Jan Grabowski wyzywa Polaków od „ciemnogrodu”. „Od 30 lat pracuję na uniwersytecie i czegoś takiego nigdy nie widziałem”

Jan Grabowski. Foto: PAP
Jan Grabowski. Foto: PAP
REKLAMA

Jan Grabowski udzielił wywiadu Tomaszowi Lisowi i twierdzi, że Polacy to – ciemnogród. Dodatkowo twierdzi, że Instytut Pamięci Narodowej jest „koniecznie” do likwidacji. Zaatakował też negatywnych recenzentów swojego „dzieła”. 

Przypomnijmy, że Jan Grabowski był jednym z uczestników bezsprzecznie antypolskiej paryskiej konferencji naukowej poświęconej nowej szkole badań nad stosunkami polsko-żydowskimi i holokaustem. Tam szkalowano dobre imię Polski i Polaków.

REKLAMA

Od 30 lat pracuję na uniwersytecie i czegoś takiego nigdy nie widziałem – relacjonował w programie Tomasza Lisa, Jan Grabowski. Według Grabowskiego na konferencji pojawiła się „grupa ludzi, z których lała się nienawiść”.

Referenci referują, a w tym czasie członkowie grupy nienawidzącej zaczynają krzyczeć: Kłamcy! Złodzieje! Wstyd! Potem sięgają po grubsze argumenty, np. żydowski kapo – opowiadał profesor Lisowi.

Szkoda, że nie dodał, jakie treści tam padały. – Połowa, być może, wszystkich zamordowanych Żydów, została zamordowana in situ, sur place, a nie w obozach Zagłady. Zabijani byli we wsiach i miasteczkach, gdzie mieszkali, albo zostali przesiedleni – mówił Jan Gross, kolega z konferencji Pana Grabowskiego.

Jego zdaniem Francuzi obecni na konferencji przeżyli „szok”. – Zobaczyli twarz lat 30., tego nienawidzącego nacjonalizmu – mówił podczas konferencji.

Od kilku lat mamy dobrze ugruntowującą się reputację ciemnogrodu. Od czasu tej polskiej ustawy o Holokauście (chodzi o nowelizację ustawy o IPN – red.). Wiem co mówię, bo pracuję cały czas na Zachodzie. Wizerunek mamy katastrofalny – przekonywał Grabowski w programie Tomasza Lisa.

Zaatakował też Instytut Pamięci Narodowej, który według niego  stał się „toksyczną organizacją”. – Dla mnie to nie jest instytut badawczy tylko urząd państwowy, którego funkcjonariusze realizują politykę państwa w zakresie historii – powiedział.

Dodał też, że IPN „wyznacza zadania, żeby szukać haków i niszczyć reputacje” jemu i innym badaczom Zagłady. Dodatkowo nie spodobało się jemu, że ktoś śmie podważać jego tezę zawartą w książce „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (t. 1-2) pod red. Barbary Engelking i Jana Grabowskiego.

W najnowszym „Biuletynie IPN” dr. Tomasza Domańskiego zrecenzował to dzieło artykułem „Korekta obrazu?…”  Recenzja jest miażdżąca dla twórczości Grabowskiego. Oburzony napisał po angielsku co myśli na temat recenzji i IPN.

– Nasza książka „Dalej jest noc” stała się obiektem okrutnego ataku zorganizowanego przez nacjonalistów z polskiego Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) – instytucji państwowej dysponującej nieograniczonymi środkami publicznymi. W zgodny i planowy sposób Instytut opublikował serię nieszczerych i oszczerczych recenzji naszej pracy. Autor głównego raportu opublikowanego (w kilku językach) przez IPN, dr. Domanski nie ma pozycji, nie ma wiarygodności i nie ma widocznych doświadczeń w dziedzinie badań nad Holokaustem (…) – stwierdził.

Źródło: Facebook/ Twitter/ Newsweek

REKLAMA