Minister Finansów ma dość rozdawnictwa socjalnego PiS? Miała złożyć dymisję! Rzecznik rządu zaprzecza

Minister finansów Teresa Czerwińska/Fot. Wikimedia Commons
Minister finansów Teresa Czerwińska/Fot. Wikimedia Commons

Media obiegła wieść o dymisji Teresy Czerwińskiej ze stanowiska ministra finansów. Miała ją złożyć w lutym, ale nie zaakceptował jej premier Morawiecki. Niektórzy wiążą to z terminem ogłoszenia „piątki Kaczyńskiego” i sprzeciwem minister wobec możliwości naruszenie tzw. reguły wydatkowej.

Czy był to rzeczywiście sprzeciw wobec polityki przedwyborczego poszerzania oferty socjalnej ze strony PiS, jakiś rodzaj gry wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości (wiadomość ujawnił portal braci Karnowskich „wPolityce”), a może po prostu plotka z kręgów opozycji?

Doniesienia takie najpierw zdementowała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, która nazwała to „fake newsami” i stwierdziła, że „profesor, minister Czerwińska na każdym etapie uczestniczyła w tworzeniu programów, ostatnio nowej „piątki”, a wcześniej, odkąd podjęła stanowisko ministra finansów, w całej realizacji programów PiS”.

Jednak sam resort finansów zaprzeczył dopiero później. Jego rzecznik Paweł Jurek napisał, że „minister finansów prof. Teresa Czerwińska nie złożyła żadnej dymisji”. Dodał też, że „takie spekulacje szkodzą pracom prowadzonym w resorcie finansów”.

5 KOMENTARZE

  1. PiSokomuna jednoznacznie czerpie z socjalistycznego modelu III Rzeszy w której rynek był fikcją sterowaną przez biurokratyczny aparat państwa.

    Cytat z książki „Ludzkie Działanie” Ludwig von Mises
    „Niemiecki wzorzec socjalizmu (zwany też wzorcem Hinderburga) nominalnie lub pozornie zachowuje prywatną własność środków produkcji i stwarza wrażenie, że rynki, ceny, płace oraz stopy procentowe pełnią swoją zwykłą funkcję. W systemie takim nie ma jednak przedsiębiorców, lecz jedynie menadżerowie (w nazistowskim języku prawniczym nazywani Betriebsfuhrer – „wódz produkcji”). Owi szefowie zakładów z pozoru odgrywają ważną rolę w funkcjonowaniu „przedsiębiorstw”, które im powierzono. Decydują o zakupach i sprzedaży, zatrudniają pracowników i zwalniają ich, wypłacają wynagrodzenia, zaciągają kredyty, spłacają odsetki i raty kapitałowe. Jednak we wszystkich swoich działaniach muszą bezwarunkowo podporządkować się poleceniom wydawanym przez naczelny urząd do spraw kierowania produkcją. Taki urząd (w nazistowskich Niemczech było to Reichwirtschaftsministerium) mówi menadżerom, co i jak mają produkować, po jakich cenach i od kogo kupować, po jakich cenach i komu sprzedawać. Każdemu robotnikowi wskazuje miejsce pracy i ustala jego płacę. Decyduje o tym, komu i na jakich warunkach kapitaliści mają powierzać swoje fundusze. Wymiana rynkowa jest zwykłą fikcją. Wszystkie płace, ceny i stopy procentowe ustala rząd. Są to płace, ceny i stopy procentowe jedynie z nazwy, w rzeczywistości zaś służą jako ilościowe określenia, którymi posługuje się rząd, wydając polecenia dotyczące zawodu, dochodów, konsumpcji i poziomu zycia każdego obywatela. Rząd kieruje wszystkimi działaniami produkcyjnymi. Menedżerowie zakładów produkcyjnych kierują się poleceniami rządu, a nie potrzebami konsumentów i strukturą cen rynkowych. Jest to socjalizm z fasadą kapitalistycznej frazeologii. Zachowane są niektóre terminy zaczerpnięte z opisu gospodarki wolnorynkowej, ale oznaczają one zupełnie co innego niż w gospodarce rynkowej.”

    • Najlepiej jakbyśmy zarabiali jak w Chinach… wszystko by było tańsze… stańmy się krajem trzeciego świata…

      • Najlepiej jakbyśmy zliberalizowali gospodarkę i przestali żebrać jak ostatnie dziady za darmowym socjalem od państwa.

      • Chińczycy zarabiają już więcej niż Polacy. Zarówno najniższa jak i średnia płaca, są wyższe od ich odpowiedników w Polsce.

  2. Jeśli chcecie mieć państwo opiekuńcze to morda w kubeł – siedźcie cicho, żryjcie i żyjcie i nie narzekajcie, bo żeby dogonić gospodarczo zachód, to trzeba zlikwidować państwo opiekuńcze (czyli socjalizm) w celu uwolnienia potencjału gospodarczego Polski – co doprowadzi do szybszego wzrostu inwestycji prywatnych – czyli szybszego rozwoju gospodarczego. Jednak w normalnym ustroju trzeba pracować, a nie obijać się.

    Nie dziwcie się, że Polska jest pogardzana na arenie międzynarodowej, skoro jest biedniejsza. Biedniejsze kraje zawsze są pogardzane na arenie międzynarodowej – tak kiedyś naśmiewano się z Chińczyków (Chińczycy to społeczeństwo o najwyższym średnim IQ na świecie), że produkują chłam, ale Oni wtedy w przeciwieństwie do Polaków pracowali, a nie siedzieli na zasiłkach – i to zaowocowało, bo dziś Chińczyk nie pracuje już za miskę ryżu i nie produkuje chłamu, tylko w wielkich miastach żyje na poziomie Amerykanina, albo mieszkańca Hongkongu. Nie oczekujcie, więc Polacy, że będziecie szanowani na zachodzie, bo niby za co? Ja mam być dumny z mojego kraju Polski? Ciekawe z czego? W dսpie mam onanizowanie się historią i świętowanie klęsk – tylko idioci świętują klęski. Jeżeli wam wystarcza to co jest to gratuluję – Mi to nie wystarcza. Dla mnie Polska powinna być najbogatszym krajem w europie, ale do tego potrzebna jest zmiana myślenia ludzi i likwidacja socjalizmu.

    Gospodarki nie da się zbadać klinicznie, to zbyt skomplikowany układ, dokładnie tak samo jak klimat czy wszechświat. Żaden komputer nie jest w stanie przewidzieć kiedy nastąpi kryzys i jak ludzie zachowają się w określonej sytuacji, w określonym miejscu i czasie. Ekonomia to nie jest matematyka, ekonomia to nauka społeczna. Nie ma czegoś takiego jak obiektywna wartość. Litr wody na pustyni jest warty więcej, niż np. w pobliżu górskiego strumienia. Gospodarka to zbiór naczyń połączonych – jeden sektor wpływa na drugi sektor. Ludzie którzy myślą, że w Polsce w tej chwili są możliwe zarobki takie jak w Niemczech i doszukują się jakiegoś spisku to idioci.

Comments are closed.