Mentzen ostro o chamskim wywiadzie Mazurka z Kają Godek. „Najwyraźniej stratedzy PiS uznali, że nie da się nas już dłużej przemilczeć. Więc trzeba nas zniszczyć”

Robert Mazurek. Fot. rmf.fm
Robert Mazurek. Fot. rmf.fm

Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy, skomentował wczorajszy wywiad Roberta Mazurka z Kają Godek. Dziennikarz RMF FM jego zdaniem „okrył się po prostu hańbą”.

Nie do końca wiadomo, co stało się z dziennikarzem, który słynie ze spokoju i kultury osobistej. Podczas wywiadu z jedną z liderek Konfederacji zachowywał się niezwykle chamsko.

Sprawę tak skomentował wiceprezes partii KORWiN Sławomir Mentzen:

Dawno już temu postanowiłem nie krytykować dziennikarzy. Niestety dzisiaj muszę zrobić wyjątek. Robię to z tym większym bólem serca, że sprawa dotyczy redaktora którego zawsze bardzo ceniłem – Roberta Mazurka, autora niezliczonej liczby świetnych wywiadów z politykami. Mazurek wielokrotnie już, z niespotykaną wręcz wirtuozerią, wykazywał politykom hipokryzję, braki w wiedzy i sprzeczności. Niektóre jego wywiad przeszły wręcz do legendy.

Robert Mazurek zaprosił dzisiaj rano do RMF FM Kaję Godek i już w pierwszym pytaniu zaatakował ją z wykorzystaniem jej niepełnosprawnego dziecka. Wiele osób by w tym momencie nie wytrzymało, ale Kaja Godek zachowała się dzielnie i w sposób bardzo opanowany zniosła ten niegodny atak.

Rozmowa była prowadzona zgodnie z zaleceniami Hitchcocka, to znaczy po początkowym trzęsieniu ziemi napięcie tylko rosło. Redaktor przesłuchiwał Godek z wypowiedzi sprzed lat Korwina, Liroya i Winnickiego i twierdził, że dla Kai Godek walka o życie powinna być mniej istotna niż cytaty z jej koalicjantów.

Mazurek pytał Godek o różnicę pomiędzy Radę Unii Europejskiej a Radą Europejską, wygłosił wykład na temat tych dwóch instytucji, po czym nie potrafił jej uzasadnić, jaki to w ogóle ma związek z Parlamentem Europejskim.

Sugerowanie, że Winnicki nie wspiera ochrony życia, szydzenie z tego, że Kaja Godek zajmuje się w swojej działalności głównie aborcją, deprecjonowanie zebrania miliona podpisów w ciągu trzech tygodni, grożenie Kai Godek, że przerwie z nią wywiad, uniemożliwianie wypowiedzenia własnego zdania, sugerowanie, że Konfederacja została zawiązana tylko dla diet europoselskich i wiele innych zagrań było całkowicie poniżej zwykle wysokiego poziomu Mazurka.

Nie będę dłużej streszczał wywiadu, każdy może go sobie sam odsłuchać.

Redaktor Mazurek jest niezwykle inteligentny, doskonale rozumie czego i z jakich przyczyn się dopuścił. Jeżeli doda się do tego aż trzy prześmiewcze wzmianki o Konfederacji w rubryce Gmyza i Goćka w Do Rzeczy, sprawa staje się zupełnie jasna. Stratedzy PiS uznali, że nie da się nas już dłużej przemilczeć, więc trzeba nas zniszczyć. W tym celu sympatyzujący z władzą dziennikarze posuwać się będą do największych nawet podłości, zapomną o elementarnej kulturze osobistej i zachowywać się będą jak najgorsi propagandyści. Niezwykle przykre, że wykorzystać dał się do tego Robert Mazurek, okrywając się po prostu hańbą.

Chylę w tym miejscu czoła przez Kają Godek i jej dzisiejszą nieprawdopodobnie dzielną postawą u redaktora Mazurka.