Feminizmy od Kingi Rusin na dzień kobiet. Dziennikarka „Dzień Dobry TVN” chwali się też córkami [FOTO]

Kinga Rusin z córkami: Igą i Polą/fot. Instagram kingarusin
Kinga Rusin z córkami: Igą i Polą/fot. Instagram
REKLAMA

Z okazji dnia kobiet Kinga Rusin wrzuciła na Instagram zdjęcie, na którym pozuje ze swoimi dwiema pełnoletnimi córkami – Igą i Polą. Gwiazda TVN-u nie mogła powstrzymać się od palnięcia feministycznego relatywizmu wskazując z jednej strony na konieczność „partnerstwa” mężczyzny i kobiety przy jednoczesnym stwierdzeniu, że kobiety nie powinny przepraszać, bo rzekomo „już się naprzepraszały”.

Historia mojej rodziny to historia kobiet. Prababcia, babcia, mama szły przez życie same i były niewyobrażalnie dzielne biorąc pod uwagę sytuację i momenty historyczne w jakich przyszło im żyć i wychowywać dzieci. Wojna, bieda, komuna… Dziedziczę tę historię, rosłam z nią, przesiąkłam opowieściami – napisała na Instagramie Kinga Rusin.

REKLAMA

Co mi to dało? Świadomość, że poradzę sobie w każdej sytuacji skoro one sobie poradziły. Od początku, do znudzenia powtarzałam moim córkom, że mają olbrzymi potencjał i żeby nigdy nie dały sobie wmówić, że ich miejsce jest w kuchni albo w pralni – dodała dziennikarka „Dzień Dobry TVN”.

Sposób życia muszą wybrać same, opierając się stereotypom i naciskom. Nigdy nie powiedziałam żadnej z moich córek, że coś jest nie dla niej, że jest „niekobiece”, że jest za trudne. Mam nadzieję, że trafią na partnerów którzy będą je wspierać, a nie z nimi konkurować, którzy nie będą leczyć swoich kompleksów ich kosztem, którzy nigdy nie wykorzystają przeciwko nim swojej przewagi fizycznej, którzy będą dzielić z nimi obowiązki i w przyszłości równo rozkładać odpowiedzialność za dom i dzieci – oceniła Rusin.

Szczycimy się tym, że mamy nowoczesne społeczeństwo ale nowoczesność to nie domowy ekspres do kawy czy nowy model samochodu! Nowoczesność to nasz dobry stosunek do siebie nawzajem, szacunek, równe prawa, niezgoda na przemoc zarówno fizyczną jak i psychiczną czy ekonomiczną. Idziemy we właściwym kierunku, ale do celu ciągle daleko. Dlatego popieram marsze #kobietyprzeciwkonienawiści (dziś w całej Polsce) i akcję #NiePrzepraszamZA (bo kobiety już się „naprzepraszały”) do czego i Was z całego serca namawiam – podsumowała Kinga Rusin.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Historia mojej rodziny to historia kobiet. Prababcia, babcia, mama szły przez życie same i były niewyobrażalnie dzielne biorąc pod uwagę sytuację i momenty historyczne w jakich przyszło im żyć i wychowywać dzieci. Wojna, bieda, komuna… Dziedziczę tę historię, rosłam z nią, przesiąkłam opowieściami. Co mi to dało? Świadomość, że poradzę sobie w każdej sytuacji skoro one sobie poradziły. Od początku, do znudzenia powtarzałam moim córkom, że mają olbrzymi potencjał i żeby nigdy nie dały sobie wmówić, że ich miejsce jest w kuchni albo w pralni. Sposób życia muszą wybrać same, opierając się stereotypom i naciskom. Nigdy nie powiedziałam żadnej z moich córek, że coś jest nie dla niej, że jest „niekobiece”, że jest za trudne. Mam nadzieję, że trafią na partnerów którzy będą je wspierać, a nie z nimi konkurować, którzy nie będą leczyć swoich kompleksów ich kosztem, którzy nigdy nie wykorzystają przeciwko nim swojej przewagi fizycznej, którzy będą dzielić z nimi obowiązki i w przyszłości równo rozkładać odpowiedzialność za dom i dzieci. Szczycimy się tym, że mamy nowoczesne społeczeństwo ale nowoczesność to nie domowy ekspres do kawy czy nowy model samochodu! Nowoczesność to nasz dobry stosunek do siebie nawzajem, szacunek, równe prawa, niezgoda na przemoc zarówno fizyczną jak i psychiczną czy ekonomiczną. Idziemy we właściwym kierunku, ale do celu ciągle daleko. Dlatego popieram marsze #kobietyprzeciwkonienawiści (dziś w całej Polsce) i akcję #NiePrzepraszamZA (bo kobiety już się „naprzepraszały”) do czego i Was z całego serca namawiam! Wszystkiego dobrego od święta i na co dzień #dzieńkobiet

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)

Źródło: instagram.com/wp.pl

REKLAMA