
Sławomir nieźle przygwiazdorzył! Okazuje się, że artysta który na scenie muzycznej jest od niedawna ma całkiem spore wymagania, dotyczącego tego, co organizatorzy muszą mu zapewnić przed koncertem. – Bez tego nie wyjdziemy na scenę – mówi Sławomir.
Sławomir pojawił się na polskiej scenie muzycznej kilka lat temu i od razu wszedł do czołówki disco-polo. Niewiele później artysta znany był już w całej Polsce, a to za sprawą przeboju „Miłość w Zakopanem”.
Mężczyzna jeszcze niedawno dorabiał w Stanach Zjednoczonych, a później grał jako epizodysta w serialach. Po tym jak wszedł na scenę disco-polo w kilka lat zrobił karierę, a obecnie na jego konto co miesiąc spływają setki tysięcy złotych – donosi „Super Express”.
Jednak wraz z sławą i pieniędzmi, do głowy może uderzyć sodówa, co zdaniem niektórych ma miejsce w przypadku Sławomira. Całkiem niedawno lider Bayer Full skrytykował kolegę po fachu za to, że ten ma się izolować od środowiska.
Teraz okazuje się, że Sławomir nieprzypadkowo przed koncertem przesiaduje w garderobie. Ma tam bowiem wszelkie luksusy, jakich sobie zażyczy! – Mamy taką zachciankę – zdradza Sławomir.
– Mamy taką zachciankę, że w naszej garderobie musi być mydło biały jeleń, którego używam. Za to Kajra ma mieć swój ulubiony rodzaj zimnego piwa. Bez tego nie wyjdziemy na scenę – mówi Sławomir w rozmowie z portalem plotek.pl.