Bankowa masakra we Francji. „Żółte kamizelki” od początku protestu zdemolowały 760 placówek

fot. Twitter

XIX akt protestu społecznego ma być aktem ostatnim. Po ostrych zamieszkach w Paryżu rząd najwyraźniej postanowił rozprawić się z tym ruchem ostatecznie. Przy okazji wychodzą jednak na jaw ciekawe dane.

W najbliższą sobotę wprowadzono zakaz manifestacji w wielu miejscach (w Paryżu na Polach Elizejskich), a nawet w całych miastach (Nicea). Straszy się zastosowaniem surowych środków prawnych. Jest też zapowiedź użycia wojska, które cały czas działa publicznie w ramach alertu antyterrorystycznego. Ma zostać uruchomiona specjalna jednostka mobilna policji. Zapowiedziano też „znakowanie” manifestantów przy pomocy wody z policyjnych polewaczek i używanego gazu, by mieć dowody w czasie późniejszego zatrzymania.

Do tego dochodzi też propaganda medialna. Krytykuje się chaos i anarchię, pokazuje też straty materialne. Tutaj wychodzą na jaw dane dość ciekawe. Tak jest np. z informacją o tym, że ostrze nienawiści manifestantów kierowało się dość często w stronę banków. Obecnie przyznano, że w ostatnich miesiącach 760 placówek bankowych zostało uszkodzonych.

Wcześniej sektor bankowy pozostawał dość dyskretny w sprawie ponoszonych szkód. Być może milczenie przerwało ostatnie podpalenie agencji bankowej Tarneaud, spółki zależnej Crédit du Nord i Societe Generale w pobliżu Avenue des Champs-Elysees w Paryżu.

Comments are closed.