Co wolno Macronowi, to nie Salviniemu. Europa krytykuje Chiny i handluje z nimi na potęgę

Xi Jinpinga i Emmanuel Macron z małżonkami w Paryżu. Foto: tter/Emmanuel Macron
Xi Jinping i Emmanuel Macron z małżonkami w Paryżu. Foto: tter/Emmanuel Macron
REKLAMA

Emmanuel Macron skrytykował niedawno Włochy za podpisanie z Chinami omów o współpracy w budowaniu „Jedwabnego Szklaku” do Europy. Tymczasem Paryż sam handluje z Pekinem na potęgę, co zaczyna budzić opory nawet wśród samych Francuzów.

Chińczycy kupili tysiące hektarów ziemi uprawnej w Berry, winnice, ponad 150 francuskich zamków, ośrodki takie jak Club Med, grupy hotelowe. W trakcie obecnej wizyty prezydenta Xi Jinpinga w Paryżu podpisano 15 umów gospodarczych o łącznej wartości wielu miliardów euro.

REKLAMA

Wśród nich jest zakup przez Chiny 290 sztuk średniodystansowego modelu Airbus A320 oraz 10 sztuk długodystansowego modelu A350. Ich wartość to około 30 miliardów euro. Jest także kontrakt warty miliard euro dla firmy energetycznej EDF na budowę morskiej farmy wiatrowej w Chinach, czy umowa między francuskim producentem maszyn przemysłowych, firmą Fives a China National Building Material Group na podobną sumę.

Chiny kupują, ale i dostają w zamian dostęp do technologii. W zamian dają niewielkie koncesje, jak zniesienie embarga na import do Chin francuskiego drobiu (wstrzymanego w 2015 roku po wykryciu „ptasiej grypy”).

Niektórzy francuscy ekonomiści podkreślają, że na istniejącym już „jedwabnym szlaku” z Chin przyjeżdżają pociągi załadowane do pełna towarami, a wyjeżdżają wagony w 80% puste.

Nie wszystkim podobała się także gościnność Macrona. Podczas pobytu Xi Jinpinga na Lazurowym Wybrzeżu wstrzymano ruch w całej okolicy. Na obiad w Pałacu Elizejskim urządzono prawdziwy casting gości, którzy mieli się przypodobać chińskiemu przywódcy. Zaproszono sportowców, znanych w Chinach aktorów, muzyków, polityków.

Nie wiadomo jak na tle takiej gościnności wyglądało naprawdę upomnienie się prezydenta Macrona o „prawa człowieka”. Jinping chyba się jedna zbytnio nie przejął.

Wbrew temu jak krytykowano Włochy, Emmanuel Macron ogłosił także na konferencji prasowej, że Francja i Chiny będą jednak współpracować przy kilku projektach rozpoczętych w ramach „nowych szlaków jedwabnych”. Okazuje się, ze można zmienić zdanie w ciągu kilku dni…

REKLAMA