
Amerykańska NASA chciała dokonać symbolicznego aktu „równouprawnienia” płci w kosmosie. W tym celu chciano wysłać na spacer w przestrzeń załogę z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która miała się składać… wyłącznie z kobiet. Plany trzeba było jednak skorygować.
Po latach męskiej dominacji w eksploracji kosmosu, NASA chciała dowartościować kobiety i wysłać na spacer po orbicie dwie kosmonautki. Jednak symbolem feminizacji kosmosu pozostaje Rosjanka Walentyna Tiereszkowa, bo „postępowy” pomysł NASA trzeba było zarzucić.
Powód był prozaiczny. Pułkownik Anne McClain, jedna z dwóch astronautek, które miały wziąć udział w pierwszym wyłącznie kobiecym spacerze kosmicznym, pozostanie na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. NASA nie zdąży do tego czasu przygotować dla McClain odpowiedniego skafandra.
Po treningu astronautki Anne McClain okazało się, że skafander jest za duży i ogranicza możliwości jej ruchu. Aby nie opóźniać misji zdecydowano się posłać załogę koedukacyjną. Na spacer wyjdą Cristina Koch i Nick Hague.
Swoją drogą czy Zachód nie dostrzega, że „równouprawnienie” w ich wykonaniu to próba sztucznego poskromienia mężczyzny i wyniesienia na dominującą pozycję kobiety?
We’ve seen your tweets about spacesuit availability for Friday’s spacewalk. To clarify, we have more than 1 medium size spacesuit torso aboard, but to stay on schedule with @Space_Station upgrades, it’s safer & faster to change spacewalker assignments than reconfigure spacesuits. pic.twitter.com/tPisBHaF2p
— NASA (@NASA) March 26, 2019





![Tylko cztery partie w Sejmie. Konfederacja traci, Korona zyskuje, PiS goni KO [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2025/10/sejm-glosowanie-100x70.jpg)


