Polski konsul wyrzucony przez norweskie władze został uhonorowany przez chrześcijańską koalicję. „Powinien być wzorem dla innych narodów”

Chrześcijańska Koalicja Norwegii wręczyła konsulowi RP w tym kraju dr. Sławomirowi Kowalskiemu nagrodę „Certificate of Honor”. To nagroda za jego działalność w obronie polskich rodzin prześladowanych przez Barnevernet, norweski urząd zajmujący się sprawami dzieci.

Ta nagroda jest bardzo wymowna, ponieważ właśnie za obronę polskich dzieci zabieranych rodzicom, norweskie władze uznały dra Kowalskiego za persona non grata (osoba niepożądana) i kazały opuścić mu Norwegię.

Według Chrześcijańskiej Koalicji Norwegii (Kristen Koalisjon Norge, KKN) postawa polskiego konsula powinna być wzorem dla innych narodów.

Konsul Kowalski podczas kilkuletniej pracy na placówce w Oslo pomógł około 150 polskim rodzinom, którym norweski urząd ds. dzieci (Barnevernet) próbował odebrać dzieci.

Nagrodę wręczyli konsulowi prezes KKN pastor Jan-Aage Torp i dr Einar Salvesen, specjalista z zakresu psychologii klinicznej i członek eksperckiej grupy zajmującej się kwestią nadużyć w strukturach Barnevernet.

Źródło: TVP Info

14 KOMENTARZE

  1. a ile dzieci odebranych od rodziców obywateli polski w dalszym ciagu przebywa w nieznanych rodzinach i placówkach norweskich co robią min spraw, min edukacji rpd, rpo, msz by te dzieci wróciły do polski?

    • Co ciekawe: ile z tych dzieci jest obywatelami Polski, nie będąc obywatelami Norwegii? Smaczek dla międzynarodowych trybunałów i robota, prawdę mówiąc, dla Rutkowskiego, jeśli Norwegowie prawo zignorują.

  2. Paru sprawiedliwych jest w tej Norwegii.
    Ich wpływ na rzeczywistość jest jednak jak sie wydaje niewielki.

    • Bo to są sprawiedliwi. Ze złem zaś należy walczyć przemocą, taki już jest ten świat.

  3. A wydawałoby się, że nie ma powrotu do faszyzmu, a on się tylko przepoczwarzył i w najlepsze kwitnie w Norwegii ( odbieranie dzieci rodzicom celem indoktrynacji w rodzinach postępowych) !

    • Zgadza się. Z drobną poprawką. Chodzi o nazizm, a nie faszyzm.
      Faszyzm (Włochy Mussoliniego czy Hiszpania Franco) nigdy rodzicom dzieci nie zabierał.
      Natomiast porywanie dzieci w nazistowskich Niemczech oraz krajach o wielkich sympatiach pronazistowskich (Skandynawia) kwitł w czasie wojny (dzieci Zamojszczyzny) i na dobra sprawę nigdy do końca nie został tam porzucony. Tak jak mówisz, ten proceder został przepoczwarzony, by ukryć jego nazistowskie korzenie.

  4. „Faszyzm (Włochy Mussoliniego czy Hiszpania Franco) nigdy rodzicom dzieci nie zabierał.”
    Czyżby ?? Co robiono np. z dziećmi żydowskimi, czy opozycjonistów, jak myślisz?
    Odsyłam też do „Skradzione dzieci Hiszpanii „

    • No to mamy dysputę, czy system panujący w Norwegii to faszyzm, czy raczej nazizm. Dorzucę trzecią opcję: a może autorytaryzm?

      • No nie, jak tak daleko się nie posuwałbym.
        Może nieprecyzyjnie się wyraziłem.
        1. Norwegia jest niewątpliwie krajem demokratycznym, w posTępackiej wersji demokracji.
        2. Sławetny Barnevernet (identycznie jak niemiecki Jugendamt) ma niewątpliwie korzenie nazistowskie. Zasada, że dziecko jest własnością państwa jest hitlerowska (także stalinowska) i temu państwu ma służyć.
        Po wojnie dokonano tylko korekty uzasadnienia: dzieci zabiera się rodzicom nie dla dobra państwa, ale dla dobra tych dzieci. Urzędnik oczywiście wie lepiej co jest dobre dla dziecka. Sprytne co?
        W pewnym sensie nazizm był uczciwszy. Stawiał sprawę jasno.
        Ideologia faszyzmu, mimo niesłychanego kultu państwa jako takiego, nigdy takiej zasady nie sformułowała. Przynajmniej mi nic takiego nie jest wiadome.

  5. Po co w ogóle Polacy siedzą w tej lewackiej Norwegii? Lepiej zarabiać 2000 euro u lewaka Norwega niż 2000 zł u polskiego Janusza?

    • Istotnie, poganiaczom reniferów poszczęściło się z ropą i gazem.

  6. Widzę, że czytelnik Wysokich Obcasów. No to i rozumek stosowny.
    My tutaj misiu mówimy o państwie zabierającym dzieci rodzicom. I ten państwowy proceder ma z cała pewnością nazistowski i rasistowski, a nie faszystowski charakter. Tylko w Niemczech i w krajach skandynawskich działały komisje rasowe oceniające pod tym kątem dzieci. Dziwnym trafem teraz też jakoś sławetny Barnevernet dzieci kolorowych emigrantów nie porywa. Największą zaplanowaną akcją nazistowską była wywózka dzieci z Zamojszczyzny. Rasowo przydatne kierowano do Rzeszy, resztę na śmierć.
    Zajadłe lewactwo rozpętało kampanię przeciwko gen Franco chcąc go i państwo obciążyć zaginięciami (z których większość to porwania) dzieci za jego rządów.
    Tylko widzisz misiu, ludzie używający rozumu zauważyli, że statystycznie liczba dzieci zaginionych nie uległa zmianie. W demokracji hiszpańskiej jest porywanych mniej więcej tyle samo dzieci co za gen. Franco. To po pierwsze. Po drugie nie ma żadnych dowodów (dowodów misiu, a nie pomówień), że państwo brało w tych porwaniach udział.
    Porywanie dzieci to niestety bardzo intratny proceder, znany od założenia świata.
    W takim USA ginie dziennie! ok. 2000 dzieci. W Polsce rocznie uznaje się za zaginione od 4000 do 7000 dzieci. Żeby było zabawniej, statystycznie w III Rzeczy ginie więcej dzieci niż w PRLu. Winna demokracja, misiu?

  7. Zauważcie że ludzie powiązani z prawicą i chrześcijństwem w norwegji to zazwyczaj ludzie głęboko wykształceni i utytułowani zaś druga strona…szkoda mówić…

Comments are closed.