Były piłkarz reprezentacji Polski walczy z diabłem. Został pomocnikiem egzorcysty

Sebastian Szałachowski Fot. Facebook Nie wstydzę się Jezusa

Sebastian Szałachowski to znany piłkarz występujący w kilku klubach, przede wszystkim w Górniku Łęczna, a potem przez 6 lat w Legii Warszawa. Kilka lat temu zakończył sportową karierę. Teraz kompletnie zajmuje się czymś innym. Już nie walczy na boisku. Teraz walczy z diabłem.

Sebastian Szałachowski w 2 lata odprawił więcej egzorcyzmów, niż rozegrał meczów w ekstraklasie (170), a w piłkę na najwyższym poziomie grał 10 lat zdobywając tytuł mistrza Polski. Szałachowski był na boisku pomocnikiem, teraz jest pomocnikiem księdza. Tę funkcję zaczął spełniać grając jeszcze w piłkę.

Egzorcyzmy zaczynają się od modlitwy różańcowej w małym zamkniętym pokoiku, z którego można usłyszeć jęki. Tam ksiądz odprawia egzorcyzmy, obok siedzi Szałachowski, a na łóżku leży osoba opętana.

Wypędzanie złego to bardzo ciężką praca. Nieraz musi interweniować, przytrzymując ręce opętanego, gdy ten zaczyna się szarpać. Wiąże mu nogi, jeżeli nie przestaje tupać. Zdarzyło się, że gonił uciekającego, przy tym przez cały czas odmawia różaniec.

Ex-piłkarz mówi, że złe moce z zemsty atakują jego samego. „Sebastian!” – wołał do mnie diabeł. Przerywał mszę. Krzyczał do żony: „Marta! Chcę ci coś powiedzieć”.

Już za pierwszym razem miał ogromne przeżycie: „Z ojcem kapucynem Radomirem Kryńskim pomagaliśmy księdzu egzorcyście, w sali było nas pięciu. Podczas modlitwy kobieta dostała ogromnej mocy. Początkowo siedziała, ale zaczęła wstawać i nie byliśmy w stanie jej zatrzymać. Nie czuła żadnego oporu, przestawiała nas jak piórka. Jej głos się zmienił, był grubszy, bardziej męski. Krzyczała” – powiedział Szałachowski.

Najtrudniejszy jest ostatni etap walki, kiedy trwa walka o dusze osoby opętanej.

„Słychać dyszenie, pomruki, oddech osoby opętanej staje się cięższy, wolniejszy. Widać też wyraźne zmiany: głowa jest mokra, oczy są czasem całe czarne. To już nie jest ta sama osoba, diabeł przejmuje nad nią kontrolę. Zaczyna mówić w innych językach, często nieznanych, na twarzy widać czyste zło. Przy tak bliskim zetknięciu z diabłem przekonałem się, do czego doprowadza notoryczne życie w grzechu ciężkim” – tłumaczy były mistrz Polski.

Źródło: Sportowe Fakty

10 KOMENTARZE

  1. No wspaniały news, ze jakis byly kopacz balona znalazl se hobby gdzie walczy z wymyslonymi istotami, ze smokami, duchami, czarownicami lub Yeti tez walczy? I jak on niby walczy? Recytujac wierszyki?

  2. Poczekaj kierowniku, niedowiarku. Staniesz kiedyś po drugiej stronie i się zdziwisz. Ale wtedy będzie już za późno.

    • Po drugiej stronie czyli gdzie? W Żydowskim sheolu? czy w egipskiej krainie umarłych u ozyrysa? Może do babilońskiego arallu, albo któregoś z 13 poziomów nieba azteków, albo walhalli wikingów?
      Tyle tych miejsc że nie wiem gdzie pójde…

  3. Szacunek dla niego. Dobrze, że są ludzie mocni wiarą i dający świadectwo. Bluzgi w komentarzach tylko utwierdzają nas, że to ma wartość i ze w tym tkwi Prawda.

  4. „Największym sukcesem szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć”

Comments are closed.