Syn Górniak chodził głodny? Nie zadzwonił po pomoc do matki. Diwa ujawnia wstrząsające szczegóły

Edyta Górniak. / foto: YouTube
Edyta Górniak. / foto: YouTube

Edyta Górniak w rozmowie z TVN Style ujawnia szokujące szczegóły z życia swojego syna. Okazuje się, że Alan przez tydzień nie jadł prawdziwego obiadu, a mimo to nie zadzwonił po pomoc do matki.

Syn Edyty Górniak na swoim Instagramie prezentuje dość prawicowe poglądy, możemy tam znaleźć wyrazy szacunku dla Żołnierzy Wyklętych czy wspomnienie po Janie Olszewskim. To jednak nie może dziwić, bo jako młody chłopak uczył się w szkole katolickiej.

Tymczasem Edyta Górniak ujawniła szokujące szczegóły dotyczące tego, że jej syn nie miał na jedzenie. Alan nie zadzwonił jednak po pomoc do swojej matki, ale wraz z koleżanką zarobił grając na stacji benzynowej i zbierając pieniądze.

Diwa tak opisuje w rozmowie z TVN Style to jak syn zrelacjonował jej całą sytuację: No bo wiesz skończyły nam się pieniądze, bo tak to musiałem koledze pożyczyć coś, no i wiesz, no ale wiesz mam taką koleżankę i ona ładnie śpiewa. No to pojechaliśmy tam trzy stacje dalej, bo tam bogaci ludzie mieszkają. No i na tej stacji to miała być zabawa. No i zrobiliśmy tam 60 zł, to sobie zjedliśmy.

Czemu ty nie zadzwonisz do mamy jak nie masz pieniędzy jak ty nie masz na jedzenie? – odpowiedziała Górniak. – No jak ja mogę tak Ciebie zawsze prosić przecież to są twoje pieniądze – miał odpowiedzieć Alan.

Źródło: YouTube:TVN

18 KOMENTARZE

  1. Uczciwie podszedł do sprawy, wolał zarobić własną pracą niż żebrać u matki o jałmużne.

  2. Moja św. pamięci teściowa powiadała „nogi nie są ważne, jak przyjdzie co do czego , to i tak idą na bok”.

  3. Bo pękne. Sympatia do masona i ideowego socjalisty Olszewskiego miałaby oznaczać prawicowe poglądy.

  4. Rozpłakałem się ze śmiechu,jakie to nieszczęście.Uczy się w liceum o profilu wojskowymi nie potrafi ugotować zupki.

  5. Nie nazywajcie tego czegoś DIWĄ po ten chamski łajdaczy pomiot kpił z Hymnu Narodowego z lewakiem kwasniewskim. Zwracanie uwagi na coś takiego na „prawicowej stronie niepotrzebnie robi temu stworowi reklamę. Jeśli ktokolwiek ma czelność kpić z Orła, Flagi, Barwy, Hymnu czy też innych znaków drogich sercom i umysłom Polaków nie powinien być wogóle w przestrzeni publicznej ukazywany. Toć to coś tylko czeka na „reklamę” w myśl zasady „niech mówią nie ważne czy dobrze czy źle byłe mówili”. Prawicowy portal nie powinien promować czerwonych szumowiny.

  6. Alanek potrafi gotować bo widziałem na pudelku jak kiedyś kaczkę upiekł w Ameryce .

  7. Refleksje.
    1) Po co w ogóle ten artykulik, czy to jakieś ważne rzeczy dla nas wszystkich lub dla jakiejś znaczącej części?

    Jeśłi uznamy, że ważne:))) jest życie dzieci celebrytów, to
    2) Głodny: w danym dniu zjadł trochę poźniej, zjadł trochę nieporządnie czy niedożywiony permanentnie? Tydzień bez obiadu – co to znaczy? Mieszkał chyba w jakimś domu, bo chyba nie w internacie, i pewnie choć chyba nie z matką………

    A dlaczego w ogółe piszę?
    Bo skojarzyło mi się, że jak czytam, we Francji czy USA, praktycznie wszystkie szkoły czy unwersytety „katolickie” są prowadzone przez Żydów (no dodajmy: lub/i filożydów), względnie inaczej: osoby z takowym pochodzeniem są silne reprezentowane w kierownictwach i wśród kadry nauczającej tych szkół.
    Oczywiście domyslam się, że są to co ci raczej neokonowi lub z tych okolic: „katolickość” szkoły oblige (trawestując powiedzenie). Zapewne w tych katolickich szkołach, nieco wolniej są akceptowane „nowinki społeczne”, np. nieco pożniejsze i znacznie mniejsze jest „wspieranie lgbt” w porównaniu do „zwykłych szkół”. Rodzice więc chętnie (we Francji jak czytam – nawet ci muzułmanscy) wysylają dzieci do szkół katolickich. To zrozumiałe. Ja tylko nieśmiało pukam, by zwrócić uwagę na ten „dzisiejszy katolicyzm w życiu cywilnym)

    W Polsce – jak mi się zdaje – „katolicyzm i w życiu społeczno-cywilnym” to chyba tak mniej więcej się rozpościera: od wydawnictwa „Znak” i Tygodnika Powszechnego (tu nie mam nic do dodania: koń jaki jest każdy widzi:) do mniej więcej
    uczelni/ rozgłośni toruńskiej (którą na przestrzeni lat oceniam w niemałym stopniu, w niektórych aspektach pozytywnie. Odnotowuję „”nowsze” tony (np. ks . R w ambasadzie Izr. na zaproszenie „pani ambasador” = no przyznam, że to było przed głośnym styczniem 2018)…..

    • Niemniej zauważam też, że w przekazie „wielkich tego świata” z nadreprezentacją „nacji”, wszystko co katolickie jest be, a pomimo moich uwag wyżej – należy się takiemu przekazowi sprzeciwiać.

      Stwierdzę więc- że pewnie lepsza ta wspomniana w artykule szkoła niż „zwykłe”.
      A chcę powiedzieć że (na mnie) wywiad sprawia wrażenie chęci przywalenia „instytucji katolickiej”…Chyba jest tu przekaz – że dzieci głodne itd……

  8. Dlaczego nazywają ją dziwą?? Ja się z tym absolutnie nie zgadzam. To że miala paru moze kilkunastu partnerów to od razu dziwa!
    Ja mialam okolo 50-70ciu i nie uwazam sie za dziwkę.

Comments are closed.