Ale fachura! Alimenciarz Marcinkiewicz nie zapłacił 100 tys. zł, stracił 3 mln. Co na to Isabel?

Kazimierz Marcinkiewicz. Foto: PAP
Kazimierz Marcinkiewicz. Foto: PAP
REKLAMA

Kazimierz Marcinkiewicz to prawdziwy fachura. Były premier miał szansę na wyjazd do Brukseli, ale Koalicja Europejska nie chce go na swoich listach ze względu na problemy z alimentami. Isabel wraz z komornikiem czekają, aż były premier uiści swoje długi, które w tej chwili wynoszą około 100 tys. zł!

Gdyby nie alimenty Marcinkiewicz byłby bogatym człowiekiem. Pensja 35 tys. zł, dieta wynosząca 1,3 tys. zł za każdy dzień pracy – dla osoby, która nie ma obecnie stałej comiesięcznej pensji, to istne eldorado.

REKLAMA

Wystarczy powiedzieć, że przez 5 lat kadencji zarobiłby ok. 3 mln zł, co to jest wobec długi alimentacyjnego an 100 tys. zł. Ale cóż fachura tego chyba nie policzył…

Jego startu do europarlamentu z list Koalicji Europejskiej szybko upadł.

„Nie ma tematu, jeśli chodzi o Marcinkiewicza” – ucinał w rozmowie z „Super Expressem” wiceszef PO Borys Budka.

Według dziennika Koalicja nie chciała na swoich listach mieć alimenciarza.

Sam Marcinkiewicz cały czas przekonuje, że informacje o jego finansowych kłopotach to wymysł mediów.

„Były mąż chce udowodnić, że wszyscy manipulują i oszukują i że komornik nie zajął mieszkania i nic się nie dzieje. Bardzo nie chce pogodzić się z rzeczywistością i nic nie robi by ją zmienić” – mówi „Super Expressowi” Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz.

„To wszystko jest dla mnie meczące i odbija się na moim zdrowiu” – narzeka po raz kolejny poetka.

Źródło: Super Express

REKLAMA