
Jak podają źródła sądowe, liderka francuskiej prawicy została wezwana przez prokuraturę w związku z udostępnieniem przez nią zdjęć przedstawiających zbrodnie dokonane przez ISIS.
Le Pen udostępniła makabryczne zdjęcia w grudniu 2015 roku po tym, jak dżihadyści zamordowali łącznie 130 osób podczas ataków w Paryżu a jeden z francuskich dziennikarzy porównał ISIS do jej ugrupowania.
Na jednym ze zdjęć widniało ciało Jamesa Foleya, amerykańskiego dziennikarza ściętego przez sunnickich ekstremistów. Inne ukazywało mężczyznę w pomarańczowym kombinezonie, który został przejechany przez czołg. Trzecie przedstawiało egzekucję jordańskiego pilota, którego spalonego żywcem w klatce. „Daesh jest tym!” – głosił opis jaki Le Pen dodała w poście.
Grożą jej za to trzy lata pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości 75 000 euro, jeśli zapadnie decyzja o przeprowadzeniu procesu w związku z „udostępnianiem przemocy, ktora może być która może być oglądana przez dzieci”. Prokuratura zażądała, by te same zarzuty postawiono również innemu członkowi patrii Le Pen, Gilbertowi Collardowi.
Le Pen, która przegrała z Emmanuelem Macronem w wyborach prezydenckich w 2017 r., Została pozbawiona immunitetu, a następnie oskarżona o rozpowszechnianie przemocy.
W ubiegłym roku wyraziła oburzenie po tym, jak została wezwana przez wymiar sprawiedliwości do poddania się testom psychiatrycznym w związku ze swoją aktywnością na Twitterze. Potępiła sprawę jako zamach na wolność wypowiedzi.
źródło: voiceofeurope.com