Tak działają sądy na Śląsku. Wypuścili pedofila jeszcze przed końcem procesu, a ten znowu zaatakował

Pedofil ze Śląska Mariusz D./fot. Komenda Miejska Policji w Chorzowie
Pedofil ze Śląska Mariusz D./fot. Komenda Miejska Policji w Chorzowie

Dramat na Śląsku z powodu głupoty lub draństwa sądu. 50-letni Mariusz D. z Tychów został prawomocnie skazany na śmiesznie niski wyrok, w dodatku nieprawomocnie za pedofilię. Zanim jednak wyrok zapadł, dokonał kolejnych ataków, ponieważ sąd pozwolił pedofilowi być na wolności.

Po raz pierwszy Mariusz D. zaatakował w Chorzowie w województwie Śląskim. Zwabił do swojego BMW 12-letnią Basię. Następnie wywiózł ją w ustronne miejsce i na jej oczach się masturbował. Po wszystkim dał dziewczynce 50 złotych i kazał milczeć.

Rodzice dostrzegli jednak, że dziewczynka ma dodatkowe pieniądze. Zaczęli wypytywać córkę i tak doszli do okropnej prawdy. Za Mariuszem D. rozesłano list gończy, wówczas pedofil sam się zgłosił do prokuratury.

Usłyszał zarzuty molestowania seksualnego nieletniej. Trafił do tymczasowego aresztu. Później ruszył proces przed chorzowskim Sądem Rejonowym. Na początku roku otrzymał… nieprawomocny wyrok 2,5 roku pozbawienia wolności.

To jest niedopuszczalna sytuacja. To nie na tym polega. Od tego jest cały wymiar sprawiedliwości, żeby chronić społeczeństwo przed takimi bandziorami. I tutaj sąd powinien bezwzględnie wytłumaczyć się przed społeczeństwem dlaczego doszło do takiej sytuacji – powiedział dla TVP Katowice wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Co dodatkowo bulwersujące, w trakcie rozprawy doszło do kolejnych ataków pedofila. Mariusz D. bowiem decyzją sądu nie otrzymał przedłużenia tymczasowego aresztu, mimo wniosku prokuratury. Pedofil miał jedynie obowiązek meldowania się na komisariacie oraz dostał zakaz zbliżania się do swojej ofiary.

Warunków dotrzymał. Zamiast tego znalazł nowe dzieci. W Tychach ofiarą Mariusza D. padły dwie dziewczynki w wieku 10 i 13 lat. Miało to miejsce jeszcze przed ogłoszeniem wyroku.

Mariusz D. został wówczas ponownie zabrany przez policję, tym razem z jego mieszkania. Usłyszał jednak cięższe zarzuty – doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej nieletniej oraz usiłowania zgwałcenia nieletniej. Znowu został aresztowany. Tym razem może pójść siedzieć nawet na 15 lat.

Źródło: se.pl

12 KOMENTARZE

  1. Jakby zgwałcił dziecko jakiegoś sędziego, albo prokuratora to może by siedział, ale że ich dzieci są chronione to i on może czuć się swobodnie.

  2. Alez to nie pedofilia, tylko milosc miedzypokoleniowa! Jaka ta Polska zacofana! W UE juz od dawna planuje sie obnizenie wieku bzykania nieletnich bo przeciez musieliby zamknac cale muzulstwo i zakazac islamu za propagowanie pedofilii, no ale skoro to religia milosci, to nie wypada. Mimo wszystko, nie wypada.

Comments are closed.