Wstrząsająca relacja Joanny Kulig. „Przerażenie w oczach, przyklejony uśmiech”. Aktorka zdradza jak wygląda Hollywood od środka

Joanna Kulig. Foto: PAP
Joanna Kulig. Foto: PAP

Joanna Kulig zdradza kulisy pracy w Hollywood. Jest mrocznie. „Ludzie mają w sobie dużo strachu. Makijażysta mnie maluje, widzę przerażenie w jego oczach” – mówi.

Joanna Kulig ostatnio udzieliła okładkowego wywiadu dla polskiego Vogue’a! Opowiedziała w nim, jak naprawdę wyglądają relacje w Hollywood! Okazuje się, że piękne uśmiechy to tylko pozory. Panuje tam strach i obawa przed stratą pracy.

Joanna Kulig wyznała, jak naprawdę wyglądają relacje w Hollywood i na czym polegają tam relacje międzyludzkie. Aktorka podkreśliła, że piękne uśmiechy są jedynie wyuczone i nie mają nic wspólnego ze szczerością.

– Zauważyłam, że ludzie mają w sobie dużo strachu. Makijażysta mnie maluje, widzę przerażenie w jego oczach, ale ma uśmiech przyklejony do twarzy (…) Uważa, by nie popełnić błędu, bo obawia się, że zostanie zwolniony i przyjdzie ktoś nowy na jego miejsce – wyznała w wywiadzie dla Vogue’a Kulig.

Aktorka wyznała, że sama ćwiczyła taki uśmiech. – Ostatnio w wywiadzie powiedziałam, że wszyscy tu mają uśmiechnięte twarze, a ja taki uśmiech ćwiczyłam do występów w filmowym Mazurku. Tak długo trenowałam, że w końcu wchodziłam do sali i cyk – od razu był – dodała Kulig.

Źródło: Vogue

1 KOMENTARZ

  1. Antyaktoromachia
    czyli
    Szczur pod Cedynią
    (inwokacja poematu cwelebryckiego)

    Często pozory łudzą słabe oczy,
    Zwłaszcza gdy staną na widok gromadnie;
    Często i aktor w dziele zbyt ochoczy
    Zmyli się, sztukę chcąc zagrać przykładnie.
    (I kunszt swój, talent Maciej Szczur przekroczy,
    Jeżeli wyjdzie poza części zadnie…
    Nie straci jednak Maciek w tym korzyści.
    Kiedy świat przyzna: Polska to faszyści!)

    Polska prawico, Twoje to są winy!
    Ty, która niechęć do Żydów objawiasz;
    Co zamiast gender, ochraniasz rodziny;
    Która hagady faktami poprawiasz;
    Ty, co obmierzłe Brauny i Korwiny
    Powyżej wszelkich Niesiołowskich stawiasz;
    Nie dość dla Ciebie wiecznej Żydów klęski,
    Z cienia widowni rzucasz grot zwycięski.

    Twój to kunszt zdradny, żeś zacisze święte
    Mózgu Macieja prawdą zamyślała.
    Jużeś popsuła dzieło przedsięwzięte,
    W którym, jak zwykle, Szczur-junior dał ciała.
    Human Rigts bardzo czuje się dotknięte
    I nie dopuści, abyś triumfowała.
    Opowiem, jakeś z internetu łona
    Wpadła na Maćka… Nacjonalizm skona!

    To nie głupota rządziła aktorem,
    Kiedy się znowu wygadał tragicznie.
    Bo cwelebryta jest mądrości wzorem,
    Zna politycznie się i historycznie,
    Aktor, wybornym wsławiony humorem,
    Już o żołnierzach wyklętych się ślicznie
    Raz wypowiedział… Ach, któż Cię wychwali!
    Tyś tarczą swoich, co karierę dali.

    Ty źle o sobie nie potrafisz wcale
    Mówić. W czym trochę podobni Polacy
    Są Ci („O sobie nie mówią źle!”), ale
    Twa krew to przecież mili Austriacy…
    Wśród KL-szefów mogłaby lać żale
    Aż jedna czwarta. Bo z Wiednia do pracy
    Takiej trafiła. Ale co tam!… Szczurze
    Twe wiekopomne słowa tu powtórzę:

    „Ach, źle Polacy nie mówią o sobie!”
    A przecież – wiemy!!! – kiedyś pod Cedynią:
    „Dzieci za tarcze wzięli.” – w dłonie obie!!! –
    „Cały świat zawsze o swe klęski winią.
    Brak im spojrzenia…“ – w postępowej dobie!!!
    Panie Macieju, ktoś Cię nazwał świnią.
    A ja prawaka tego nazwę gburem!
    Bo Ty nie świnią jesteś, ale Szczurem.

    „Cnota miłości prawdy” Ciebie wzniosła,
    Niewiedzę twierdzą otoczyła wieczną,
    Świecka żarliwość sformowała osła,
    Pycha na fakty sprawiła bezpieczną.
    Wróżę karierę Ci „polskiego” posła,
    Co wraz z Jystyną Krandą, też waleczną,
    Ukryte światło wymiecie spod korca.
    By sprawić „teatr dwojga” (kurw spod dworca).

    Theatrum takie drogo dotowane
    Będzie. Przez kogo? Przez złych katolików!
    A na widowni jest samo dobrane
    Towarzydowstwo: nie brak dwóch Michników,
    Urbana, Lisa, i – pewnie na zmianę –
    Wielu zasiądzie tam zmiennopłciowników.
    (Dlaczego piszę tu o jakichś zmianach?
    Bo będą siadać sobie na kolanach.)

    Szczur pod Cedynią – oto temat godny!
    (Dorotki Wellman nie wpuszczaj na scenę,
    Ni po zwól siedzieć, bo możesz być szkodny.
    Naprawa wgnieceń ma niemałą cenę!)
    Jaka treść sztuki? Jasne: narząd rodny.
    (Już pokazałeś niezgorszą w tym wenę.
    Lecz, gdy poczujesz, że wena się słania,
    Z pewnością wesprze Cię Rubikoń Ania.)

    No, a co z dziećmi? Polacy okrutnie
    Niemieckie dzieci poprzywiązywali.
    Lecz Szczur-bohater zęby swemi utnie
    Sznury, holokaust od dzieci oddali!
    A dalej jasne: Polacy wierutnie
    Kłamią, mataczą, w papieża się wdali…
    W końcu nazizmem Niemców zniewalają
    I w Polin sami Żydów zabijają!

    Prawica-Jędza theatrum to chciała
    Wyabortować i stąd hejt jest w necie…
    Lecz mowa Twoja jasno wykazała,
    „Płód żartobliwy”… W postępowym świecie
    Odporność z resztą jest na fakty – wała! –
    Sumienie, Szczurku chyba Cię nie gniecie?
    (Bo, gdybyś odczuł jakiś puls prawicy,
    Pomogą Tobie chętnie bioetycy…)

    Bądź jako skała, gdy niebo się chmurzy
    I groźne coraz zbliżają obłoki;
    Choć się Ciemnogród na kształt chmury burzy,
    Chociaż ten bałwan wali w brzeg wysoki;
    Kto raz z natury się tak wynaturzy,
    Jak Ty i widzi w krzyżu Pańskim mroki,
    Trwa niewzruszony lub wzruszony nikle.
    I gada dalej mądrze… no… jak zwykle.

    https:
    //natemat.pl/39239,prawicowi-internauci-smieja-sie-z-macieja-stuhra-wrog-publiczny-po-wystepie-w-poklosiu

Comments are closed.