Ukraińcy proponują przyłączenie ich państwa do Polski. Powołują się na układ z 1648 roku o „wspólnym państwie”

Flaga Polski i Ukrainy fot. euromaidanpress.com
Flaga Polski i Ukrainy fot. euromaidanpress.com

Natychmiastowe wejście w struktury Unii Europejskiej i NATO, błyskawiczne zniszczenie korupcji i szybki rozwój gospodarki – to tylko niektóre z zalet przedstawianych przez dziennikarzy portalu „Reporter”. Zdaniem publicystów Ukraina powinna dążyć do połączenia się z Polską.

Pomysł określany jako political fiction, według twórców artykułu, jest w stu procentach realny. Ich zdaniem wystarczyłoby porozumienie polityczne oraz przywołanie historycznego układu z 1648 roku o stworzeniu „wspólnego państwa”. To pozwoliłoby na połączenie bez podpisywania dodatkowych umów.

Jak przekonują nas dziennikarze i co jest dla nas w pełni zrozumiałe, transakcja opłacałaby się głównie Ukraińcom. Fakt automatycznego wejścia do Unii Europejskiej czy też NATO jest, jak twierdzą, bardzo przekonywujący dla społeczeństwa mimo pewnych różnic, które wywołują niewielkie konflikty.

„W ciągu ostatnich 25 lat na Ukrainie trwa kryzys polityczny i gospodarczy, wobec którego nie widzimy żadnej nadziei na poprawę. Ukraińcy zbyt długo już ubolewają nad stagnacją swojego państwa, są zawiedzeni postawą UE i porażką negocjacji akcesyjnych” – czytamy w artykule.

To oczywiście nie wszystko, bo oprócz przystąpienia do międzynarodowych struktur, Ukraińcy znacząco zyskaliby w kontekście ekonomicznym.

Zdaniem twórców pomysłu „wspólnego państwa” polskie firmy chcą inwestować na Ukrainie i zniesienie granic oraz otwarcie rynku byłoby opcją na znaczące rozwinięcie przedsiębiorstw. Polskie firmy to oczywiście miejsca pracy i co zapewne ważniejsze zdecydowanie wyższe zarobki.

Co ciekawe, zdaniem publicystów, jeśli rzucony przez nich pomysł przyjąłby się w mediach społecznościowych to w przeciągu roku bądź dwóch mogłoby dojść do referendum w tej sprawie.

Źródło: Reporter.ua / NCzas.com

57 KOMENTARZE

  1. Nigdy w życiu. Jeśli już to ewentualne z Białorusią… Ale nie z banderowcami!

  2. Banderowców nigdy. W szeregach Milicji Ukraińskiej przecież też są banderowcy a prawo traktuje go jako bohatera. Nigdy nie poprę tego pomysłu, chyba że wytłucze się banderyzm ukraiński i będą podporządkowani Polskiemu prawu a właśnie i likwidacja patologii ukraińskiej bo to jest jeszcze gorsza patologia niż w Polsce.

    • A co ty masz do powiedzenia nadwislanski niewolniku? Jak panowie rzydowsko-banderowscy postanowia to bedziesz nawet goowno wpieprzal na kolacje!!!

  3. Jest to political fiction, ale może byłoby to wyjście z tej zaklętej sytuacji geopolitycznej naszych Krajów?

  4. Broń nas Panie Boże od takich pomysłów
    Nie chcemy ukrainy,nawet za darmo

    • Więcej powiem – nie chcemy Ukrainy nawet za dopłatą. To państwo istnieje niecałe 30 lat i tak się właśnie rządzi. Żadnych tradycji obywatelskich czy państwowotwórczych. Kultura piśmienna Ukrainy to troje poetów i jeden pisarz. Kinematografia – nie istnieje. Gospodarka – w zapaści. Pierwsze miejsce w świecie w alkoholizmie dzieci – to jest informacja z ukraińskiej książki „Ukraina w statystyce”. Można by tak jeszcze długo wymieniać.

      • U nas też lepiej nie jest a walczymy z tym już kupę czasu i co? Nie ocenia się wszystkich jedną miarą… Jestem ciekawa ile od siebie są wstanie nam zaoferować. Naprawdę musieliby się podporządkować, Polska wiele przeszła i zgadzam się nie potrzebny nam kolejny nóż w plecach.

  5. z Ukrainą chcą sie łączyć też Żydzi , budowa drugiego Izraela na południu. Dopóki tam dymi nie ma mowy o czymś takim.

  6. Jeśli miałoby do tego dojść to na jasnych warunkach, Ukraina musi oddać Polsce wszystko, nawet życie w razie zagrożenia i winni byliby walczyć za naszą ziemię i prawa. Wystarczająco dużo razy skopali nam tylek abyśmy pakowali się w coś podobnego bez zabezpieczenia. Bez ich własnego oddania naszemu krajowi. A wiadomo jakie mają nastawienie, większość z nich uważa, że to my mamy na nich robić! Widać to gdy się z nimi pracuje a na to z pewnością się nie zgodzę.

  7. Litwa, nawet Białoruś powiedziałbym czemu nie, ale Ukraina, tu mówię tylko nie.

Comments are closed.