Biznesmen usłyszał zarzut zlecenia zabójstwa słowackiego dziennikarza. W tle prywatyzacyjne afery i korupcja

Jan Kuciak z narzeczoną. fot. PAP
Jan Kuciak z narzeczoną. fot. PAP

Słowacka prokuratura poinformowała w czwartek o postawieniu zarzutu zlecenia zabójstwa dziennikarza Jana Kuciaka biznesmenowi Marianowi Kocznerowi. W lutym 2018 r. reportera zamordowano wraz z narzeczoną. Powodem zabójstwa miała być dziennikarska praca Kuciaka.

Koczner od czerwca 2018 r. przebywa w areszcie w Bańskiej Bystrzycy w związku z innym toczącym się przeciwko niemu postępowaniu. Otrzymał już postanowienie prokuratora o postawionych kolejnych zarzutach. Akta sprawy liczą w tej chwili 15 tys. stron zgromadzonych w 38 tomach. Po postawionych Kocznerowi zarzutach zdaniem prokuratury ponowione muszą być przesłuchania, co może wydłużyć postępowanie o mniej więcej pół roku.

Do zabójstwa doszło 21 lutego (2018 r.) o godz. 20.21. Popełnił je jeden sprawca, przywiozła go jedna osoba, trzecia była pośrednikiem, a czwarta je zamówiła. 8 marca Marian Koczner został oskarżony o zamówienie zabójstwa Jana Kuciaka, przy którym zginęła Martina Kusznirova – powiedział specjalny prokurator. Podkreślił, że oskarżenie wniesiono na podstawie obiektywnych faktów, a nie nacisków medialnych.

Na konferencji prasowej prokurator poinformował także o rozwiązaniu międzynarodowej grupy, która badała wątek udziału w morderstwie włoskiej mafii, o której pisał Kuciak. – Podejrzenia się nie potwierdziły i nie ma potrzeby dalszego funkcjonowania grupy – stwierdził.

Słowacka prokuratura specjalna nie ujawnia nazwisk swoich prokuratorów pracujących przy śledztwie. Nie pozwoliła także dziennikarzom na fotografowanie i filmowanie ich twarzy.

Prokurator podziękował śledczym i ekspertom Europolu, którzy współpracowali przy wyjaśnianiu śmierci Kuciaka i Kusznirovej. Szczególnie wysoko ocenił ich pomoc w odczytywaniu cyfrowych danych z telefonów i komputerów ofiar i podejrzanych.

Potwierdził, że w mocy pozostają zarzuty postawione wcześniej czterem osobom podejrzanym o bezpośredni udział w zabójstwie Kuciaka i jego narzeczonej. Strzały miał oddać Tomasz Szabo, na miejsce zbrodni miał przywieść go Miroslav Marczek. Za pośredników zbrodni uważani są Zoltan Andrusko oraz Alena Zsuzsova, która za zabójstwo dziennikarza miała zapłacić 70 tys. euro.

Koczner określany jest w mediach jako „kontrowersyjny biznesmen”. Jego nazwisko pojawiało się przy okazji kilku afer i skandali. Wśród znajomych miał polityków różnych opcji politycznych, ale – jak piszą media – bliskie stosunki łączyły go z przedstawicielami partii byłego premiera Roberta Fico Kierunek–Socjaldemokracja (SMER–SD).

Słowackie media twierdzą, że połowa z ok. 50 artykułów Kuciaka, które dziennikarz napisał w 2017 r., dotyczyła osoby i interesów Kocznera. Biznesmen miał zatrudniać Zsuzsovą.

Kocznerowi postawiono zarzuty związane z fałszowaniem czeków na kwotę 70 mln euro. W styczniu 2018 roku podczas przeszukania w domu przedsiębiorcy znaleziono nagrania związane z głośnym skandalem korupcyjnym „Gorila” z 2011 r., z którym wiązano grupę finansową Penta. Miała ona za łapówki uzyskać wpływ na prywatyzację wielkich przedsiębiorstw. W 1998 roku Koczner próbował przejąć prywatną telewizję „Markiza”. Nazwisko 56-letniego przedsiębiorcy wymieniano także przy innych transakcjach.

Zabójstwo Kuciaka i jego narzeczonej wywołało kryzys polityczny i doprowadziło do serii zmian w rządzie. Pod wpływem masowych protestów, największych od upadku komunizmu w 1989 r, premier Fico zrezygnował ze stanowiska i przekazał urząd Peterowi Pellegriniemu. Zmiany zaszły także w kierownictwie prokuratury i policji.

Źródło: PAP