Pijemy najwięcej alkoholu w historii. Nawet w tej konkurencji socjalizm z czasów PRL przegrywa [VIDEO]

Alkohol. Foto: PAP
Mocne trunki - zdjęcie ilustracyjne. /Foto: PAP

W ubiegłym roku Polacy pobili rekord w ilości wypitego alkoholu. Pochodził jeszcze z czasów głębokiego PRLu zanim sukcesy socjalizmu doprowadziły do pojawienia się kartek na alkohol.

Odmiennie do czasów PRLu na ulicach nie widać tego rekordu. Wszystko za sprawą zmiany modelu picia alkoholu, w szczególności tych dotyczących spożycia alkoholu przez kobiety.

Krzysztof Brzózka z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wskazywał, że Polacy piją w ostatnich latach coraz więcej. – Nie jesteśmy krajem z kulturą sączenia alkoholu. Pijemy po to, żeby się upić.

Trudno ocenić skąd Pan Brzózka czerpie tego typu dane. Następne jego stwierdzenia wydają się przeczyć takiej interpretacji rekordowego spożycia.

Brzózka powiedział, że zmienił się sposób picia. Spożywamy dużo alkoholu  w zaciszu czterech ścian, z rodziną albo w samotności.

Szef PARPA ocenił, że jedną z przyczyn rekordowego spożycia jest coraz większa popularność tak zwanych „małpek”, czyli małych 100 lub 200 ml buteleczek z alkoholem.

Obecnie sprzedawane jest w nich nie tylko mocny alkohol ale także wino. Małe butelki, a wino w szczególności, cieszą się największą popularnością wśród kobiet.

Brzózka powiedział, że decydują też względy praktyczne – „małpka” mieści się bez trudu w dłoni, czy damskiej torebce.

Gdyby teoria Brzóski o braku kultury „sączenia alkoholu” i „picia żeby się upić” była prawdziwa, to sprzedaż „małpek” nie odniosłaby takiego sukcesu. Trudno sądzić, iż ktoś, kto zamierza się upić, sięga po małpkę, bo osiągnięcie upojenia alkoholowego przy tak małych dawkach nie jest po prostu możliwe. Ci, którzy chcą się upić, zwłaszcza w większym gronie, wybierają zdecydowanie większe pojemności. Ma to zresztą uzasadnienie zarówno biorąc pod uwagę kwestie ekonomiczne, taka sama objętość alkoholu w dużej butelce jest tańsza niż w kilku „małpkach”, jak i logistyczne, bo nie trzeba kilka razy udawać się do sklepu.

To z czym można się z pewnością zgodzić to fakt, iż alkohol w obecnych czasach jest po prostu tani w relacji do zarobków i łatwo dostępny. Trudno jednak uznać to za problem – wyboru zawsze dokonuje kupujący i w czasach PRLu gdy go nie było, też sobie z tym radził. Traciło raczej państwo ze względu na powszechny proceder „meliniarstwa”.

Tym, którym marzy się, jak Panu Brzósce, prohibicja, polecamy zobaczyć jak wyglądało to w czasach, gdy alkohol był dostępny tylko na kartki.

Źródło: tokfm.pl

26 KOMENTARZE

  1. Jeśli nawet p. Brzózka ma rację, to trudno się Polakom dziwić, bo obecnie nie da się żyć na trzeźwo w tak zniszczonym, skorumpowanym i zidiociałym państwie, jakim jest Polska. A to, żeby alkohol był stosunkowo tani to wg mnie celowy zabieg, który ma ułatwić dostęp do alkoholu dla szerszego grona. Najlepiej dla rządzących byłoby tak Polaków rozpić, żeby łatwo i bez problemu można było nimi kierować.

    • Gdyby ludzie byli inteligentni i mieli silną wolę, to nie sięgaliby tak często po alkohol niezależnie od jego ceny. Znam wielu ludzi, którzy piją w pracy praktycznie codziennie. Dla mnie są to zwykli słabi degeneraci, niepotrafiący radzić sobie z życiem i problemami. Nadmierne picie alkoholu to domena ludzi słabych.

    • Z rozpijania Polaków wyrosły fortuny żydowskie. Pijący chłop za kwaterkę wódki sprzedawał morgi karczmarzowi Żydowi, podpisywał niekorzystne umowy… .

      • To wlasnie te umowy stanowia obecnie przedmiot wyludzania. I pomyslec, ile kamienic zostalo im oddanych za zwykly chleb?

  2. Najgorsze jest to, że picie młodych dziewczyn odbija się na ich potomstwie. Alkohol degeneruje DNA w komórkach jajowych które się nie odradzają, tylko są na tworzone na etapie embrionalnym. Prawdziwe myślenie o przyszłych pokoleniach powinno prowadzić do całkowitego zakazu używania alkoholu przez kobiety do czasu urodzenia przez nie dziewczynki.

    • ale one mysla,ze do 38 lat moga pic codziennie, potem przez 2 lata zregeneruja swoje pijackie komorki i po 40-ce w ciagu tygodnia znajda spokojnego fjuta, ktorego zaciagna do kosciola, a potem juz tylko ,,zdrowe,, dziecko. Dziecko, a nie dziewczynka.

  3. Redakcjo można się upić po małpce. Ja nie piłem alko już ze 3 lata i na pewno bym się upił po małpce :D
    szczególnie że na studiach też nie miałem głowy do wódki i to co dla niektórych , to ledwie wstęp do imprezy, to dla mnie był już max :D
    Ale fakt, że ludzie piją dużo w Polsce. I trzeba jeszcze dodać do tego rodaków za granicami Polski , tam też wiele osób unia kaca.

  4. Jak nie będzie małpek to kupią 0.5 litra i zamiast setki obalą pół litra.ZA Gomułki zlikwidowano sprzedaż papierosów na sztuki . Jaki był tego efekt ? zamiast kilku papierosów dziennie paliło się paczkę, bo była.

  5. Coraz częściej znieść trudy życia normalnym ludziom, którzy mają wrażenie, że żyją w domu wariatów…

  6. Średnią pewnie nakręcają turyści z Anglii i Skandynawii oraz studenci. AGH pod nazwą „klub studencki” otworzył na miasteczku studenckim… browar, bo słusznie założył, że po co zagraniczne koncerny browarskie mają się bogacić na polskich studentach jak może Alma Mater. Z badań AGH wynikło, że studenci wypijają średnio 100 litrów piwa rocznie (w wakacje i ferie ich nie ma!) i tak też zaprojektowano wydajność browaru, ale przezornie zostawiono miejsce na podwojenie wydajności. :)

  7. Czy pan Brzózka nie powinien podać się do dymisji? Ewidentnie poniósł klęskę jak szef agencji. On natomiast wypowiada się jako ekspert. Może na małpkach się zna?
    Ciekawe ile kosztuje nas utrzymywanie tej całej agencji?

  8. zero zdziwień – przecież obecny jewropejski socjalizm, „lepszy” od tego wschodniego, wymaga większej dawki na uśmierzenie „bulu”;

  9. Katolicy polscy podobnie jak ci z ameryki południowej uwielbiają socjalizm i alkohol.

  10. Przed pisaniem bzdurnych komentarzy proponuje wszystkim zmanipulowanym idiotom zapoznac sie jaka jest konsumpcja alkoholu per capita w innych krajach Europy.Nie ilosc alkoholu, lecz kultura picia.Caffe coretto rano, dwie lampki czerwonego wina i czasami (specjalnie latem) dobre polskie piwo.Prfekt alkoholowa dieta.

    • Szczeniak to szczeniak, małpka to ćwiartka, czyli dzisiejsze oszukane unijne 200 ml, flaszka to połówka, a krowa to 750 ml, czyli oszukane unijne 700 ml. ot co

  11. Otóż to! Najważniejsza jest kultura picia.I kultura rzygania.I oczywiście kultura szczania po bramach.Polega ona na tym ,że np. taki jegomość szczający w bramie, gdy przypadkiem zostanie zauważony przez kobietę,to -nie przerywając szczania- grzecznie się ukłoni,zdejmie kapelusz itd. Na tym właśnie polega kultura.

    • @antyunions – jak sie spodziewalem, moj komentarz zostal absolutnie niezrozumiany, malo tego wypaczony.Rzyganie, szczanie po bramach, ublizanie bliznim, darcie mordy pozno w nocy na ulicach to jest wlasnie efekt braku kultury picia alkoholu.

      • Dlatego pić trzeba tak dużo,żeby gościu padł jak nieżywy i wtedy na pewno nie będzie darł mordy,nie będzie rzygał,szczał-no może tylko pod siebie-ale ogólnie będzie spokojny.Czyli kulturalny.

    • Wprawdzie oni kapeluszy nie nosza, ale taka forma wspomnianego powyzej i bardzo kulturalnego savior vivre mogla przyjsc tylko z Rosji.

  12. prohibicja jest pewna.

    nie można dopuszczać pijaków do miejsc publicznych.

    a naród pije coraz więcej, bo musi odreagować otaczające zło. kobiety też piją coraz więcej, bo to one tego zła doświadczają. a małpki… bo naród się wstydzi. i to jest jedyna pozytywna wiadomość.

    nadal, prohibicja jest pewna. tylko idioci piją alkohol. i desperaci, lub srzywdzeni, i skurvviele. normlany człowiek nie ma takiej potrzeby.

Comments are closed.