Seksafera w PiS! CBA zaprzecza, ale wyciekło ostre nagranie. Nacisk na specsłużby?

CBA/fot. ilustracyjne/fot. PAP/Radek Pietruszka
CBA/fot. ilustracyjne/fot. PAP/Radek Pietruszka
REKLAMA

CBA potwierdziło prawdziwość dokumentu, który wyciekł do sieci i o którym informowaliśmy. Chodzi o oskarżenie ze strony jednego z funkcjonariuszy CBA już w maju ubiegłego roku wobec jednego z posłów PiS o kontakty seksualne z nieletnią oraz propozycję korupcyjną.

Dokument opublikowany w sieci ma pieczęć CBA jako przyjęty przez biuro kadr i szkoleń. Została mu nadana sygnatura więc łatwo jest sprawdzić jego autentyczność. Przez prawie rok CBA milczało na jego temat, nieznane były też losy sprawy.

REKLAMA

Z dokumentu wynika, że funkcjonariusz CBA miał otrzymać propozycję korupcyjną w związku z nagraniem, które miało być w jego rękach. Na rzeczonym nagraniu podobno zostało uwiecznione, jak polityk PiS, którego nazwisko w dokumencie ocenzurowano, uprawia seks z nieletnią dziewczyną.

Funkcjonariusz, który posiadał nagranie, miał dostać propozycję znacznego awansu na wysokie stanowisko pod warunkiem, że przekaże materiały.

Począwszy od miesiąca marca bieżącego roku, asystent posła [nazwisko zamazane]. kontaktował się kilkukrotnie z moim przyjacielem, byłym funkcjonariuszem Straży Granicznej, proponował przez niego układ dla mnie, w zamian za przekazanie [nazwisko zamazane] nagrania wideo z politykiem Prawa i Sprawiedliwości, na których polityk ten dokonuje obcowania płciowego oraz innych czynności seksualnych z nieletnią kobietą, prawdopodobnie Ukrainką, zatrudnioną w jednej z agencji towarzyskich na Podkarpaciu – czytamy w dokumencie.

W ramach „układu” miałem otrzymać do wyboru etat Komendanta Biura Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej albo inne stanowisko kierownicze w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Administracji – napisano.

CBA wczoraj w końcu odniosło się do sprawy, gdy pismo od kilku dni pojawiało się w mediach społecznościowych.

Autorem wskazanego dokumentu jest funkcjonariusz, który w maju ubiegłego roku został zwolniony z CBA. Wcześniej wobec funkcjonariusza prowadzone było kontrolne postępowanie sprawdzające, tym samym był odsunięty od informacji niejawnych. Tezy, o których mówi wskazane na wstępie pismo, były weryfikowane przez CBA. Nie potwierdzono opisywanych przez b. funkcjonariusza wydarzeń. Co więcej, sam autor pisma nie dostarczył żadnych dowodów w opisywanej przez siebie sprawie. Z dotychczas wykonanych czynności wynika jednoznacznie, że informacje zawarte w piśmie b. funkcjonariusza CBA są nieprawdziwe – napisał Temistokles Brodowski z CBA.

Mariusz Gierszewski z Radia Zet dotarł jednak do szokującego nagrania, z którego wynika, że na CBA były w tej sprawie naciski.

Pan minister chce jeszcze rozpytać pana – nie bezpośrednio, tylko funkcjonariuszami rozpytać pana – w sprawie tych dwóch pism, które pan złożył. Cel tego przesłuchania będzie taki, żeby pan pewnym rzeczom, które pan napisał, zaprzeczył – mówił dyrektor biura kadr Jarosław Wrzoskowicz na nagraniach, do których dotarło Radio ZET i które są w dyspozycji jednej z kancelarii prawnych.

Jeżeli nie ma pan przekonujących dowodów, to powinien pan z pewnych stwierdzeń tam zawartych się wycofać – dodaje.

Źródła: twitter.com/fakt.pl/nczas.com

REKLAMA