Utrwala się niestety podział polityczny Polski na dwa obozy. PiS i KE zacierają ręce. Konfederacja mozolnie pnie się w górę…

Parlament Europejski - zdjęcie ilustracyjne. / foto: europarl.europa.eu
Parlament Europejski - zdjęcie ilustracyjne. / foto: europarl.europa.eu

Sondaż Estymatora na wybory do Parlamentu Europejskiego zdaje się potwierdzać tezę o coraz większej dwubiegunowości polityki w Polsce. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo dość ciężko na taką sytuację pracują prawie wszystkie mainstremowe media.

Wg Estymatora dla „DoRzeczy”, gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbywały się w ten weekend, PiS zdobyłoby 42,2 proc. głosów. Koalicja Europejska – 39,3 proc. głosów, a do parlamentu weszłaby jeszcze tylko z wynikiem 6,1 proc „Wiosna” Roberta Biedronia i Kukiz15 z wynikiem 5,2.

W przypadku „Wiosny” efekt nowości powoli zanika (partia straciła 4,1 proc.) i może się okazać, że całego tego LGTB+ na 5 proc. się zbierze. Na granicy błędu statystycznego wokół 5% progu balansuje też Paweł Kukiz.

W stosunku do poprzedniego badania tej pracowni, poparcie dla PiS wzrosło o 3,7 proc., dla KE o 6,1 proc. (wraca elektora Biedronia).

Niestety pod progiem jest Konfederacja: Korwin, Braun, Liroy, Narodowcy z wynikiem 3,4 proc. Ale i tu mamy przynajmniej wzrost o 0,2 proc.. Daleko z tyłu są Lewica Razem z poparciem 1,9 proc. oraz Polska Fair Play Bezpartyjni, na którą głosować chce 1,1 proc.

Przy takich wynikach Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 24 mandaty, a Koalicja Europejska – 22, Wiosna dostałaby 6 mandatów, a ruch Pawła Kukiza 3.