Adamowicz przed śmiercią przygotował specjalny dokument. Miał zostać rozesłany mailem do wszystkich redakcji

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Foto: PAP/Adam Warżawa
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Foto: PAP/Adam Warżawa

Zamordowany prezydent Gdańska przygotowywał się na atak polityczny ze strony partii rządzącej. Jak wynika z wypowiedzi pełniącej obecnie jego obowiązki Aleksandry Dulkiewicz, miał on przygotowany plan na wypadek zatrzymania. Posiadał także opracowany przez prawników dokument.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, Paweł Adamowicz miał twierdzić, że PiS prowadzi przeciwko niemu „dziesiątki śledztw z powodów politycznych”. Miał także konkretny plan na wypadek próby usunięcia go z urzędu, a także przygotowane specjalne oświadczenie, które miało być wykorzystane w razie kłopotów i zatrzymania przez służby.

„Wyborcza” pisze, że przed śmiercią Adamowicz spodziewał się ataku politycznego i żył w napięciu. Sądził, że może zostać zatrzymany przed wyborami.

Wersję tę na łamach „Wysokich Obcasów” potwierdziła Aleksandra Dulkiewicz, opowiadając o tym, że Adamowicz miał gotowy plan na wypadek zatrzymania go „pod pretekstem śledztwa”. Śledczy sprawdzali m.in. oświadczenia majątkowe prezydenta Gdańska.

Prawnicy przygotowali Adamowiczowi specjalne oświadczenie, które miała Dulkiewicz. Kobieta dostała polecenie, że w razie zatrzymania prezydenta ma rozesłać je mailowo do redakcji i zaalarmować opinię publiczną.

„We wrześniu prowadziliśmy trudne rozmowy z prawnikami i oni przygotowali oświadczenie na wypadek zatrzymania pana prezydenta” – mówiła w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”.

Adamowicz miał w tym oświadczeniu tłumaczyć powody swojego zatrzymania… sytuacją polityczną w kraju.

Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia 2019 roku. Dzień wcześniej podczas 27. Finału WOŚP został ugodzony nożem przez Stefana W. Prezydent Gdańska przeszedł pięciogodzinną operację. Miał trzy głębokie rany: jedną w okolicy serca i dwie – jamy brzusznej.

Źródło: Gazeta Wyborcza/fakt.pl