
Administracja Donalda Trumpa wydała rozporządzenie zabraniające wykorzystywania pieniędzy z budżetu federalnego przeznaczanych na programy planowania rodziny do przeprowadzania aborcji i promowania jej. Na początek wstrzymanych będzie 60 milionów dolarów.
Rozporządzenie Departamentu Zdrowia dotyczy zakazu finansowania jakichkolwiek działań związanych z aborcją. Środki przeznaczane na planowanie rodziny nie mogą być wykorzystywane do zabijania dzieci nienarodzonych, promowania, aborcji, informowania o możliwościach jej dokonania etc.
Rozporządzenie przywraca przepisy wprowadzone jeszcze przez administrację Reagana znane pod nazwą “Protect Life Rule,”, które nie zezwalały placówkom zajmującym się planowaniem rodziny przeznaczanie otrzymanych z budżetu pieniędzy na dokonywanie aborcji.
Na początku chodzi o 60 milionów dolarów. Pieniądze trafiały m.in do Planned Parenthood sieci placówek, która zajmuje się opieką zdrowotną kobiet, ale jest także największą w Stanach Zjednoczonych siecią zakładów aborcyjnych.
„Prezydent Trump poczynił wielki krok by zakończyć przymusowe kooperowanie podatników z przemysłem aborcyjnym” – napisał w oświadczeniu Szef Rady Rodziny Tony Perkins. „Zasada ochrony życia wyraźnie oddziela aborcję od programów planowania rodziny. To hańba, że programy planowania rodziny były przymusowo łączone z działaniami aborcyjnymi, po tym jak zasadę rozdziału tych dwóch spraw zniósł prezydent Bill Clinton”
„W rezultacie Planned Parenthood, w sprawie którego prowadzone jest dochodzenie związane z handlem organami otrzymywało rocznie 60 milionów dolarów” – napisał Perkins.
Z kolei republikański kongresmen Chris Smith w oświadczeniu przesłanym Breitbart News stwierdził, że poprzednie przepisy wykorzystywane były do „rozczłonkowywania, trucia, doprowadzania do śmierci i sztucznych poronień bezbronnych nienarodzonych dzieci.”.
„Zabijanie bezbronnych dzieci nie ma nic wspólnego z opieką medyczną i planowaniem rodziny”.
W wyniku nowych przepisów wszystkie placówki, które zajmowały się opieką medyczną kobiet, programami planowania rodziny będą musiały całkowicie zrezygnować z przeprowadzania aborcji. Bedą to mogły nadal robić, ale w innych miejscach, które nie prowadzą innej działalności.
Przeciwko nowym przepisom protestuje oczywiście Planned Parenthood, które prowadzi największą w USA sieć zakładów aborcyjnych i rocznie otrzymuje blisko pół miliarda dolarów z pieniędzy podatników.