Czeka nas ekologiczna apokalipsa! Europejscy naukowcy nie mają złudzeń

zdj. ilustracyjne. Foto: Flick
zdj. ilustracyjne. Foto: Flick

Czeka nas ekologiczna apokalipsa! Naukowcy z Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii nie mają wątpliwości, że redukcja liczby owadów to początek katastrofy ekologicznej dla całej ludzkości. Dane są fatalne, ich liczba zmniejszyła się o ponad 70 procent.

Już Albert Einstein mówił, że kiedy wyginął pszczoły zginą również ludzie. Owady ogrywają kluczową, rolę w szeroko pojętym ekosystemie. Według badań od 1989 roku do teraz liczba wszystkich owadów na terenie Niemiec zmniejszyła się o blisko 3/4. Trend jest stały i obecnie na tyle rozwinięty, że jego powstrzymanie jest wręcz niewykonalne.

„Owady stanowią około dwie trzecie całego życia na Ziemi, a teraz jesteśmy świadkami niesamowitej recesji, ludzkość wydaje się czynić ogromne połacie ziemi niezdatnymi dla większości form życia i jest teraz na drodze do ekologicznej apokalipsy, a jeśli stracimy owady, wszystko zginie” – komentuje Dave Gulson, profesor z Uniwersytetu w Sussex.

Do wymarcia owadów przyczyniają się głównie rolnicy, którzy korzystając z bardziej „rozwiniętych” technologii, jednocześnie kompletnie niszczą środowisko ich środowisko naturalne.

Jak zauważają naukowcy także pogłębiające się ocieplenie klimatu, przyczynia się do  śmierci niektórych gatunków owadów.

Trudno jest obecnie wyobrazić sobie, jak ogromną tragedią dla świata przyrody byłoby kompletnie wymarcie owadów. Pewnym jest jednak, że w przypadku, gdy ich liczebność spadnie o ponad 90 procent, nie będzie możliwości np. zapylenia wielu roślin, co zdecydowanie odbije się na produkcji rolnej i doprowadzi do głodu na świecie.

Źródło: Eurekalert.org/ Fronda.pl