
Wielkie zapasy jedzenia dla dzieci trzymano w kostnicy w rosyjskim mieście Jugorsk. Sprawa wyszła na jaw gdy w mediach społecznościowych pokazał się film domu zmarłych.
Sprawę ujawnił Anton Panin członek Dumy z Autonomicznego Okręgu Chanty-Mansyjskiego, który pokazał zdjęcia z zaimprowizowanego magazynu. Ponad 3 tony różnego rodzaju jedzenia przeznaczonego dla dzieci trzymano w kostnicy.
Kartony, paczki opakowania spoczywały nie tylko pośród rozłożonych na stołach zwłok, ale także rożnych środków chemicznych. Formalina, tymol, fenol i inne trujące środki używane do konserwowania zwłok znajdowały się w tych samych miejscach co żywność.
„Na początku myślałem , że to jakiś chory żart” – napisał Panin na lokalnym portalu internetowym. – „Zebrałem więcej informacji i niestety wszystko zostało potwierdzone”.
Miejscowe władze usprawiedliwiały się, że kostnica przystosowana jest do przechowywania różnych rzeczy, a jedzenie dla dzieci było przeterminowane i trzymano je tam zanim zostanie zutylizowane.
Kostnicę wykorzystywano jako magazyn żywności przez co najmniej pół roku. Teraz Szczutowo dwa niezależne śledztwa, które mają wyjaśnić te makabryczne praktyki. Okaże się czy przetrzymywane w kostnicy jedzenie trafiło do sprzedaży.
https://youtu.be/vqNE3TXwgoE