Ziemkiewicz ostro jedzie po Netanyahu. „Jak Hitler rozmaite kawałki wygadywał, też mówiono żeby się tym nie przejmować”

Benjamin Netanyahu oraz Rafał Ziemkiewicz. / foto: Prt Sc YouTube
Benjamin Netanyahu oraz Rafał Ziemkiewicz. / foto: Prt Sc YouTube

Nie milkną echa ostatniej Konferencji Bliskowschodniej, na której rząd warszawski był lokajem Stanów Zjednoczonych, które domagają się od Polski spłaty roszczeń żydowskich, oraz Izraela, którego premier obarczał Polaków winą za Holocaust i wzywał w Warszawie do wojny z Iranem. Konferencję tę ostro skomentował Rafał Ziemkiewicz.

W czasie szczytu, który został zorganizowany przez USA i Izrael w Warszawie, rząd i Polacy zostali wytarzani w smole i pierzu. W czasie trwającej zaledwie kilka dni imprezy nastąpiła cała seria „niefortunnych zdarzeń”.

Tuż po przyjeździe do Warszawy Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo zaapelował do „polskich przyjaciół” o spłatę roszczeń żydowskich. Wpływowa amerykańska dziennikarka stacji NBC powiedziała natomiast, że powstanie getcie warszawskim wybuchło przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżymowi.

Na koniec doszły do tego słowa premiera Netanyahu, który według „Jerusalem Post” miał powiedzieć, że „naród Polski współpracował z nazistami w czasie Holocaustu”, co później Kancelaria Premiera Izraela tłumaczyła pisząc, że mówił on o Polakach, a nie narodzie Polskim.

Do tych słów odniósł się na antenie wSensieTV publicysta Rafał Ziemkiewicz. – Sądzę, że to jest katastrofa, której w Polsce się kompletnie nikt nie spodziewał. Pompeo wszystkich zaskoczył, zaraz pojawiły się takie tłumaczenia, że on tak musi mówić, bo tam ma wpływowe lobby żydowskie – zaczął Ziemkiewicz.

Dziennikarka to głupia baba, pewnie się pomyliła, Netanyahu błąd w tłumaczeniu, a jak nie błąd w tłumaczeniu, tylko on ma wybory u siebie w Izraelu, to on tak musi mówić, bo nie może przegrać tych wyborów – kontynuował.

Proszę mi wierzyć, jak Hitler rozmaite kawałki wygadywał, w latach 30. mówiono na Zachodzie i sami Żydzi amerykańscy to mówili, żeby się tym nie przejmować, ponieważ on tak musi mówić, bo musi się przypodobać masom populistycznie, ale na pewno tak nie myśli – przypominał publicysta.