Odważny list biskupa do wiernych. Za próbami seksualizacji dzieci stoi po prostu szatan. „Nie można milczeć, gdy dzieje się zło”

bp Ignacy Dec Msza
ks. bp Ignacy Dec. Fot. Diecezja Swidnicka

Świdnicki ks. bp Ignacy Dec zabrał głos w sprawie coraz śmielszych form wprowadzania edukacji seksualnej w szkołach. Uznał to za „bardzo niebezpieczną pokusę szatana” i dodał, że wierzący powinni podejmować wysiłki, by uniemożliwić te „coraz śmielsze działania gorszycieli”. List ks. bpa Ignacego Deca ma zostać odczytany z ambon podczas niedzielnych nabożeństw w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu.

W liście czytamy m.in. o trzech pokusach, na które szatan wystawia Jezusa, które „miały niby na celu osiągnięcie jakiegoś dobra, ale dobra przelotnego, kruchego, które nie jest w stanie zaspokoić najgłębszych pragnień ludzkiego serca i uczynić go szczęśliwym. Diabeł wiedział, że człowiek po pierwszym rajskim grzechu jest zraniony nieuporządkowaną pożądliwością, którą Apostoł Jan w swoim Pierwszym Liście nazwał pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą żywota. (…) szatan po porażce z Chrystusem, nie wyprowadził się z tego świata. Jest i pozostanie tutaj do końca ziemskich dni. Niektórzy kaznodzieje mówią, że diabeł nigdy nie wyjeżdża na urlop, ustawicznie i pilnie pilnuje swoich interesów”.

Biskup w swoim liście konkretyzuje te działania szatana we współczesnym świecie: „Pozwólcie, że wskażę Wam na jedną z dzisiejszych, bardzo niebezpiecznych pokus, jaka staje przed nami w ostatnim czasie w naszej ojczyźnie. Szatan dość skutecznie podsuwa człowiekowi pokusę hołdowania ciału i stawiania przyjemności ponad wszystko. Pokusa ta przybiera dziś bardzo konkretną postać seksualizacji dzieci i to już od wczesnych lat przedszkolnych. Słyszymy o niezwykłej determinacji, z jaką niektórzy wprowadzają do szkół postulaty tzw. ruchów LGBT. Nie bardzo rozumiemy, komu i dlaczego zależy na tym, by zamiast zajęć z etyki, jako alternatywnych dla religii, wprowadzać za publiczne pieniądze zajęcia, które tak naprawdę służą demoralizacji dzieci. Jest to o tyle niebezpieczne, że dzieci na tym etapie rozwoju nie wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe. Natomiast to, co wydaje się chwilowo przyjemne, w przyszłości może prowadzić do nieszczęść”.

Właśnie te słowa wywołały krytykę listu w mediach lewicowych, które wpadły w panikę i piszą o „bardzo kontrowersyjnym liście”. I tak dożyliśmy czasów, w których biskup broniący zasad swojej wiary okazuje się… kontrowersyjny. Można i tak, ale jest to tylko przypomnienie podstawowych prawd, tym którzy jak prezydent Warszawy R. Trzaskowski ulegają takiej „pokusie”, a przy okazji twierdzą np., że są dalej osobami… wierzącymi.

Może warto zadedykować im kolejny fragment listu: „biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-7). Jako ludzie wierzący, dla których wola Boża jest najważniejsza, musimy koniecznie podjąć działania, które uniemożliwią coraz śmielsze działania gorszycieli. W rozpoczętym okresie wielkopostnym, powinniśmy zrobić rachunek sumienia także i w tej dziedzinie. Musimy zapytać: jak wypełniamy nasz obowiązek miłości Boga i bliźniego?

Obowiązkiem rodziców podjętym przy okazji chrztu ich dziecka jest wychowanie potomstwa w wierze, a rodzice chrzestni wyrażali gotowość pomagania rodzicom w wypełnianiu ich obowiązku. Jak zatem strzeżecie wiary swoich dzieci? W jakim duchu je wychowujecie? Czy przyzwalając na demoralizujące działania w przedszkolach i szkołach nie sprzeniewierzacie się swoim przyrzeczeniom? Nie można milczeć, gdy dzieje się zło.”

Dodajmy, że wcześniej głos w tej sprawie zabrali także biskupi warszawscy:

Poniżej jeszcze rekolekcje wielkopostne, które wygłosił ks. bp Ignacy Dec:

Comments are closed.