Tak się „pracuje” w Unii! Kuzynka Kaczyńskiego i żona Birgfellnera ma prawie dwa etaty u trzech europosłów. Nie wiadomo o niej prawie nic więcej, a eurohajs leci

Zbigniew Kuźmiuk, Stanisław Ożog i Jadwiga Wiśniewska/fot. PAP/Wojciech Pacewicz/Darek Delmanowicz/Waldemar Deska (kolaż)
Zbigniew Kuźmiuk, Stanisław Ożog i Jadwiga Wiśniewska/fot. PAP/Wojciech Pacewicz/Darek Delmanowicz/Waldemar Deska (kolaż)

Okazuje się, że żona Geralda Birgfellnera i kuzynka Jarosława Kaczyńskiego Karolina Tomaszewska potrafi się naprawdę nieźle ustawić. Jest zatrudniona jako asystentka aż trzech europosłów, którzy prawie nic o niej nie wiedzą.

„Fakt” ustalił, że Tomaszewska od listopada przebywa na zwolnieniu lekarskim. Pracuje w tym samym czasie na 0,6 etatu u trzech europosłów PiS: Zbigniewa Kuźmiuka, Stanisława Ożoga oraz Jadwigi Wiśniewskiej. Łącznie daje to 1,8 etatu.

Mimo afery ze Srebrną, w której Tomaszewska brała udział jako tłumacz, nikt z europosłów nie zamierza jej zwalniać. Europoseł Kuźmiuk powiedział, że asystentka „nie daje znaku życia” od kiedy poszła na L4. Jak się okazuje, niewiele o niej wiedział. – A ja nawet nie miałem pojęcia, czy pani Karolina jest panną czy mężatką – powiedział Kuźmiuk.

Podobnie jest z Ożógiem. On również od listopada nie miał z nią „żadnego kontaktu”.

Z kolei europoseł Wiśniewska jest bardziej żywa w swojej ocenie asystentki. – Panią Karolinę oceniam jako bardzo dobrą ekspertkę. Zwłaszcza w sprawach zwierząt, co jest zgodne z moją pracą w PE na rzecz ochrony środowiska oraz dobrostanu zwierząt – powiedziała.

Babka jest jednocześnie asystentką trzech europosłów PiS i ma łącznie 1,8 etatu. Tak trzeba żyć – ironizuje na Twitterze kataryna.

Z kolei Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego stwierdza, że „czas zapytać z czego wynika fakt zatrudniania przez trzech europosłów PiS córki kuzyna prezesa Jarosława Kaczyńskiego – kobiety o której za bardzo nic nie wiedzą i z którą nie mają kontaktu”.

I czy jest to uczciwe i zgodne z przepisami Parlamentu Europejskiego? – pyta lider narodowców.

Sytuacja ta pokazuje że klanowy centralizm biurokratyczny preferowany przez Jarosława Kaczyńskiego jest błędną metodą polityczną: doprowadził do wprowadzenia *kreta* w najściślejszy krąg zaufania oraz inercyjnego finansowania żony kreta przez europosłów, także już po akcie zdrady – dodał Krzysztof Bosak.

Przypominamy, że wśród pieniędzy, które otrzymują europosłowie z naszych danin, jest też wiele dodatków. Wśród nich są m.in. pieniądze na prowadzenie biura czy właśnie zatrudnianie asystentów. Tak więc nawet w strukturach UE płacimy na polityczną kastę. Nie dziwne, że „prawicowa” partia nie chce likwidacji UE a jedynie mówi o jej „reformowaniu”…

Źródła: fakt.pl/twitter.com/nczas.com

7 KOMENTARZE

  1. E ja myślę że oni ją zatrudnili w trosce o pieniądze podatników, gdyż każdy mógł zatrudnić po jednej sekretarce, mielibyśmy wten czas 3 na u3maniu, a tak to mamy jedną

    • Trzeba zlikwidować koryto – jeżeli tak wielkie koryto istnieje, to hordy świń się tylko zmieniają i chłepczą krew Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jej Podatników.

  2. Co najdziwniejsze Karolina Birgfelner poszła na L4 od momentu gdy jej mąż zgłosił się do mec. Dubois i Giertycha w Polsce.

  3. heizung – wymowa ‚haicung’ , wiec euro – hajc a nie hajs – warszfiaki

  4. A pieniądze na utrzymanie takich darmozjadów rosną na drzewach…rozdmuchana przez polityków do granic możliwości biurokracja ciągnie na dno cały kraj.

  5. Sprawa podstawowa jest taka , czy Kaczyński wiedział o procederze, czy też europosłowie chcieli sami przychylić nieba prezesowi. Taki typ lizusostwa też się zdarza. Natomiast co do pokrewieństwa, to niedawno czytałem, że analizując drzewo genealogiczne polskich rodzin w głąb wieków, to nawet Michnika można uznać za kuzyna Kaczyńskiego. W każdym razie z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciach, że też prezes o tym nie wiedział. Jak zwykle „genialny” taktyk zaczyna się potykać o własne nogi w kluczowych momentach rozgrywki politycznej.

Comments are closed.