W PiS tracą poczucie rzeczywistości? Te słowa Suskiego wkurzą nauczycieli

Marek Suski/fot. PAP/Piotr Polak
Marek Suski/fot. PAP/Piotr Polak
REKLAMA

Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera palnął, że różnica między zarobkami nauczycieli a posłami jest niewielka. Dlatego też nie podoba mu się pomysł strajku nauczycieli.

Posłowie mają 8 tys zł brutto pensji podstawowej (do tego dieta ponad 2 tys. zł – red.), więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tys zł brutto to jest to nieduża różnica między posłem a nauczycielem – powiedział „Super Expressowi” Marek Suski.

REKLAMA

Redakcja se.pl nie ma wątpliwości, że tą wypowiedzią „rozjuszy tysiące nauczycieli, którzy zarabiają często gorzej niż kasjerki w supermarkecie”.

To skandaliczne. Po pierwsze nauczyciel dyplomowany nie zarabia ponad 5 tys zł brutto i daleko mu do wynagrodzenia posła! Który to nauczyciel tyle zarabia według Marka Suskiego?! – pyta Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Apeluje też do ministra, by spróbował swoich sił w szkole.

Jeśli Marek Suski uważa, że nauczyciele mają takie kokosy, to niech przyjdzie do szkoły i zatrudni się w roli nauczyciela. Zobaczy wtedy, jak wygląda praca w szkole i jakie są tam tak naprawdę zarobki! Może wtedy dostrzeże, że płaca nauczyciela odstaje od płacy posła i odstaje od zarobków ministra Suskiego i to jest kwestia, która nie podlega dyskusji! – podkreśla.

Tym samym Marek Suski dał do ręki oręż komuchowi Broniarzowi z ZNP. Być mądrym jak Suski…

Suskiemu nie podoba się też zapowiadany na 8 kwietnia strajk.

To protest inspirowany politycznie. Odchodzenie od egzaminów przez nauczycieli nie byłoby najlepszym pomysłem, ale zapewniam, że te egzaminy i tak będą przeprowadzone, niezależnie od strajku – przekonuje Suski.

Twierdzi też, że podwyżki dla nauczycieli są realizowane.

Każdy chciałby więcej zarabiać. Nie znam osoby, która by powiedziała, że za dużo zarabia, to zrezygnuje sama… Chociaż posłowie sami sobie obniżyli pensję, ale bez przyjemności – mówi Suski.

Źródło: se.pl

REKLAMA