
Oskarżony o zamach terrorystyczny na meczet Australijczyk przebywa w areszcie więzienia Paremoro w Auckland. Do aresztu przewiózł go konwój wojskowy. Teraz objęty jest ścisłym nadzorem i pozbawiony wielu normalnie przysługujących praw.
W celi jest całodobowo monitorowany, odmówiono mu dostępu do gazet, radia i telewizji, a także prawa do odwiedzin i dostępu do telefonu. Zamachowiec złożył w tej sprawie oficjalną skargę do Departamentu Więziennictwa.
Normalny aresztant ma prawo do takich rzeczy, ale w przypadku zamachowca zastosowano szczególne środki. Dyrekcja aresztu podała, że „ze względów bezpieczeństwa śledztwa kolejne informacje nie będą już podawane”.
Nowozelandzkie przepisy przewidują „minimalne uprawnienia” do pewnych zachowań, jak np. spacery, czy ćwiczenia fizyczne, okrycie ochronne przed zimnem, środki konieczne dla „zdrowia i rozsądnego komfortu”, „wystarczającą ilość zdrowej żywności i napojów oraz co najmniej trzy posiłki dziennie”.
W prawie przewidziane są także 30-minutowe odwiedziny raz na tydzień i 30-minutowa rozmowa telefoniczna.
Jednak dyrekcja może zawiesić te „przywileje” w „celach bezpieczeństwa, porządku lub ochrony”. Proces zamachowca może się rozpocząć w Christchurch w przyszłym miesiącu. Podejrzany będzie w nim uczestniczył prawdopodobnie za pomocą przekazu obrazu wideo. Wiadomo już, że zrezygnował z adwokata i będzie się bronił sam.


![Tak bawi się kielecka policja wieczorami? Mieszkańcy oburzeni „paleniem gumy”. Wszystko się nagrało [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/08/policja-kogut-napis-100x70.jpg)





