uuuu

  6. Cenzura jak za Stalina. Pratyzantkie trza odwalać. Gdy spalimy cały węgiel, a już bliżej jak dalej, do tego gaz, ropę olej, biopaliwa i wszstkie odpady, które idą z dymem + połowa lasów na ziemi, nie licząc chrustu ani grzania „farelami” na prąd z eko źródeł plus naturalne źródła ciepła, to na pewno będzie więcej CO2, mniej tlenu, wyższa temperatura, choć mniej odczuwalna – wiać będzie jak na pustyni, morzu albo stepach itp.
    Zwykła matematyka.
    Co tu dyskutować nad oczywistą oczywistością.
    Wystarczy spojrzeć na ryby, które kilka razy w roku zmieniają płeć, tyle mają hormonów przy większych miastach, ze ścieków – przypadek czy ewolucja ? …. a może jednak ludzka głupota, którą próbują ukryć pod jeszcze większą głupotą.
    Jeszcze żeśmy po Hitlerze nie posprzątali, a dalej bawimy się w jego doświadczenia, by ciągnąć tę 1000-letnią rzeszę.
    Bogu dzięki, że to prowadzi do samobójstwa jak u wyżej wymienionego, a zostanie tylko ta część pokolenia, która chce żyć po prostu.
    Chu…jnja z grzybnią. Chyba zblokują mi ten komentarzu uuuu

      • Dla chcącego nic trudnego.
        Obniżyć poprzeczkę ?

      • Dziękuję za rady, ale jak trzeba, to chodzę, chociaż nawet do dermatologa poszedłem już wyleczony – dzięki terminom zapisów. A byłem prywatnie.
        A tak na poważnie: weź się Lena przestań tak udzielać z radami, bo Ci ktoś może bardziej dosadnie odpowiedzieć.
        Jak brakuje argumentów, to poczytaj bez wtrącania się.
        Wymiana poglądów idzie na spokojnie, to po co ubliżać ?
        Czy ktoś ubliża Ci, że nie masz nic ciekawszego do dodania, czy raczej każdy rozumie, że przecież nie wszyscy musimy znać się na wszystkim, a przy dyskusji zawsze można zweryfikować swoje i czyjeś myślenie.
        Pozdrawiam :p

  7. Ci aktorzy są żałośni… Widać że jakoś pomimo dużej kasy nie mogą się spełnić w życiu… Okazuje się że szekle radości nie dają aż tyle? :) Arnold też zapadł na lewactwo i nie może się wyleczyć.

  8. stary fjut lata swoim gruchotem i ,,podgrzewa,, temperature, mieszka w suchym miejscu i kradnie wode pitna z innego miejsca, tak robil od kilkudziesieciu lat, dzien w dzien, i dopiero dzisiaj przejrzal na oczy, ze mu wode wydzielaja i wlasciwie to nie ma tak zielono tam gdzie mieszka, jak sie nie podlewa. Niech bierze przyklad z Charlsa Bronsona, czlowiek mial ponad 80 lat, jak zawsze milczal i stal z wezem na dachu polewajac go,aby zabezpieczyc przed przeskakujacymi plomieniami, ale nie plakal, tylko walczyl.

  9. No cóż.
    Kutza też na starość sponiewierało.
    Straszne myśli mnie nachodzą jak pomyśle o starości Bolka czy Tuska.

Comments are closed.