Dorociński zakpił sobie z fanów. Ze łzami w oczach pokazał nagranie zdemolowanego mieszkania. Okazało się, że to reklama lewackiej organizacji [VIDEO]

fot. Instagram
REKLAMA

Marcin Dorociński zwykle nie ujawnia publicznie swoich prywatnych spraw. Tym razem jednak zrobił wyjątek. Zamieszczone przez niego na Instagramie nagranie wzbudziło niepokój fanów.

Dorociński udostępnił video na którym widać kompletnie zdewastowane mieszkanie. Aktor pyta ze łzami w oczach : „jak można zrobić coś takiego?”. Na filmie widać m.in. zniszczone meble i pomalowane sprayem ściany. Nagranie w ciągu kilku godzin odtworzono kilkadziesiąt tysięcy razy. Fani autentycznie współczuli aktorowi, chociaż niektórzy podejrzewali, że to plan jakiegoś filmu.

REKLAMA

„Jeśli to nie kadry filmowe… To brak mi słów i bardzo współczuję”. „Przygnębienie, smutek i złość. Jak można… Szok i niedowierzanie. Bardzo Panu współczuję”. „Wandalizm nie ma wytłumaczenia” – pisali fani.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Jestem zdruzgotany… Trudno mi w to uwierzyć. Zobaczcie ile zniszczeń. Kto to zrobił? Dlaczego?

Post udostępniony przez Marcin Dorociński (@marcindorocinski)

Prawda okazała się jeszcze inna. Video aktora na Instagramie było elementem kampanii lewackiej organizacji ekologicznej. „Jak wielu z Was się domyśliło, był to plan zdjęciowy, a konkretnie plan kampanii społecznej dla WWF Polska „Godzina dla ziemi – niszcząc przyrodę, niszczysz własny dom”. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi na udział ludzi w procesie niszczenia planety” – napisał Dorociński.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Rzeki: 75-80 proc. ze 150 tysięcy kilometrów polskich rzek zostało przekształconych przez człowieka. Lasy: W Puszczy Białowieskiej w roku 2017 wycięto około 160-180 tysięcy drzew. Bałtyk: powierzchnia martwych stref w Bałtyku wzrosła 10-krotnie w ciągu ostatnich 115 lat i zajmuje aktualnie około 14% powierzchni morza. Powietrze: w Polsce znajduje się 36 z 50 europejskich miast o najwyższym stężeniu pyłu PM2,5. Klimat: straty związane z anomaliami pogodowymi kosztują dziś Polaków ok. 9 mld złotych rocznie (ok. 0,6% PKB) i wciąż rosną. Mieszkańcy: co roku 44 tys. Polaków umiera przedwcześnie z powodu smogu Czołem Kochani, Wczoraj w moich mediach społecznościowych został umieszczony film, który wywołał wiele emocji i komentarzy. Jak wielu z Was się domyśliło, był to plan zdjęciowy, a konkretnie plan kampanii społecznej dla WWF Polska „Godzina dla ziemi – niszcząc przyrodę, niszczysz własny dom”. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi na udział ludzi w procesie niszczenia planety. Kiedy w zeszłym roku został opublikowany raport klimatyczny mówiący w czarnych barwach o najbliższej przyszłości Ziemi, postanowiłem zaangażować się również w działania dotyczące edukacji związanej z globalnym ociepleniem, zanieczyszczeniem powietrza oraz segregacją śmieci. Cel tej kampanii jest szczytny, zamysłem miało być zainteresowanie mediów i opinii publicznej, ale rozmiar szumu dookoła tego filmu przerósł moje oczekiwania i mnie samego również. Wszystkim tym, którzy chcieli ruszyć mi na pomoc, dzwonili, pytali, wsiadali w pociągi z najodleglejszych zakątków Polski DZIĘKUJĘ. Szczególnie rodzinie i przyjaciołom, ale też wszystkim ludziom dobrej woli, sąsiadom, najczęściej mi zupełnie obcych – jeszcze raz DZIĘKUJĘ, ale też PRZEPRASZAM za stres i emocje. Nie wiedziałem, że mam aż tylu przyjaciół i tyle osób, na które mogę liczyć. Jako twórcy kampanii chcieliśmy wywołać w ludziach refleksję, zmusić do myślenia i zastanowienia się – co MY możemy zrobić dla planety, abyśmy mogli spokojnie i bezpiecznie na niej żyć – cieszyć się ze spacerów po czystych lasach, kąpieli w morzach bez sinic, oddychania powietrzem, które nas codziennie nie zabija w drodze po zakupy. CD

Post udostępniony przez Marcin Dorociński (@marcindorocinski)

REKLAMA