Polskie i europejskie ślady zamachowca z Nowej Zelandii. „Podróżował do pól bitewnych i miast związanych z wojnami między chrześcijanami i muzułmanami”

Brenton Tarrant, zamachowiec z Christchurch fot. Twitter
REKLAMA

Domniemany sprawca piątkowych zamachów na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii przebywał w zeszłym roku na Węgrzech tylko niecały dzień – poinformowało we wtorek węgierskie Centrum Zapobiegania Terroryzmowi (TEK).

Według TEK Australijczyk przybył na dworzec Keleti w Budapeszcie rano 26 listopada pociągiem z Rumunii, a kilka godzin później wyjechał do Austrii.

REKLAMA

Z informacji Centrum wynika, że podczas krótkiego pobytu w Budapeszcie z nikim się nie kontaktował.

W poniedziałek TEK podał, że 28-letni Brenton Harrison Tarrant, który zastrzelił w dwóch meczetach w Christchurch 50 osób, wjechał na terytorium Węgier na przejściu kolejowym w Loekoeshaza. Nie figurował w bazie danych dotyczącej działalności terrorystycznej.

Wcześniej prokurator generalny Bułgarii Sotir Cacarow podał, że Tarrant między 9 a 15 listopada 2018 r. przebywał w Bułgarii, do której przyleciał samolotem z Dubaju. W Bułgarii podróżował samochodem, odwiedził szereg miejsc związanych z historią kraju, a zwłaszcza z walkami Bułgarów o wyzwolenie od trwającej 500 lat niewoli tureckiej.

Według brytyjskiego dziennika „Telegraph” Tarrant przebywał w Wielkiej Brytanii przez „kilka tygodni” w połowie 2017 roku; odwiedził także m.in. Polskę, Turcję, Serbię, Bośnię i Czarnogórę, Chorwację, Francję, Portugalię, Hiszpanię, Rumunię, Węgry, Islandię i Argentynę.

Wysokie rangą źródło w brytyjskim rządzie potwierdziło w rozmowie z gazetą, że mężczyzna nie był wcześniej obserwowany przez służby. Ustalono, że przebywał w W. Brytanii przez „kilka tygodni” w połowie 2017 roku.

Według informacji brytyjskiego dziennika Tarrant odwiedził także m.in. Polskę, Turcję, Serbię, Bośnię i Czarnogórę, Chorwację, Francję, Portugalię, Hiszpanię, Bułgarię, Rumunię, Węgry, Islandię i Argentynę.

Dziennik zaznaczył, że „służby bezpieczeństwa na całym świecie próbują stworzyć szczegółowy obraz podróży Tarranta do pól bitewnych i miast związanych z wojnami między chrześcijanami i muzułmanami na przestrzeni ostatnich kilkuset lat”.

Brytyjskie służby nie natrafiły na razie na jakiekolwiek powiązania Australijczyka z grupami lub pojedynczymi osobami na terenie W. Brytanii.

Jak ustalono, finansował swoje wyjazdy zagraniczne ze środków, które odziedziczył po śmierci ojca w 2010 roku oraz z tego, co zarobił na inwestycjach w kryptowaluty.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn potwierdził jeszcze w piątek, że polskie służby „badają” wątek Tarranta. Według RMF FM chodzi o sprawdzenie, czy zamachowiec miał kontakty z obywatelami polskimi i potwierdzenie, czy kiedykolwiek był w Polsce.

Opublikowany przez Tarranta tuż przed piątkowymi zamachami w Christchurch manifest zawiera wzmianki o Polsce, a na magazynkach broni, z której strzelał, umieszczono m.in. datę bitwy pod Wiedniem 1683 r. i nazwisko Feliksa Kazimierza Potockiego, hetmana, który brał udział w tej bitwie.

74-stronicowy antyimigrancki manifest pokazuje, że Australijczyk jest rasistą, wyznającym teorię o wyższości białej rasy i ma wyraźnie antymuzułmańskie poglądy.

W piątek w Christchurch doszło do ataków na dwa pełne wiernych meczety, w których zginęło 50 osób. Był to najkrwawszy akt terrorystyczny w historii Nowej Zelandii. Odpowiedzialność za obydwa ataki wziął na siebie Tarrant – były instruktor fitness i prawicowy działacz. W sobotę został postawiony przed sądem i usłyszał zarzut morderstwa. Nie złożył wniosku o zwolnienie za kaucją i pozostanie w areszcie do 5 kwietnia, kiedy to odbędzie się kolejna rozprawa.

PAP

REKLAMA