Giertych i Birgfellner skarżą się ambasadorowi Austrii na polską prokuraturę. „Pan Birgfellner stał się jednym z najbardziej znanych Austriaków”

Austriak Gerald Birgfellner (C) w drodze do prokuratury, Towarzyszą mu adwokaci Jacek Dubois (2P) i Roman Giertych (L). PAP/Radek Pietruszka
Austriak Gerald Birgfellner (C) w drodze do prokuratury, Towarzyszą mu adwokaci Jacek Dubois (2P) i Roman Giertych (L). PAP/Radek PietruszkaPAP/Radek Pietruszka
REKLAMA

Roman Giertych i Jacek Dubois wraz ze swym klientem Geraldem Birgfellnerem spotkali się dziś z ambasadorem Austrii w Polsce. W jego trakcie wyrazili zaniepokojenie przedłużającym się przesłuchaniem w prokuraturze.

„Przede wszystkim przekazaliśmy (ambasadorowi – red.) informacje odnośnie tego postępowania, które się toczy obecnie. Nasze zaniepokojenie związane z karą, którą prokuratura nałożyła na pana Geralda Birgfellnera i nasze zaniepokojenie przedłużającym się przesłuchaniem, które trwa już ponad 40 godz. Ponadto poinformowaliśmy o tych stratach, które pan Birgfellner poniósł w tej inwestycji, którą tutaj dokonywał, i to też myślę bardzo zainteresowało” – powiedział mediom po spotkaniu pełnomocnik Geralda Birgfellnera, Roman Giertych.

REKLAMA

Jego zdaniem była to „bardzo dobra rozmowa”. „Myślę, że normą w takim postępowaniu jest ze strony mojego mocodawcy informowanie ambasady, która reprezentuje kraj inwestycji, bo tak naprawdę przecież z punktu widzenia mojego mocodawcy w tą sprawę były zaangażowane liczne firmy austriackie, wykonawcą tej budowy miał być Strabag, (…) miały być zaangażowane inne firmy austriackie, więc nie ma nic dziwnego w tym, że jest zainteresowanie ze strony ambasady” – dodał Giertych.

Jak zaznaczył, „z pewnością ta sprawa interesuje przedstawicielstwo Republiki Austrii, bo nieoczekiwanie pan Birgfellner stał się jednym z najbardziej znanych Austriaków”.

Na pytanie, czy ambasada zamierza podjąć jakieś działania w tej sprawie i – ewentualnie – jakie, Giertych odpowiedział: „Nie chciałbym być rzecznikiem ambasady, otrzymałem list z zaproszeniem do tego kontaktu i stąd żeśmy się tutaj zgłosili. Natomiast jeżeli macie państwo pytania co do tego, jakie działania podejmie, bądź nie podejmie ambasada, to proszę się pytać ambasady. (…) Nie oczekiwaliśmy niczego specjalnego i podziękowaliśmy za czas, który pan ambasador osobiście nam razem z zastępcą poświęcił”.

W poniedziałek drugi z pełnomocników G. Birgfellnera, mecenas Jacek Dubois tak uzasadniał konieczność zainteresowania sprawą Ambasady Austrii: „Bardzo by nam na tym zależało, bo jest naruszana zasada równości, że postępowanie nie ma na celu dojścia do prawdy materialnej i pomocy pokrzywdzonemu, a doprowadzenie do tego, żeby osoba, przeciwko której zostało złożone zawiadomienie, nie poniosła odpowiedzialności. (…) Chcielibyśmy, aby świadkiem tych zdarzeń był przedstawiciel ambasady, mam nadzieję, że do tego dojdzie” – powiedział, zaznaczając, że wątpi, by prokuratura wyraziła zgodę na udział przedstawiciela ambasady w postępowaniu.

W środę Gerald Birgfellner ma zeznawać w prokuraturze po raz szósty. Poprzednie przesłuchania miały miejsce 11, 13 i 28 lutego, 1 oraz 11 marca. Łącznie przesłuchania trwały ponad 40 godzin. Wydano też postanowienie o nałożeniu na Birgfellnera dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się na przesłuchaniach zaplanowanych na 21 i 22 lutego.

„Mam nadzieję, że (środowe przesłuchanie będzie – red.) ostatnie, ja już żartowałem wczoraj, że gdybyśmy byli zatrzymani, to po 48 godzinach normalnie się wychodzi, a teraz już mamy prawie 48 godz. i ciągle jeszcze przed nami jest przesłuchanie” – komentował Giertych.

Dzień wcześniej komentując czas trwania i liczbę przesłuchań mówił: „Mamy do czynienia z najdłuższym w mojej karierze przesłuchaniem świadka w postępowaniu sprawdzającym. Oczekujemy od prokuratury, żeby w środę to wszystko się zakończyło, żeby było wydane postanowienie o wszczęciu śledztwa i żeby były zabezpieczone materiały i dowody w tym postępowaniu, które są niezbędne do zabezpieczenia. (…) W tym tygodniu musi być wszczęte śledztwo. Gdyby prokuratura śledztwa nie wszczęła, to oznaczałoby, że Polsce nie ścigamy przestępstw oszustw” – oświadczył adwokat.

W końcu stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS z austriackim biznesmenem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do budowy dwóch wieżowców.

W połowie lutego „Gazeta Wyborcza” podała, że Gerald Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna; chodziło o budowę drapaczy chmur w Warszawie.

Źródło: PAP

REKLAMA