Afera z „kucharzem Putina”! Karmił tysiące uczniów i żołnierzy zepsutym mięsem i zgniłymi warzywami. „Wpływy tego oligarchy sięgają bardzo wysoko”

Ogromny skandal żywieniowy w Moskwie nabiera coraz większego rozgłosu. Jewgienij Prigożyn, będący osobistym kucharzem Putina, miał według świadków karmić ludzi zepsutym jedzeniem. Oligarcha jest monopolistą w dostarczaniu posiłków do szkół i wojska.

Afera wyszła na jaw dzięki Natali Szyłowej. Kobieta postanowiła zatrudnić się w firmie Prigożyna, gdy jednak zobaczyła co dzieje się za zapleczu natychmiast zrezygnowała z pracy i postanowiła opowiedzieć wszystko mediom.

Rosjanka w rozmowach z mediami nie ukrywa, że była przerażona, gdy trafiła na firmową kuchnię. Zepsute, śmierdzące mięso i zgniłe warzywa to norma. Wszystko to trafia później do obróbki i na stoły uczniów oraz żołnierzy będących na froncie.

„Mięso trzeciej kategorii, którego nie dawałbym nawet swojemu psu” – opisywała sytuację Szyłowa.

Według oficjalnych danych nie ma żadnych zatruć ani skarg na jakość podawanych posiłków, które dostarcza firma oligarchy. Jest to zrozumiałe, bo Jewgienij Prigożyn jest wieloletnim współpracownikiem, a niektórzy mówią nawet, że przyjacielem Władimira Putina.

Kreml postanowił nie komentować sprawy. Politycy zapytani przez dziennikarzy odpowiadają, że głowa państwa zdecyduje się zapewne na wysłanie kontroli do miejsc, w których przygotowywana jest żywność.

Według mediów opozycyjnych coraz więcej rodziców zgłasza się do dyrektorów szkół żądając zerwania umowy z firmami Prigożyna. Prawdopodobnie nie jest to jednak możliwe. Wpływy tego oligarchy sięgają bowiem bardzo wysoko, a jego rola u boku Putina jest bardzo wieloznaczna.

Źródło: 112.ua / NCzas.com

7 KOMENTARZE

  1. Cytując i parafrazując Pan’a Nikt (Tomasz Gryguć) „ciekawe czy on jest narodowości handlowej”…..

  2. Jak widzę podpis MJO to od razu wiem, że ten płatny troll będzie szczuł na Rosję. :-)))))))))))))))))))))

  3. Jest zdaje się takim Rosjaninem słowiańskim, jak chyba 95 % oligarchów – tych „proputinowskich” i „antyputinowskich”.

    Ciewkawe, że tyle się naczytałem jak to wojsko (rosyjskie w większości), wzięło odwet w 1953 na nkwd (zydowskim w sporym zakresie) za 1937 r., no i poczuli się mocniejsi wygraną wojnę.
    To oraz m. in. przejście poźniejsze Izrela pod skrzydła USA itd itp. wskazywałoby, że KGB mocno się zruszczyło.
    Czyli w latach 80-90-ch:
    1. Mamy, w sensie – istnieje, ruskie KGB. Służby wojskowe typu GRU, też rosysjskie.
    2 KGB oraz służby wojskowe – jak nieraz czytam – nadzorowały przemiany, finanse „prywatyzacje”.
    A jak przyszło co do czego, to wyszło jak zawszę:) – większość oligarchów jest, powiedzmy, nieRosjanami:)))

Comments are closed.