Zakaz marszu upamiętniającego Żołnierzy Wyklętych. „Jawnie wrogi i negatywny przekaz o charakterze prowokacyjnym wobec mniejszości białoruskiej i prawosławnej”

Marsz Niepodległości 2017. Foto: tter
Marsz Niepodległości 2017. Foto: tter

Burmistrz podlaskiej Hajnówki Jerzy Sirak wydał dzisiaj decyzję zakazującą marszu, który 23 lutego planują zorganizować środowiska narodowe. W ten sposób miał zostać uczczony Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Decyzja nie jest ostateczna – istnieje możliwość odwołania się od niej do sądu.

Miał to być już czwarty marsz Narodowców w Hajnówce. Od początku inicjatywa ta wzbudzała kontrowersje m.in. ze względu na upamiętnienie Romualda Rajsa „Burego”.

Jego oddział podziemia niepodległościowego zimą 1946 roku spacyfikował kilka wsi w okolicach Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez prawosławną ludność białoruską. Pion śledczy IPN, który badał tę sprawę przyjął kwalifikację prawną zbrodni ludobójstwa.

Jednak w 2005 roku śledztwo zostało umorzone m.in. ze względu na to, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie wobec części sprawców, część z nich już nie żyła, a pozostałych nie udało się ustalić.

Burmistrz w uzasadnieniu swojej decyzji podkreślał, że trasa planowanego marszu „po raz kolejny została ustalona przez organizatora przez miejsce newralgiczne z punktu widzenia społeczności prawosławnej” – cerkiewny sobór św. Trójcy. Hajnówkę w dużej części zamieszkuje mniejszość białoruska wyznania prawosławnego.

Ponadto Sirak stwierdził, że „bezspornym w sprawie jest”, że podczas ubiegłorocznego marszu jego uczestnicy „prezentowali symbole krzyża celtyckiego i odznaki trupiej główki z piszczelami tzw. »Totenkopf«, wznosili okrzyki »Narodowa Hajnówka« i gloryfikowali postać Romualda Rajsa ps. Bury poprzez okrzyki »Bury – mój bohater«”.

„Wyżej opisane zaistniałe zdarzenia ubiegłoroczne, uwarunkowania historyczne zdarzenia, które chce upamiętnić organizator zgromadzenia, tworzą wobec mniejszości białoruskiej i prawosławnej jawnie wrogi i negatywny przekaz o charakterze prowokacyjnym” – grzmiał burmistrz.

Jak dodał samorządowiec, w zeszłym tygodniu rada miasta przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się upamiętnianiu podczas marszu „Burego”.

Nie jest to pierwszy raz, gdy lokalne władze próbują zablokować marsz Narodowców w Hajnówce. Dwa lata temu burmistrz wydał podobną decyzję, jednak organizatorzy marszu zaskarżyli ją i ostatecznie została uchylona przez sąd.

Źródła: polsatnwes.pl/niezalezna.pl

47 KOMENTARZE

  1. Sąd zakaz pewnie uchyli, natomiast lepiej byłoby, żebyśmy na sztandarach nie nosili oficera, którego oddział, mimo wielu chwalebnych epizodów, dopuścił się czynów o znamionach ludobójstwa.

  2. Proponuję żeby wszyscy się opanowali, mieli odwagę spojrzeć PRAWDZIE! w oczy i rozstrzygnęli w zgodzie z tą prawdą i faktami! Owszem, żołnierze wyklęci byli bohaterami, wielu ich zginęło w walce z niemieckim najeźdźcą i okupantem w czasie ostatniej 2-giej wojny światowej. To fakt i tego im nikt nie odbiera, że walczyli w polskiej sprawie. ALE! Po przegonieniu Niemców i wypędzeniu ich przez Armię Czerwoną wraz z Wojskiem Polskim z naszego kraju, to byli bandyci i mordercy cywilnej ludności polskiej! Mordowali Polaków za wszystko, nawet za to, że jakiegoś chłopaczynę pierwszego, lepszego z tzw. „łapanki” ówczesne władze zrobiły np. milicjantem, nauczycielom kazano zakładać szkoły i uczyć dzieci i dorosłych etc. Tak, tak nauczycieli też mordowali jak i wiele osób z okolicznej ludności. Byli to bohaterowie dopóki walczyli z Niemcami, potem „przeobrazili się” w bandytów i morderców zwykłych, statystycznych Polaków! Nie mieliśmy w tamtych czasach żadnych szans na inne państwo. Ale to było NASZE! państwo, jakie by nie było i ci ludzie (żołnierze wyklęci) walczyli z tym młodym, na nowo formułowanym i wyzwolonym spod okupacji niemieckiej państwem, poprzez mordy cywilnej ludności. To też fakt!

    • Przekroczenie granic przez niektórych wyklętych było niewątpliwie haniebne, ale państwo było Stalina, Morela, Michnika i Wolińskiej (zmienione nazwisko jak u wielu), a nie nasze.

      • A jaka była nazwa naszego państwa? Stalinowo, Morelowo, Michnikowo, Wolinowo itd.? Oficjalna nazwa na arenie międzynarodowej i uznaną przez tą arenę było: Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) – oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952–1989. W latach 1944–1952 funkcjonowało jako Rzeczpospolita Polska. W okresie 1944–1989, propagandowo, potocznie i niekiedy w oficjalnych aktach władz[11] nazywane było Polską Ludową. Nigdy nie mieliśmy łatwej i jednoznacznej historii… Swoją drogą, to domyślam się, że nie zapomniałeś o tym, że wymienione przez ciebie osoby nie były Polakami a mimo to, rządzili się jak u siebie. Kto wyzwala cudzy kraj za darmo? Jaką cenę Polska i Polacy zapłacili po roku 89-tym i czy jesteśmy naprawdę wolni i suwerenni!? Czy przez te ostatnie 30 lat rządzą w naszym kraju Polacy i jest nasze!? Śnisz na jawie czy nie wiesz czego się złapać?

        • Mylisz dwa pojęcia. Czym innym jest posiadanie państwa (PRL bez wątpienia było państwem) z suwerennością tego państwa. Przed powstaniem listopadowym bez wątpienia mieliśmy państwo, które się nazywało Królestwo Polskie (a nie Romanowo), ale bez wątpienia nie mieliśmy suwerenności i byliśmy pod okupacją.

          • Nie, niczego nie mylę. To nie ja wywołałam temat suwerenności naszego państwa ani w czasach PRL-u ani obecnych. To odrębny i inny temat, choć się w wielu punktach zazębia i ma wpływ na wiele innych rzeczy. Myślisz, że dzisiaj jesteśmy suwerenni!? Myślisz, że dzisiaj nie jesteśmy pod okupacją!? I to za co? Za darmo, za naszą głupotę a często i na własne życzenie!? Dzisiaj jesteśmy zniewoleni może i bardziej niż za PRL-u?…

          • Do @kia

            Wywołałaś, sugerując, że ponieważ PRL miało „Polska” w nazwie, to było to państwo polskie. No więc poczułem się zobligowany wyjaśnić. A dzisiaj – tak, uważam, że jesteśmy suwerenni. To, że każdy suwerenny kraj na świecie podlega jakimś ograniczeniom wynikającym z prawa, rzeczywistości czy możliwości, przekazuje jakieś kompetencje organizacjom międzynarodowym, czy ma twardszy lub miększy rząd nie oznacza braku suwerenności. Nie okupują nas żadne wojska, które tu wlazły nie na naszą prośbę i mordują Polaków. Nie mianują nam władz i nie obsadzają swoimi nominatami stanowisk w wojsku czy służbach. To ty jesteś zniewolona… przez PRL…

          • Tomek,
            Strasznie bredzisz. Nie zrozumiałeś, ale w twoim przypadku może to i dobrze… Twoje komentarze przypominają mi komentarze lizodupów i zdrajców, którzy bardzo reklamowali i kłócili się bezczelnie z każdym, który był przeciwny stacjonowaniu wojsk amerykańskich w Polsce. Jak dla mnie to jesteś wrogiem Polski, który celowo manipuluje a takich wielu na tym i innych portalach. Ale przyznaję, jednym zdaniem mnie rozbawiłeś, cyt. „Nie mianują nam władz i nie obsadzają swoimi nominatami stanowisk w wojsku czy służbach.” Ha, ha! Morawiecki na szabasowo-koszernej kolacji przy (chyba) aranżacji i przy pełnym zaangażowaniu Jonnego D, pewnie był wybrany na premiera przez Polaków z dziada pradziada? Grasz na czas, czy liczysz na moje zdenerwowanie pisząc o mnie jakbyś mnie znał i wiedział o mnie cokolwiek? Jak się już nic głupszego nie potrafi wymyślić to urządza się wycieczki osobiste pisząc komuś biografię? Żałosne takie zagrywki.

          • Do @kia

            Wiesz, jest różnica między np. sprzeciwem przeciw stacjonowaniu w Polsce wojsk amerykańskich, a sprzeciwem przeciw stacjonowaniu w Polsce wojsk amerykańskich połączonym z wychwalaniem Sowietów i atakowaniem Żołnierzy Wyklętych? Ci pierwsi mają po prostu określone poglądy, ci drudzy mają zryte mózgi przez PRL. Sama (sam?) sobie piszesz biografię, wypisując to, co tu wypisałaś / eś – nie miej do mnie pretensji.

            P.S. Za dużo Danielsa. Albo tego w butelce, albo tego w telewizji. Albo obu. Odstaw na chwilę, dobrze ci zrobi.

    • Bez przesady. Po 1945 roku nie skończyła się u nas okupacja, ludzi wspierających sowiecką okupację nie różniło nic od kolaborantów niemieckich, których likwidowała np. AK, mimo że byli Polakami. Owszem, są przypadki zbrodni popełnianych przez Wyklętych, jak w przypadku „Burego”, ale zastrzelenie czy wymierzenie iluś tam batów na goły tyłek UBekowi czy kierownikowi gminnej komórki PPR to była walka z okupantem.

      • Nie pisałam o UB-ekach, bo to przeważnie byli ludzie z innego plemienia. Pisałam o zwykłych, statystycznych Polakach, którzy doznali wielu krzywd i byli mordowani przez różne bandy (tzw. leśni). Nie było czegoś/ani kogoś takiego jak „ludzie wspierający sowiecką okupację”. Nazwę „sowieci” to używają przeważnie wrogowie Polski, którzy jątrzą i sieją niepokój w Polsce, oraz prowadzą inne działania wywrotowe przeciwne Polsce. Nie było takiego państwa jak „sowieci”. Ty byś wyzwalał jakiś okupowany kraj za darmo? Kto i kiedy kogoś wyzwolił za darmo? A wróćmy do dzisiejszych czasów, to jak określi się wielu Polaków? Wspierający okupację eskimosko-jankeską? I to za co? Za darmo i jeszcze więcej musimy im płacić, jak Rosjanom, którzy faktycznie przegonili wojska Hitlera z naszej ziemi.

        • „Pisałam o zwykłych, statystycznych Polakach, którzy doznali wielu krzywd i byli mordowani przez różne bandy (tzw. leśni).”

          To przez „bandy leśne” czy przez Wyklętych? Bo faktycznie, w lasach w czasie okupacji i zaraz po było bardzo dużo band leśnych, które z Wyklętymi, AK, NSZ nie miały nic wspólnego. Te bandy prześladowały ludność i były zwalczane przez np. NSZ i AK. Później część band przejęła GL. Podaj mi przykłady masowego zabijania statystycznych Polaków przez Wyklętych (ale nie wyjątki, jak zbrodnia oddziału „Burego”, 2 pacyfikacje dot. Ukraińców czy jedną zbrodnię żołnierzy „Ognia” na Żydach).

          „Nie było czegoś/ani kogoś takiego jak „ludzie wspierający sowiecką okupację”. Nazwę „sowieci” to używają przeważnie wrogowie Polski, którzy jątrzą i sieją niepokój w Polsce, oraz prowadzą inne działania wywrotowe przeciwne Polsce.”

          Błagam cię… Nazwa „Sowieci” pochodzi z języka rosyjskiego, od nazwy kraju, którą sobie owi Sowieci sami wybrali. I była powszechnie używana przed wojną. Dopiero później komuniści rozpropagowali termin „radziecki”, żeby uniknąć konotacji ze zbrodniami sowieckimi z 1920 czy 1939-41 roku.

          „Ty byś wyzwalał jakiś okupowany kraj za darmo? Kto i kiedy kogoś wyzwolił za darmo? ”

          Co znaczy „za darmo”? W dodatku „wyzwalał???” Szkoły nie kończyłaś i nie wiesz, że w 1941 roku Niemcy napadli na ZSRS i po prostu, chcąc dojść do Berlina, przeszli sobie przez nasz kraj i zainstalowali tu agenturą? Amerykanie wyzwalając Francję i Włochy jakoś wojsk okupacyjnych tam nie zostawiały, nie mordowały członków ruchu oporu. Da się? Da się.

          „Wspierający okupację eskimosko-jankeską? I to za co? Za darmo i jeszcze więcej musimy im płacić, jak Rosjanom, którzy faktycznie przegonili wojska Hitlera z naszej ziemi.”

          Widzę, że przypadek nieco chorobowy tu występuje:). Poczytaj sobie, jakie koszty przyniosła sowiecka okupacja przez 1989. Popatrz sobie, gdzie są teraz Niemcy, wyzwolone przez Amerykanów, a gdzie jesteśmy my, „wyzwoleni” przez Sowietów. A gdyby Sowieci nie uderzyli na nas w 1939, bardzo możliwe, że moglibyśmy wojnę wygrać (wówczas Francja czy Anglia przystąpiłyby najpewniej do wojny od razu). Sowietom należy się zero wdzięczności za to „wyzwolenie”/

          • Leśni i wyklęci to w 99% ci sami ludzie byli. Reszty twoich głupot to zwyczajnie nie chce mi się komentować, bo też i nie ma czego. Opierasz się na pobożnych życzeniach i gdybaniach swoich i podejrzewam kogoś z rodziny. Być może zapisał się niechlubnie w historii i też brał udział w mordach na Polakach? Różnie bywa w różnych rodzinach. Dobre sobie, ktoś tu popisywał się znajomością historii i faktów a jest to tylko „historia i fakty”. Ha, ha! „…Niemcy, wyzwolone przez Amerykanów…” A ci Amerykanie to tych Niemców spod jakiej okupacji wyzwalali? Spod niemieckiej? No bredzisz strasznie.

          • Do @kia

            Tiaaaa…. Najpierw krzyczy, by jej biografii nie pisać, a potem sama dywaguje na temat mojej rodziny, ot moralność Kalego:). Ale zgadałaś po części, moi przodkowie walczyli w oddziałach partyzanckich, aczkolwiek Wyklętymi nie byli, więc mogę pisać o sobie 3cie pokolenie AK np. A jak to bywało w twojej rodzinie? Chyba bardziej od strony chamokomuny, niż żydokomuny (patrząc na twoje żydowskie obsesje)? Od Moczara czy ze stowarzyszenia Grunwald?

            P.S. Co do „wyzwolenia” Niemiec, to głupio rechoczesz. W Niemczech powszechnie używa się terminu Befreiung, czyli wyzwolenie, na to co się stało w 1945 roku ze strony Amerykanów (poszukaj na niemieckich stronach o historii). Tak, wyzwolić kogoś można nie tylko od okupanta z innego kraju, ale też od rodzimego reżimu prześladującego własny naród. Naprawdę, zbyt trudne, by to zakumać?

    • Gów..o prawda czerwonoarmisto. Żołnierze wyklęci po wojnie nie zabijali cywilnych „zwykłych statystycznych Polaków” tylko przedstawicieli i współpracowników nowych /starych okupantów, których wojska stały tu do 1993r.

    • Obawiam się, że Królestwo Kongresowe było znacznie bardziej NASZYM państwem niż RP/PRL do 1956 r. Takimi samymi „bandytami” byli Powstańcy Styczniowi. Ich walka podobnie była bez szans.

      • Walka Wyklętych, jeśli popatrzymy na to, co wiedziano w latach 40tych (bo z perspektywy kilkudziesięciu lat to każdy mądry, jak już wie, jak potoczyła się historia), to każdy spodziewał się wojny Zachodu z ZSRS. Nie były to mrzonki, przecież były prowadzone przygotowania do takowej, były wypowiedzi wielu osób ze strony Aliantów itp. Poza tym, większość Wyklętych przecież nie poszła do lasku nagle, jak Sowieci wkroczyli, tylko siedziała tam od czasów niemieckiej okupacji i po prostu wyjść często nie mogła (jeśli nie chciała skończyć w więzieniu lub w nieznanej mogile).

      • Nie no Powstanie Styczniowe bylo w miare przygotowane. To Powstanie Listopadowe bylo tragedia.

        • Były plany, to fakt, tyle że, po pierwsze, co dowódca to miał różne plany (inną koncepcję miał Dąbrowski, inną Mierosławski, inną Padlewski, a jeszcze inną Sierakowski). Po drugie, z tych planów nic nie wyszło, bo raz, że powstanie wybuchło wcześniej (branka), dwa że chyba nie mieliśmy za bardzo potencjału, żeby te plany zrealizować (słabo uzbrojone oddziały leśne miały zdobyć Warszawę, Modlin, Płock?). Sytuacja międzynarodowa też nam nie sprzyjała. Powstanie listopadowe, faktycznie, nie było jakoś wcześniej operacyjnie przygotowywane, ale mieliśmy nieco lepszą sytuację – własną armię, lepszą koniunkturę międzynarodową.

      • Kozorro,
        My Polacy zawsze czuliśmy przynależność państwową i związani byliśmy z naszym państwem, nawet jak nas wymazano z map świata i byliśmy pod różną okupacją, w różnych okresach historii. Wyjątki także były i wielu było zdrajców. Przeskakujesz paskudnie na inny wątek i także długi kolejny temat, dotyczący naszej historii. Szukasz analogii? Nie ma jej. To dwie odrębne sprawy i inny temat.

    • tekst z podręcznika politruka z lat 80… Tak tak, to byli przeciwnicy odbudowy, walki z analfabetyzmem, reformy rolnej, elektryfikacji… Do roku 56 byliśmy kolonią, i nie było żadnego Wojska Polskego tylko armia tubylcza z oficerami sowieckimi – od marszałka Rokossowskiego do dowódców batalionów

    • Yebiesz śmieci… Walczyli z okupacją, i z hitlerowską, i że stalinowską, a z łapanki milicjantów nie było!

      • No pewnie! Wtedy byli milicjanci świeżutko po szkółce w Szczytnie!? buachacha!

    • Dlaczego uważasz, że kolaboracja z jednym okupantem ( Niemcami) była zła, a kolaboracja z drugim (Sowietami) dobra? Przypominam, że 1939 Polskę zaatakowały oba te kraje.
      Milicjantem nikogo na siłę nie mianowano, tam szli ochotnicy. Reszty twoich wypocin nie chce mi się prostować. Mają tyle wspólnego z prawdą co Bolek ze skakaniem przez płot.

  3. Jak widac powyżej żydokomuna, czyli rząd Satnów Zjednoczonych , ciężko inwestuje w obsrywanie żołnierzy antykomunistycznego podziemia . To byli ostatni polscy żołnierze walczący na polskiej ziemi w polskim interesie . Nie pozwólmy żydokomunistycznej hałastrze , sterowanej z Waszyngtonu , opluć ich pamięci
    Czy wczoraj anglosaski zwierzak pełniacy funkcję sekretarza stanu nie kazał nam byc dumnym z żydowskiego mordercy i złodzieja ?

    • Dokładnie. Atak na niezłomnych to część wynaradawiania, a pedagogika wstydu jest bez sensu, bo w każdym wojsku znajdzie się jakiś bandyta.

      • No i po co „s” tak podjudzasz? Płacą ci za to, czy naprawdę jesteś taki głupi a może sterowany przez obcych!? Wynarodowią to nas konkretnie w dzisiejszych czasach a nie nieboszczyków, którzy mordowali Polaków w powojennej Polsce! Na pierwszy „rzut” może i oficjalnie zmniejszyć się liczba Polaków w Polsce o jakieś +/- 2 (dwa) miliony Polaków. Tyle mogą pozbyć się Polaków z Polski! Ale to już was nie martwi!? Martwią was bandyci z powojennej Polski, którzy mordowali bezbronną ludność cywilną i jeszcze ich usprawiedliwiasz, że w każdym wojsku znajdzie się bandyta!? To nie było wojsko, tylko leśne bandy, które sabotowały wtedy nasze wyzwolone państwo spod okupacji niemieckiej i mordowały ludność cywilną! To skandal jak żałosna jest wiedza i morale dzisiejszego społeczeństwa!

        • Mordowali Polaków w powojennej Polsce? Nie no, nie wytrzymam. 3-cie pokolenie UB mówi o trzecim pokoleniu AK, że „mordowało Polaków”. Miną jeszcze lata, aż mentalnie część społeczeństwa (bo nie wiem, czy określenie „naród” byłoby tu najsłuszniejsze) wyjdzie z komuny.

          • Ty Tomuś to już więcej nie piskaj… Mój jeden „znajomy” też się chwalił dziadkiem z AK, tyle tylko, że to było Afrika Korps! Nie urządzaj sobie gamoniu wycieczek osobistych pod moim adresem bo mnie nie znasz i proś Boga żeby nie poznać! No i co cwaniaczku? Co to wyjście z tej „komuny” nam dało, oprócz „dorobkiewiczów” ze skoku na polski majątek, gospodarkę, namnożeniu biedoty, bezdomnych i innego ludzkiego nieszczęścia!? O tym dobrobycie już nie wspominasz tylko manipulujesz dalej!? Pochwal się skąd ty wyszedłeś (ja się nie chwaliłam!) spod kroku mafii gadasz czy sam jesteś tą mafią od 89-tego!? Oj przydałby się dobry bat na takie antypolskie mendy i to w trybie pilnym!

          • Poznać cię? Kobieto, od takich jak ty to to trzymam się z daleka, podobnie jak każdy normalny facet. Bo nie dość, że masz objawy paranoi wypisując w co drugim poście o żydowskich spiskach, to jeszcze masz mózg zryty przez PRL. I w dodatku, jesteś nieukiem, skoro zadajesz tak głupie pytania jak to o porównanie PRL ze współczesnością. A weź się do roboty i posprawdzaj sobie, na jakim poziomie była nasza gospodarka i przeciętny poziom życia Polaka w tym twoim PRLu, a jaki jest teraz. Od stanu idealnego czy dobrobytu jest oczywiście daleko, ale tylko ostatni gamoń takie rzeczy wypisuje. Najlepiej też sprawdź to sobie w porównaniu do innych krajów, komuną nie dotkniętych. A że tobie się nie udało (tak wnoszę, po tym co piszesz)? Cóż, z nieba nie spada – trzeba trochę pracować, douczyć się…

    • Czy można nazwać żołnierzem w wyzwolonej Polsce spod okupacji niemieckiej ludzi, którzy mordowali m.in. bezbronną ludność cywilną? Czy to była walka w polskim interesie, czy przeciw niemu poprzez bestialskie mordowanie cywilnej ludności polskiej!? Sytuacja polityczna i faktyczne dyspozycje dla władz osadzonych w Polsce, to kolejny długi temat i nie mający związku z bandycką działalnością „leśnych” przeciw bezbronnym cywilom. Gdyby „leśni” walczyli faktycznie z ówczesnym systemem to przede wszystkim by wykańczali NKWD i ludzi z innego plemienia, którzy byli zainstalowani w PRL-u.

      • Mordy na ludności cywilnej to zupełny margines (jak sprawa oddziału „Burego”). Tak, to była walka w polskim interesie, przeciwko okupantowi – strzelanie do UBeków i PPRowców. A sytuacja polityczna po 1945 roku to nie jest „kolejny długi temat” tylko pisz wprost i nie ściemniaj – to okupacja, dokładnie jak 17 września 39. I na koniec – Żołnierze Wyklęci walczyli głównie z NKWD właśnie, Wojsko Polskie rzadko było używane w obławach, bo też i nie za bardzo chciało do Wyklętych strzelać, słusznie uważając ich za żołnierzy właśnie.

        • Dalej brednie i wychwalanie bandytów i morderców (nie wszyscy, wiadomo, ale wielu) polskiej ludności cywilnej. Żołnierze wyklęci czy bandyci przeklęci? Nigdy pewności nie miałam w przeciwieństwie do niektórych, którzy są pewni a nawet historia i badacze tematu nie są pewni co do wielu kontrowersyjnych i niejasnych postaci i nie zawsze takich patriotyczny i nie zawsze walczących o Polskę a bywało też, że przeciw niej…

          „Romuald Adam Rajs, także Rais lub Reiss, ps. „Bury” (ur. 30 listopada 1913 w Jabłonce, zm. 30 grudnia 1949 w Białymstoku) – polski żołnierz ZWZ-AK, dowódca 1 kompanii szturmowej 3 Wileńskiej Brygady AK (1944), dowódca 2 szwadronu 5 Wileńskiej Brygady AK (1945), dowódca 3 Brygady Wileńskiej NZW i szef PAS w KO NZW Białystok (1945-1946)[1].

          Był oficerem liniowym. Jego oddział odpowiedzialny jest za dokonanie szeregu zbrodni przeciwko ludności cywilnej, m.in. za mord w Puchałach Starych oraz zbrodnię w Zaleszanach (1946), za co został skazany na karę śmierci. Pamięć o czynach Rajsa utrzymuje się głównie na Podlasiu. ”

          Wyjątkowo kontrowersyjna postać, więc tylko „ciekawostki”cyt. „Józef Kuraś, pseud. „Orzeł”, „Ogień” (ur. 23 października 1915 w Waksmundzie, zm. 22 lutego 1947 w Nowym Targu) – żołnierz Wojska Polskiego i Armii Krajowej, oficer Batalionów Chłopskich i Urzędu Bezpieczeństwa, partyzant na Podhalu w czasie II wojny światowej, pod koniec życia jeden z dowódców oddziałów podziemia antykomunistycznego. (…)
          „Stosunki plutonowego Kurasia z nowo mianowanym dowódcą, por. Krystianem Więcławskim ps. „Zawisza”, układały się źle. W wyniku konspiracyjnego śledztwa został obarczony winą za samowolne opuszczenie obozu, w wyniku czego dwóch partyzantów poniosło śmierć. Kuraś został skazany na karę śmierci (wyrok unieważniono w 1944)[2]. Uniknął jej, przechodząc z częścią swego oddziału w maju 1944 do Batalionów Chłopskich.”
          „Po zajęciu Nowego Targu podporządkował swój oddział sowieckiej komendanturze miasta i z jej ramienia otrzymał zadanie organizacji Milicji Obywatelskiej (MO) w Nowym Targu. Po kilku tygodniach decyzje władz sowieckich zostały zmienione przez ekipę przybyłą na Podhale z ramienia PKWN i „Ogień” oraz część jego ludzi zostali zwolnieni z MO. Na początku lutego 1945 pojechał do Lublina, a następnie do Warszawy, gdzie odbył rozmowy z przedstawicielami PPR, w tym z kierowniczką Wydziału Personalnego KC PPR Zofią Gomułkową i otrzymał od niej 10 marca 1945 nominację na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu; nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR; pod wpływem ich doniesień WUBP w Krakowie wszczął formalne śledztwo przeciw Kurasiowi, chociaż 21 marca zatwierdzono Kurasia na stanowisko szefa PUBP (jednak bez odwołania wcześniejszego szefa, Stanisława Strzałki)”
          „Według Ludomira Molitorisa z Towarzystwa Słowaków w Polsce w czasie swej działalności na Spiszu i Orawie Kuraś przerażał mieszkających tam Słowaków oraz dopuszczał się zbrodni i grabieży[14].

          Stanisław Wałach, szef powiatowych UBP w Chrzanowie, Limanowej i Nowym Sączu, naczelnik Wydziału III WUBP w Krakowie, który również brał udział w akcjach przeciw „Ogniowi”, w 1965 wydał książkę Był w Polsce czas, a w 1976 – Świadectwo tamtym dniom – opisujące działania „Ognia”.

          Towarzystwo Słowaków w Polsce wezwało do przeprowadzenia przez IPN śledztwa w sprawie akcji przeciw ludności słowackiej, dokonywanych przez Kurasia i podległe mu oddziały na Podhalu[15]. W 2012 Ľubomír Ďurina, dyrektor słowackiego archiwum IPN, pokazał w Warszawie film poświęcony Kurasiowi Zakątki zapomniane przez Pana Boga. Stwierdził przy tym: Posiadamy wiele relacji osób, które w latach 1945-1947 uciekały ze Spisza i Orawy przed ludźmi Kurasia i chroniły się na terenie Czechosłowacji. Po przekroczeniu granicy osoby te były przesłuchiwane przez czechosłowacką służbę bezpieczeństwa i opowiadały o powodach ucieczki z Polski. To są wstrząsające relacje o terrorze, mordach, gwałtach, grabieżach[16].

          W 1990 nowotarski oddział Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej wydał oświadczenie w którym czytamy: Nie mamy nic wspólnego z „Ogniem” i jego pogrobowcami. Uważamy, że zamiast uczestniczyć w uroczystościach ku czci „Ognia” należałoby odprawić żałobne nabożeństwo w intencji jego ofiar, a jest ich 430[17].”

          „Józef Franczak ps. „Lalek”, „Laluś”, „Laleczka”, „Guściowa”, używał też nazwiska Józef Babiński (ur. 17 marca 1918[3][4] w Kozicach Górnych albo 25 maja 1918[5], zm. 21 października 1963 w Majdanie Kozic Górnych) – wachmistrz Wojska Polskiego, uczestnik wojny obronnej Polski 1939, później związany ze strukturami ZWZ-AK, ostatni żołnierz polskiego podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego. (…)
          „10 lutego 1953, razem z Wiktorem i Zbigniewem Pielachem Felkiem przeprowadzili akcję ekspropriacyjną kasy Gminnej Spółdzielni w Piaskach, aby zdobyć fundusze na przetrwanie zimy. Akcja nie udała się, kasjer zdążył wezwać na pomoc milicję. W starciu z milicjantami zginął Stanisław Kuchciewicz – ostatni dowódca Franczaka. Lalek przez następne 10 lat ukrywał się. Nie ujawnił się w czasie amnestii w kwietniu 1956. Do 21 października 1963 roku ukrywał się, bez przerwy będąc jedną z najbardziej poszukiwanych w kraju osób.

          Formalne rozpracowanie Franczaka rozpoczęto już 16 listopada 1951 w ramach operacji o kryptonimie Pożar. Wykorzystano przy tym ulokowanych w jego otoczeniu 27 tajnych współpracowników UB. W sumie zaangażowano we współpracę z bezpieką ok. 100 ludzi. Franczak został zadenuncjowany przez Stanisława Mazura, brata stryjecznego swojej narzeczonej, który był tajnym współpracownikiem SB Michał[10][11]. Ponadto w 1961 lubelska prokuratura wydała za Franczakiem list gończy[12].

          Jego ostatnie chwile według raportu SB wyglądały następująco[13]:

          Okrążenia zabudowań B [Becia] Wacława s. Jana dokonano z podjazdu przez grupę operacyjną ZOMO składającą się z 35 funkcjonariuszy doprowadzonych do meliny przez dwóch oficerów Służby Bezpieczeństwa. Z chwilą okrążenia zabudowań b. [bandyta] Franczak wyszedł ze stodoły, pozorując gospodarza rozważał możliwość wyjścia z obstawy, a gdy został wezwany do (nieczytelne) chwycił za broń – pistolet, z którego oddał kilka strzałów. W tej sytuacji grupa likwidacyjna ZOMO przystąpiła do likwidacji. Franczak mimo wzywania go do zdania [broni] podjął obronę i wykorzystując słabe punkty obstawy pod osłoną zabudowań wycofał się około 300 m od meliny, gdzie podczas wymiany strzałów został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł.”

          „Pięć lat temu, 1 marca, przestała istnieć Armia Krajowa. Po prostu – pomaszerowała do lamusa. A przecież była realnym bytem militarnym i politycznym. Zastąpili ją „żołnierze wyklęci”, byt wymyślony, nigdy wcześniej nieistniejący, choć istniały oczywiście oddziały „leśnych”, którzy po wojnie nie złożyli broni. Niedługo, w ramach „dobrej zmiany”, „wyklęci” wyprą AK z podręczników szkolnych do historii. A przecież wielu z nich to zbrodniarze wojenni, którzy pasują raczej do podręczników psychopatologii kryminalnej.

          W ostatnią niedzielę odbył się w Hajnówce marsz oenerowców w hołdzie między innymi niejakiemu Romualdowi Rajsowi ps. „Bury”. O tym, jakie były jego wyczyny, świadczy fakt, że jego działania uznał za ludobójstwo sam IPN i w konsekwencji nawet skwapliwie basujący tym środowiskom prezydent Andrzej Duda nie zgodził się na objęcie patronatem obchodów pamięci tego osobnika.

          Z bogatej karty Rajsa warto odnotować, że dowodzony przez niego oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego

          mordował prawosławną ludność cywilną ówczesnego powiatu bielskiego.

          Oddział Rajsa dokonał m.in. zbrodni w Zaleszanach, gdzie zamordowano 16 osób, niektórych paląc żywcem w domach. W Puchałach Starych rozstrzelano 30 prawosławnych białoruskich chłopów. Na początku lutego 1946 oddział Rajsa dokonał napadu na miejscowości Zanie, Szpaki i Końcowizna. Wymienione wsie zostały częściowo spalone, a w Zaniach i Szpakach łącznie zamordowano 31 osób cywilnych.

          Jednak także inni ideowi pobratymcy „Burego” nie dawali mu się łatwo wyprzedzić. Oto tylko skromny wybór z listy patriotycznych wyczynów ulubieńców PiS i ONR. 6 czerwca 1945 roku banda „Sokoła” (Narodowe Siły Zbrojne) wymordowała 194 mieszkańców wsi Wierzchowiny, w tym 65 dzieci (w tej liczbie 7 żydowskich) i 3 starców. 21 kwietnia 1946 roku oddział „Ognia”, czyli Józefa Kurasia, zamordował w Waksmundzie 5 Żydów, byłych więźniów obozu koncentracyjnego. Kilka dni później, 30 kwietnia porwał z sanatorium przeciwgruźliczego w Rabce i zamordował siedmioro żydowskich dzieci oraz ich opiekunkę. W maju 1946 roku ten sam oddział zamordował w okolicach Krościenka Jana Wąchałę ps. „Łazik” oraz 11 spośród 18 Żydów, uratowanych z niemieckiego obozu zagłady, których przeprowadzał on do granicy polsko-czechosłowackiej.

          Propagandyści kultu „wyklętych” mącą ludziom w głowach, twierdząc, że ofiarami ich działań padali wyłącznie komuniści,

          a powinni wiedzieć, że przez wiele lat ksiądz Władysław Zarębczan z Gronkowa upominał się o sprawiedliwość dla 6 jego krewnych zamordowanych przez „Ognia”. Na innego księdza, Wiktora Błotko, proboszcza z tegoż Gronkowa, Kuraś wydał wyrok śmierci, ale nie zdążył zacnego kapłana zlikwidować. Hurtownik mordu „Ogień”, któremu Lech Kaczyński, poseł ze Skalnego Podhala, wystawił pomnik nieopodal zakopiańskich dworców, na deser kazał powiesić też na słupie telefonicznym ciężarną kobietę, a 29 lutego 1946 roku dokonał w Zakopanem spektakularnego mordu na Józefie Oppenheimie, przedwojennym prezesie GOPR i byłym więźniu Oświęcimia.

          To tylko nieliczne spośród setek odnotowanych i udokumentowanych przypadków zbrodni „wyklętych”. O rabunkach, rekwizycjach, podpaleniach, gwałtach i podżegającej do wojny propagandzie można powiedzieć tylko tyle, że takich aktów były tysiące. Słowem, byli to mordercy, gwałciciele, rabusie, podpalacze i podżegacze wojenni. Dziś ta sama władza, która na potęgę czci „wyklętych”, a na dodatek honoruje ich potomków („Rodziny Żołnierzy Wyklętych”), zabiera właśnie emerytury m.in. ofiarnym policjantom, którzy o jeden dzień zahaczyli służbą o PRL.

          Weekendowa „Rzeczpospolita” w dodatku „Plus Minus” (25-26.02) poświęciła „wyklętym” cały blok materiałów, nadając im miano „tematu numeru”.

          Odbija się w nich kłopot, jaki umiarkowani zwolennicy prawicy i PiS mają z tym fenomenem. Targają nimi sprzeczne uczucia, które próbują obiektywizować.

          W felietonie „W kleszczach historii” Bogusław Chrabota z jednej strony przywołuje sentymentalne wspomnienie „łez w oczach przyjaciół górali” w reakcji na sprezentowanie im hagiograficznej broszurki o Kurasiu „Ogniu”, z drugiej eufemistycznie pyta, „czy była to tylko chwała?”, i przypomina zbrodnie Rajsa „Burego” oraz Stanisława Sekuły „Sokoła”.

          Jeszcze dalej w obiektywizacji fenomenu „wyklętych” posuwa się dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, który także stwierdza, że historia „żołnierzy wyklętych” była „skomplikowana”. Skomplikowana była niewątpliwie, tyle że to nie powód, by czynić z nich oficjalnych bohaterów. Zazwyczaj właśnie „skomplikowanie” jakiejś historycznej biografii było raczej powodem wyłączenia jej z oficjalnego kultu niż przeciwnie. Ołdakowski opowiada się za różnorodnością przejawów pamięci historycznej, a nie za monokulturą „wyklętych”, ale w sumie sens jego wypowiedzi streszcza się w powiedzeniu: „i panu bogu świeczkę, i diabłu ogarek”. itd. itp. Kolejna długa historia, bo krótkich i jednoznacznych u nas nie było…

          • Po swojemu nic nie umiesz napisać, tylko kopiujesz teksty żywcem z Internetu:)? Ręce opadają… Tyle, że nic w tych twoich przeklejonych bezrefleksyjnie tekstach nie ma na poparcie twojej bzdurnej tezy. O „Burym” sam pisałem, że to wyjątek, o „Ogniu” też. Tyle, że dotyczyło to prześladowania ludności białoruskiej i żydowskiej, względnie słowackiej, a nie polskiej, jak bzdurzysz w swoich wpisach. Józef Franczak ps. „Laluś”, trzeci wymieniony w tym przeklejonym tekście, jakieś polskie cywilne ofiary ma na sumieniu, bo w tekście nie podali?

            Umiesz bronić swoich tez, czy wydaje ci się, że jak przekleisz długi tekst z Internetu to ukryjesz niekompetencję?

  4. Rozprawa z kilkunastoma białoruskimi bandytami współparcującymi z aparatem terroru okupanta było czynem właściwym i godnym pochwały

    • Byłoby. Gdyby oddział „Burego” nie zabił przy okazji, w okrutny sposób, kilkudziesięciu innych cywili nie mających ze współpracą z aparatem terroru nic wspólnego.

    • Dokładnie, klamcy i zaprzańcy pokroju @Tomek czy @kia to jacyś opłacani prowokatorzy

      • Piotruś, co, może mi powiesz, że oddział Burego nie ma na swoim koncie 80 prawie zabitych mieszkańców wiosek na Podlasiu? Musisz trochę jeszcze chyba doczytać, rzucanie „kłamcami” i „zaprzańcami” nie ukryje braku wiedzy o faktach.

        • to była wojna. nie rozpatruj tamtych faktów w dzisiejszych realiach. Ci, którzy zginęli, z pewnością to był „wypadek przy pracy”. Buremu chodziło o zniszczenie antypolskich ośrodków zdrady i denuncjacji, tych, którzy współpracowali z UB i NKWD na szkodę Ojczyzny. a Faktem jest, że ludność prawosławno-białoruska nigdy w Polsce swojej ojczyzny nie widziała!

  5. Mirek,
    Bredzisz! W jakim celu!? Kolejny typ, który chce tylko skłócać Polaków!? I to o kogo!? O bandytów mordujących bezbronną ludność cywilną, której jedyną „winą” było to, że po czasach okrutnej wojny i okupacji niemieckiej na naszych ziemiach, chciała tylko normalnie żyć i pracować!? Ci pomordowani cywile chcieli tylko żyć i pracować w spokoju! Myślisz, że dzisiaj nie ma żadnego „aparatu”, który rządzi!? Dzisiaj w wielu tematach też nie jesteśmy pozbawieniu terroru! Myślisz, że wszystko ci wolno bo jesteś wolny i nie masz żadnego okupanta? No to myśl dalej tylko nie pisz głupot!

  6. Milicjant na ochotnika to niejaki Kuras vel Ogień, komendant MO w Nowym Targu tacy to bojownicy o Polskę a wykleci to wiadomo dlaczego ZA BANDYTYZM

    • Wielu żołnierzy podziemia próbowało się jakoś odnaleźć – jedni szli do milicji, żeby uniknąć wcielania do WP czy KBW, inni szli żeby tworzyć tam konspirację i opanować struktury porządkowe – takie były nawet wytyczne podziemia. Kurasia epizod z MO/UB był bardzo krótki, cały jego oddział zdezerterował do lasu. Nie eksponowałem więc nadto tego wątki.

  7. kia- za takie lewacko-postkomusze BZDURY jakie Ty tu wypisujesz powinno się z miejsca wsadzić do pierdla albo psycjatryka. jesteś zwykłą antypolską lewacką szumowiną, a twoja wiedza historyczną to zwyczajny po-PRL-owski bełkot, antypolski i antyPATRIOTYCZNY. ŻADEN PRAWDZIWY POLAK nie może spokojnie czytać twoich bredni bo to jawne zaklamywanie historii i gloryfikacja NAJWIĘKSZEGO wroga naszej Ojczyzny, czyli ruskich. P.S. Ale wiafomo- kacap kacapa..broni

Comments are closed.