Korwin-Mikke komentuje sprawę istnienia partii KORWiN. „Okazało się, że w Polsce jest wszystko możliwe”

Janusz Korwin-Mikke na tle logotypu partii KORWiN. / foto: Wikipedia
Janusz Korwin-Mikke na tle logotypu partii KORWiN. / foto: Wikipedia/Adrian Grycuk

Wczorajszą decyzją Sądu Najwyższego partia KORWiN wpadła w poważne tarapaty. SN cofnął bowiem sprawę do sądu apelacyjnego, a ten do sądu rejestracyjnego i na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy formacja Janusza Korwin-Mikkego będzie mogła działać pod tą nazwą. Efektem tego może być nieotrzymanie subwencji za rok 2019, czyli blisko 1/4 przyznanej po wyborach w 2015 roku.

Cała sprawa zaczęła się w 2015 roku, gdy sąd nieprawomocnie zarejestrował partię KORWiN. Dzięki temu ugrupowanie mogło wystartować w wyborach parlamentarnych. Partia progu wyborczego nie przekroczyła, ale zdobywając ponad 3 procent głosów mogła liczyć na subwencję z budżetu.

W 2016 roku sąd odmówił rejestracji partii, a sąd apelacyjny podtrzymał tę decyzję w listopadzie zeszłego roku. W zeszłym miesiącu postanowienie się uprawomocniło, co oznacza, że partia przestała istnieć jako podmiot prawny, a Ministerstwo Finansów odcięło partię od subwencji.

Tak do sprawy odniósł się prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke:

Gdy wraz z kol.kol.Robertem Jarosławem Iwaszkiewiczem i Przemysławem Wiplerem mieliśmy rejestrować partię p/n KORWiN – Koalicja Obrony Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja trzech Panów (za pod’uszczeniem czwartego) postanowiło nas uprzedzić i zaniosło do Sądu Rejestrowego wniosek o zarejestrowanie tej partii (popełnili błąd w nazwie – oni wnieśli o: „KORWIN – Koalicja Obrony Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja” – proszę znaleźć dwie różnice…) podpierając to podpisami zbieranymi dla zarejestrowania naszej partii!! I powołując się na to, że to my trzej się tego domagamy (jawna malwersacja dokumentu).

Sąd jednak zarejestrował nas – a Sąd Apelacyjny, do którego się odwołali, dodał kilka zdań o niedopuszczalnych działaniach. Dobrana Trojka, niczym nie zrażona, wniosła jednak o kasację do Sądu Najwyższego, który – ku naszemu zdumieniu – uznał, że ich prawa zostały naruszone, bo jednak oni pierwsi pojawili się w sądzie – i cofnął sprawę do Sądu Apelacyjnego, który (też ku naszemu zdumieniu) cofnął postanowienie Sądu Rejestrowego, polecając mu rozstrzygnięcie sprawy raz jeszcze.

Zgodnie z interpretacją PKW, oznacza to, że partia została wyrejestrowana, a więc nie istnieje. Jest to interpretacja błędna. W takich przypadkach wpis pozostaje w rejestrze – i grozi nam co najwyżej, że Sąd Rejestrowy uzna racje tych trzech Panów i wezwie nas do zmiany w ciągu trzech miesięcy nazwy partii.

Do tej pory śmialiśmy się z tych trzech Panów do rozpuku – a okazało się, że w Polsce jest wszystko możliwe. Świadczy o tym casus PO, która nazywa się (proszę sprawdzić!) „Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej” bo nazwę „Platforma Obywatelska” zarejestrował był wcześniej p.Adam Słomka z partii KPN – Obóz Patriotyczny!! Choć wydawałoby się, że użycie nazwy KORWIN jest jawnym zawłaszczeniem…

Pełny tekst Janusza Korwin-Mikkego oraz skany wyroku sądu apelacyjnego pod tym LINKIEM