
Pracownia SW Research przeprowadziła badanie na zlecenie portalu rp.pl, w którym zapytano Polaków, kto ponosi w większym stopniu odpowiedzialność za ochłodzenie stosunków Polska-Izrael? Wynik mogą budzić co najmniej zdziwienie.
38% – uznało, że odpowiedzialność ponoszą izraelscy politycy
16% – odpowiedzialnością obarczyło polskich polityków
29% – uznało, że odpowiadają obie strony
Wynik wskazuje, że aż 45% ankietowanych uznało, że winna jest polska strona. To niestety efekt podziałów politycznych w społeczeństwie, którego część uznaje, za największego wroga, wewnętrznego przeciwnika politycznego, a nie obcych.
To tak naprawdę, nieumiejętność rozumienia własnego interesu.
W ostatnich dniach mieliśmy dwa bulwersujące wydarzenia. Najpierw premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że Polacy brali udział w Holokauście. Mimo że potem władze Izraela prostowały te wypowiedź, pisząc, że premier nie miał na myśli całego polskiego narodu, tylko osoby, to premier Morawiecki zareagował odwołaniem swojego udziału w spotkaniu V4 w Izraelu.
Potem wydarzyło się coś jeszcze bardziej bulwersującego w postaci wypowiedzi p.o. ministra spraw zagranicznych Israela Katza, który powiedział na antenie, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”, powtarzając znany cytat nieżyjącego premiera Izraela Icchaka Szamira. Efektem tych słów, za które Katz nie ma zamiaru przeprosić, była w ogóle rezygnacja Polski z tego spotkania.
Źródło: Rzeczpospolita