Prezydent i premier nie dogadali się w sprawie nauczycieli. Trwa referendum strajkowe ZNP

Premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda/fot. PAP/Tomasz Gzell/Łukasz Gągulski (kolaż)
Premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda/fot. PAP/Tomasz Gzell/Łukasz Gągulski (kolaż)

Wczoraj Andrzej Duda spotkał się w Pałacu Prezydenckim z premierem Mateuszem Morawieckim. Mieli rozmawiać o strajku nauczycieli. Jak podaje RMF FM, nie ustalono jednak żadnych konkretnych działań, które mogłyby zapobiec nadciągającym protestom. Kancelaria prezydenta, która była inicjatorem spotkania, nie chciała komentować efektów spotkania.

Spotkanie prezydenta z premierem trwało około dwóch godzin. Z informacji RMF FM wynika, że nie zapadły na nim żadne ustalenia.

Na poniedziałek zaplanowano rozmowy rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli. Nic jednak nie wskazuje na to, żeby gabinet Mateusza Morawieckiego miał w zanadrzu nową propozycję dla nauczycieli.

Wygląda na to, że podczas rozmów rząd będzie przekonywać nauczycieli, że dostaną większą podwyżkę niż w poprzednich latach, czyli 16 proc. w trzy lata oraz że więcej pieniędzy nie ma dla nich w budżecie. Ponadto na spotkanie nie wybiera się szef rządu, a to właśnie z nim chcą rozmawiać nauczyciele.

Przedstawiciele ZNP zaznaczyli, że nie chcą spotkania z szefową MEN Anną Zalewską. – Tyle deklaracji, które złożyła, tyle nieprawdziwych rzeczy, które powiedziała… trudno rozmawiać z osobą niewiarygodną – mówił wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński.

Rosną te wynagrodzenia. Wcześniej nie rosły. Można dyskutować o mechanizmach, o tempie. 0 procent a 16 procent – zdecydowanie „zero” działa na niekorzyść Platformy i pana Broniarza – przekonywała rzecznik rządu Joanna Kopcińska.

Jak podkreślała, Broniarz nie zadbał o podwyżki za czasów poprzedniego rządu, a teraz szef ZNP próbuje zaszantażować rodziców i uczniów.

Prezydent już we wtorek deklarował, że podejmie rozmowy z premierem na temat podwyżek dla nauczycieli. W jego ocenie są one bowiem „uzasadnione”, ponieważ w skali kraju średnie wynagrodzenia stale rosną. Jednocześnie Andrzej Duda nie zgadza się w pełni ze Sławomirem Broniarzem, który żąda tysiąca złotych podwyżki dla każdego nauczyciela. Prezydent uznał ten postulat za „polityczny i populistyczny”.

Właściwie w każdej gminie doszło do wszczęcia sporu zbiorowego i teraz w połowie akcji referendalnej możemy śmiało powiedzieć o bardzo wysokim poparciu dla akcji strajkowej – informował we wtorek szef ZNP.

ZNP planuje, że strajk nauczycieli rozpocznie się 8 kwietnia i potrwa aż do odwołania. Warunkiem rozpoczęcia strajku jest jednak co najmniej 50-procentowa frekwencja w referendum ZNP, które obecnie jest przeprowadzane w placówkach oświatowych. Swoje referendum prowadzi także Forum Związków Zawodowych.

Ogłoszenie pełnych wyników referendum strajkowego ZNP zapowiedział na ten sam dzień, w którym ma się odbyć spotkanie z przedstawicielami rządu w Centrum Dialogu.

Źródła: rmf24.pl/money.pl

Comments are closed.