Wzywał do zamachów bombowych w Moskwie, teraz zostanie prezydentem Ukrainy? Zaskakujące wyniki sondaży

Anatolij Hrycenko fot. facebook.com/A.S.Grytsenko
Anatolij Hrycenko fot. facebook.com/A.S.Grytsenko

Anatolij Hrycenko – to właśnie ten polityk od kilku dni jest na ustach komentatorów i ekspertów ds. ukraińskiej polityki. Były minister obrony narodowej niespodziewanie wysunął się na pierwsze miejsce w walce o fotel prezydenta Ukrainy, mimo zarzutów o udział w nielegalnych przetargach i kontrowersyjnych wypowiedzi.

Hrycenko dla większości Polaków jest osobą zupełnie anonimową. Co więcej, nawet dla samych Ukraińców stanowi on dużą niespodziankę pomimo, iż od lat kręci się w kręgu najważniejszych polityków kraju.

Od wielu lat zaangażowany w politykę, często jednak nazywany chorągiewką ze względu na fakt, iż kompletnie nie przeszkadzało mu czy pracuje w rządzie Julii Tymoszenko, Jurija Jechanurowa czy też Wiktora Janukowycza.

Hrycenko to przede wszystkim postać słynąca z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi. W 2017 roku w wywiadzie dla telewizji „112” miał stwierdzić, iż Ukraińcy powinni organizować w Moskwie zamachy bombowe.

Na każdy samochód, który wybuchł w Kijowie lub Mariupolu, po dwa mają eksplodować w Taganrogu lub Moskwie – mówił.

Prowadzona przez niego kampania prezydencka również nie należy do „łagodnych”. W trakcie jednej z debat prezydenckich w programie „1+1” stwierdził, iż nieobecny Petro Poroszenko jest odpowiedzialny za ogromną korupcję i zamiast na fotel prezydenta powinien trafić za kratki.

W najnowszym sondażu przygotowanym przez Kijowskie Centrum Monitoringu Socjalnego i Ukraiński Instytut Badań Socjalnych, to właśnie Anatolij Hrycenko jest liderem z poparciem na poziomie 15.6 procent. Stało się tak m.in. ze względu na wycofanie się Andrieja Sadowego, mera Lwowa, który to przekazał swoje głosy na byłego ministra obrony narodowej.

Źródło: ZIK.ua / 112.ua / NCzas.com

Comments are closed.